Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

El himno

¿Había muerto, o estaba
muy vieja y ciega, o acaso
era un sueño?
-este himno, esta extática plegaria
esta música tejida
de color y forma, del sentido
del espacio aéreo-
¿estaba el sueño
mostrando el poder
de la Memoria, ahora, hoy o en cualquier
momento de necesidad? O el poder
del ojo interior, distinto
de la Memoria, el poder de la Imaginación,
mayor de lo que podemos recordar,
en suspensión, el pozo en el que
raramente sumergimos nuestros vasos?
 
En todo caso,
vi una amplia ladera de árboles
todo hojas, árboles de toda clase,
de todos los tonos de verde, verde dorado, verde azul,
verde negro, verdes puro y esencial
verde verde, y el cálido y profundo
marrón, y el casi púrpura
de los árboles del humo, todos percibidos
como una masa de formas redondeadas y compuestas
a lo largo de media milla de aire con brisa,
a la vez, cada hoja estaba
ondulando, brillando
tanto que pude ver hasta la nervadura y su borde dentado:
 
en todo caso, esta vista
iba acompañada en el sueño
de tal gozo, que lloré
de gratitud
(nunca antes he llorado así, pero leí
que tales lágrimas a veces
se derraman) asombrada al entender
que este poder era mío, que me fue dado
ver tan bien, a pesar de estar dormida,
a pesar de estar ciega,
a pesar de haberme ido de la tierra.

Fotografías de Sarah Moon

Tłum. Julia Hartwig

Hymn

Niekiedy górę
Umarłam, a może byłam
bardzo stara i ślepa, a może
był to sen –
ten hymn, ten ekstatyczny pean,
ta muzyka utkana
z koloru i kształtu, z poczucia
powietrznej przestrzeni –
Może ten sen ukazać miał potęgę
Pamięci, teraz, dziś, w każdej
potrzebie? A może siłę
wewnętrznego oka, które jest czym innym
niż Pamięć, jest siłą Wyobraźni
większą niż myślimy,
a zaniedbywaną, źródłem, w którym
zbyt rzadko zanurzamy nasze naczynia.


Tak czy inaczej,
widziałam szerokie zbocze pokryte drzewami
o gęstym listowiu, drzewami różnych gatunków,
we wszystkich odmianach zieleni, złotej, granatowej,
czarnej, czystej i esencjonalnej
zieleni zielonej, a także ciepłej i głębokiej
brązowości i jakby przydymionego fioletu,
tworzące masę kulistych zwartych form
na pół mili poruszanego wiatrem powietrza,
a każdy liść widoczny był z osobna, połyskujący,
tak, że dostrzegało się jego żyłki i wykrój:

widok ten
niósł ze sobą we śnie
taką szczęśliwość, że płakałam
z wdzięczności
(nigdy nie doznałam takiego płaczu, czytałam tylko,
że takie łzy bywają), zdumiona wiedzą,
że moja, i że dana mi była władza
tak wyraźnego widzenia, choć trwałam w śnie,
byłam ślepa
i odeszłam już z tej ziemi.

The hymn

Had I died, or was I
very old and blind, or
was the dream—
this hymn, this ecstatic paean,
this woven music
of color and form, of the sense
of airy space—
was the dream
showing forth the power
of Memory, now, today or at any
moment of need? Or the power
of the inner eye, distinct
from Memory, Imagination’s power,
greater than we remember,
in abeyance, the well in which
we forget to dip our cups?
 
At all events,
that broad hillside of trees
all in leaf, trees of all kinds,
all hues of green, gold-greens, blue-greens,
black-greens, pure and essential
green-greens, and warm and deep
maroons, too, and the almost purple
of smoketrees—all perceived
in their mass of rounded, composed forms
across a half mile of breezy air,
yet with each leaf
rippling, gleaming,
visible almost to vein and serration:
 
at all events, that sight
brought with it, in dream
such gladness, I wept
tears of gratitude
(such as I’ve never wept, only read
that such tears sometimes
are shed) amazed to know
this power was mine, a thing given,
to see so well, though asleep,
though blind,
though gone from the earth.

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

lo nuestro

Mira setiembre: nada se ha perdido
con fiarnos de las hojas.
La juventud vino y se fue, los árboles no se movieron.
El hermano al morir te quemó en llanto
pero el sol continúa.
La casa fue derrumbada, no su recuerdo.
Mira setiembre con su pala al hombro
cómo arrastra hojas secas.

La vida vale más que la vida, sólo eso cuenta.
Nadie nos preguntó para nacer,
¿qué sabían nuestros padres?¿los suyos que supieron?
Ningún dolor les ahorró sombra y sin embargo
se mezclaron al tiempo terrestre.
Los árboles saben menos que nosotros
y aún no se vuelven.
La tierra va más sola ahora sin dioses
pero nunca blasfema.
Mira setiembre cómo te abre el bosque
y sobrepasa tu deseo.
Abre tus manos, llénalas con estas lentas hojas,
no dejes que una sola se te pierda.

Fotos propias. Aranjuez.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Wrzesień

Spójrz na wrzesień: nic nie stracono
zaufawszy liściom.
Młodość nastała i odeszła, a drzewa nie drgnęły.
Umierając brat oparzył cię płaczem
ale słońce nadal świeci.
Dom zburzono, ale nie pamięć o nim.
Spójrz na wrzesień jak z szuflą na ramieniu.
powłóczy suchymi liśćmi.

Życie jest warte więcej niż życie, tylko to jest ważne.
Nikt nas nie pytał o narodziny.
cóż wiedzieli nasi rodzice? ich rodzice? co wiedzieli?
Żaden ból nie oszczędził im cienia, a jednak
zmieszały się z ziemskim czasem.
Drzewa wiedzą mniej niż my
lecz jeszcze nie wracają.
Ziemia kroczy coraz bardziej samotna bez bogów
lecz nigdy nie złorzeczy.
Spójrz na wrzesień, jak otwiera las przed tobą
i wyprzedza twoje życzenie.
Otwórz ramiona, wypełnij je tymi powolnymi liśćmi,
nie dopuść, by choć jeden się utracił.

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

lo nuestro

Tuyo es el tiempo cuando tu cuerpo pasa
   con el temblor del mundo,
   el tiempo, no tu cuerpo.
Tu cuerpo estaba aquí, tendido al sol, soñando,
   se despertó contigo una mañana
   cuando quiso la tierra.

Tuyo es el tacto de las manos, no las manos;
la luz llenándote los ojos, no los ojos;
acaso un árbol, un pájaro que mires,
   lo demás es ajeno.
Cuanto la tierra presta aquí se queda,
   es de la tierra.

Sólo trajimos el tiempo de estar vivos
entre el relámpago y el viento;
el tiempo en que tu cuerpo gira con el mundo,
el hoy, el grito delante del milagro;
la llama que arde con la vela, no la vela,
la nada de donde todo se suspende,
   —eso es lo nuestro.

lo mío

Tłum. Ada Trzeciakowska

TO, CO NASZE

To czas, kiedy twoje ciało przemija
   przy drżeniu świata,
   czas, nie ciało.
Twoje ciało było tutaj, leżało na słońcu, śniło,
   obudziło się z tobą kiedyś rano
   gdy ziemia go zapragnęła.

Twój jest dotyk rąk, lecz nie ręce;
światło wypełniające twoje oczy, lecz nie oczy;
może drzewo, ptak, na które patrzysz,
   wszystko inne jest obce.
To, co ziemia użycza tutaj, tutaj zostanie,
   do ziemi należy.

Wnieśliśmy tylko czas, w którym żyjemy
pośród błyskawic na wietrze;
czas, w którym twoje ciało obraca się wraz ze światem,
dzień dzisiejszy, płacz wobec cudu;
płomień, który płonie wraz ze świecą, lecz nie świecę,
nicość, w której wszystko jest zawieszone,  
   – oto, co nasze.

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

LA CAsa

En la mujer, en lo profundo de su cuerpo
   se construye la casa,
   entre murmullos y silencios.
Hay que acarrear sombras de piedras,
   leves andamios.
   imitar a las aves.

Especialmente cuando duerme
   y en el sueño sonríe
   —nivelar hacia el fondo,
    no despertarla;
seguir el declive de sus formas,
los movimientos de sus manos.

Sobre las dunas que cubren su sueño
    en convulso paisaje,
    hay que elevar altas paredes,
fundar contra la lluvia, contra el viento,
    años y años.

Un ademán a veces fija un muro,
de algún susurro nace una ventana,
desmontamos errantes a la puerta
    y atamos el caballo.

Al fondo de su cuerpo la casa nos espera
y la mesa servida con las palabras limpias
para vivir, tal vez para morir,
   ya no sabemos,
porque al entrar nunca se sale.

Escena de El espejo de Andréi Tarkovsky

Tłum. Ada Trzeciakowska

Dom

W kobiecie, w głębi jej ciała
   buduje się dom
   wśród szmerów i ciszy.
Trzeba przytaszczyć cienie kamieni,
    lekkie rusztowania.
    naśladować ptaki.

Zwłaszcza, gdy śpi
    i we śnie się uśmiecha
    -wyrównać do głębi,
    nie zbudzić jej;
śledzić pochyłość jej kształtów,
ruchy jej rąk.

Na wydmach pokrywających jej sen
    w konwulsyjnym krajobrazie,
    trzeba wznieść wysokie ściany,
wesprzeć by chroniły przed deszczem, przed wiatrem,
    przez lata.

Jeden gest czasem jest spoiną dla muru,
z jakiegoś szeptu rodzi się okno,
zsiadamy z siodeł zbłąkani przy drzwiach,
  wiążemy konia.

W głębi jej ciała czeka na nas dom
a na stole podano czyste słowa
do życia, a może do śmierci,
   już nie wiemy,
bo gdy wejdziemy, nie chcemy go opuszczać.

Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

testigo

A veces la montaña
se me oculta
detrás del velo de nubes, a veces
me escondo de ella
detrás del velo de la inatención, apatía, fatiga,
cuando se me olvida o me niego a
ajar a la orilla o subir unos pasos
por el camino, un día soleado
para volver a confirmar
esta presencia que es testigo.

Tłum. Czesław Miłosz

świadectwo

Niekiedy górę
chowa przede mną
zasłona chmur, niekiedy
ja chowam się przed nią
za zasłoną nieuwagi, apatii, zmęczenia,
kiedy zapominam albo nie chcę
zejść na brzeg, czy zrobić kilka kroków
po drodze, w pogodny dzień,
żeby potwierdzić obecność,
która niesie świadectwo. 

Fotografías de Marit Beer y Saul Leiter

Witness

Sometimes the mountain
is hidden from me in veils
of cloud, sometimes
I am hidden from the mountain
in veils of inattention, apathy, fatique,
when I forget or refuse to go
down to the shore or a few yards
up the road, on a clear day,
to reconfirm
that witnessing presence.

Eiléan Ní Chuilleanáin

1942 – , Irlanda

Trad. Juan Arabia

El Prisionero Piensa en las Estrellas

La parte exterior de las estrellas
está cubierta de costras, su luz está llena
de cadáveres de polillas.

Y moviéndose al ritmo que producen
alas de polilla rígidas y sibilantes
ahogan el diapasón universal.

Cantan como ballenas sobre las cárceles,
casi golpean el tejado.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Więzień myśli o gwiazdach

Od zewnętrznej strony gwiazdy
pokryte są strupami, a ich światło przyćmione
jest martwymi ciałami ciem.

Poruszając się do dźwięku, który wydają
świszczące i sztywne skrzydła ciem
tłumią uniwersalny kamerton.

Śpiewają niczym wieloryby nad murami więzień
niemalże uderzają w dach.

The Prisoner Thinks about the Stars

The outsides of stars
Are crusted, their light fretted
With dead bodies of moths.

And moving the sound they make
Sibilant stiff moth wings
Drowns the universal tuning-fork.

They sing like whales over the prisions,
They almost bump the roof.

Ángel M. Alcalá

1981- , España (Albacete)

***

Hazme piel y conviérteme en refugio
en nido, calor en medio de la nada
en savia, vaho de sangre que late
y germina en zarza resplandeciente
Hazme tierra y manto
déjame al compás del sol
que me reparta el viento del oeste
por los rincones y grietas más intrincados
ocultos
que haya sobre el planeta
Que sea roca
lava
ceniza.

Foto propia (collage). Alcoy

Tłum. Ada Trzeciakowska

***

Uczyń mnie skórą i zmień mnie w schronienie
w gniazdo, ciepło pośród nicości
w żywotne soki, wyziewy krwi, która pulsuje
i kiełkuje w połyskującym krzaku jeżyn
Uczyń mnie glebą, ściółką
porzuć mnie w takt słońca
niech rozproszy mnie zachodni wiatr
po najzawilszych zakątkach i najskrytszych
szczelinach
ziemi
Będę skałą
lawą
prochem.

José Bergamín

1895-1983, España

En colaboración con LaReversible

No quiero…

No quiero, cuando me muera,
nada con el otro mundo:
quiero quedarme en la tierra.
Quedarme sólo en la tierra
sin paraíso ni infierno
ni purgatorio siquiera.
Quedarme como se quedan,
sobre el suelo humedecido
del bosque, las hojas muertas.

Tłum. Ada Trzeciakowska

NIE CHCę…

Nie chcę, gdy umrę,
z zaświatami mieć do czynienia:
chcę zostać na ziemi.
Pozostać na ziemi jedynie
bez raju bez piekła
bez czyśćca nawet.
Pozostać, jak pozostają,
na zawilgotniałej leśnej
ściółce, martwe liście.

Fotografías de Jerry Uelsmann (n. 1934, EE.UU.)

Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

Comienza el día

Una ardilla decapitada, algo de sangre
Manando del cuello
Irregularmente mordido,

yace en la hierba rociada con la lluvia
cerca del cobertizo.
Junto a la entrada

Los primeros lirios
se han abierto al alba,
etéreos, su tono malva

casi de gris transparente,
sus venas oscuras
de azul-moretón.

Tłum. Czesław Miłosz

Zaczyna się dzień

Wiewiórka bez głowy, trochę krwi
sączy się z nierówno
urwanej szyi,

leży na zroszonej
deszczem trawie koło drzwi drewutni.
Obok podjazdu

pierwsze irysy
otworzy się o świcie,
eteryczne, ich fiołkowa różowość

prawie przezroczyście szara,
ich żyły, ciemne,
siniakowo niebieskie.

Laura Makabresku

A Day Begins

A headless squirrel, some blood
oozing from the unevenly
chewed-off neck

lies in rainsweet grass
near the woodshed door.
Down the driveway

the first irises
have opened since dawn,
ethereal, their mauve

almost a transparent gray,
their dark veins
bruise-blue.

Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. desconocido

La lluvia de cinco días

La ropa puesta a secar que cuelga del limonero
en medio de la lluvia
y el pasto largo y grueso.

Secuencia interrumpida, tensión
de luz solar naranja-agria
deshilachada.
                          Una lluvia tan tenue

finos jirones
que cuelgan sobre las hojas rígidas.

¡Vuélvete escarlata! Arranca los limones verdes
del árbol! Yo no quiero
olvidar quién soy, qué ardió en mí,
y colgar flácida y limpia, un vestido vacío…

Tłum. Ada Trzeciakowska

Pięciodniowy deszcz

Pranie zwisające z cytryny
na deszczu
 i trawa wysoka i szorstka.

Sekwencja przerwana, napięcie
promieni słonecznych zerwane.
                           Tylko lekki deszczyk

cienkie szmatki
zwisają nad sztywnymi liśćmi.

Ubierz się w szkarłat! Zerwij zielone cytryny
z drzewa! Nie chcę
zapomnieć kim jestem, co płonęło we mnie
i wisieć zwiotczała i czysta, jak ta pusta sukienka…

1.Francesca Woodman 2. José Vicente Morcillo Morcillo 3. Rene Groeble 4. Norman Parkinson 5. Marit Beer

The Five-Day Rain

The washing hanging from the lemon tree
in the rain
and the grass long and coarse.

Sequence broken, tension
of sunlight broken.
                            So light a rain

fine shreds
pending above the rigid leaves.

Wear scarlet! Tear the green lemons
off the tree!     I don’t want
to forget who I am, what has burned in me
and hang limp and clean, an empty dress —

Crea tu sitio web con WordPress.com
Primeros pasos
A %d blogueros les gusta esto: