Ingeborg Bachmann

1926-1973, Austria

Trad. Concha García y Cecilia Dreymüller

aria I

Allí donde nos volvemos, en la tormenta de las rosas,
está la noche iluminada de zarzas, y el trueno
del follaje, tan silencioso entre los arbustos,
nos sigue ahora de cerca.

Donde sea que se extinga lo que inflaman las rosas,
nos arrastra la lluvia al río. ¡Oh, noche más lejana!
Pero una hoja, que nos alcanzó, flota sobre las olas
y nos sigue hasta la desembocadura.

Ciclo de pinturas La tormenta de las rosas de Anselm Kiefer (1945 -, Alemnaia)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Aria I

Gdziekolwiek zwrócimy się w burzy róż,
noc jest rozświetlona przez kolce, a grzmot
liści, gdzie przedtem krzew cichy rósł,
depcze nam po piętach.

Gdziekolwiek gasimy to, co rozpalają róże,
deszcz zmywa nas do rzeki. O odległa nocy!
Lecz na falach napotkany liść dryfuje
z nami aż do ujścia rzeki.

Aria fue escrita por Bachmann para el compositor Hans Werner Henze

Transl. Paul Weinfield

aria i

Wherever we turn in this tempest of roses,
thorns brighten the night, and the thunder
of leaves that once lay quiet in the bushes,
now follows at our heels.

Wherever what the roses have lit is extinguished,
the rain carries us to the river.  O distant night!
But a leaf that touched us now floats upon the waves,
trailing us down to the mouth of the sea.

aria I

Wohin wir uns wenden im Gewitter der Rosen,
ist die Nacht von Dornen erhellt, und der Donner
des Laubs, das so leise war in den Büschen,
folgt uns jetzt auf dem Fuß.

Wo immer gelöscht wird, was die Rosen entzünden,
schwemmt Regen uns in den Fluß. O fernere Nacht!
Doch ein Blatt, das uns traf, treibt auf den Wellen
bis zur Mündung uns nach.

Olga Tokarczuk

1962 – , Polonia

Fragmento del nuevo libro de ensayos de la Premio Nobel 2018 titulado El narrador tierno. He traducido la tercera parte del capítulo titulado ” Máscaras de los animales”. El libro se publicó en Polonia en diciembre y aún no se ha traducido al castellano.

Trad. Ada Trzeciakowska

El narrador tierno

Máscaras de los animales (frag.)

El sufrimiento de un ser humano me resulta más fácil de soportar que el de un animal. El hombre tiene un estatus ontológico propio y elaborado, proclamado para todos, lo que lo convierte en una especie privilegiada. Tiene la cultura y la religión en las que apoyarse en el sufrimiento. Tiene sus propias racionalizaciones y sublimaciones. Tiene a un Dios que finalmente lo salvará. El sufrimiento humano tiene sentido. Para el animal, no hay consuelo ni alivio, porque no le espera ninguna salvación. Tampoco tiene ningún sentido. El cuerpo del animal no le pertenece. El alma no existe. El sufrimiento del animal es absoluto, total.
Si intentamos profundizar en esta condición gracias a la capacidad humana de reflexión y compasión, se revelará todo el horror del sufrimiento animal y, por lo tanto, un aterrador e insoportable horror del mundo.
(…)
Me impresionó mucho lo que dijo Jane Goodall. Una vez observó a los chimpancés bañándose bajo una pequeña cascada del bosque. Los vio jugar, nadar, comunicarse. Pero también cómo sentados miraban el fluir del de agua, cómo observaban las gotas caer, cómo, inmóviles y sumidos en silencio, seguían con la mirada las olas.
Goodall habló con inusitada emoción sobre la sensación que la acompañó entonces. Tuvo la impresión de que algo importante y profundo ocurría en esos animales que fijaban la mirada en la corriente. Sintió que participaban en la experiencia del cambio y, por tanto, del paso del tiempo. Por supuesto, aunque las palabras “contemplar”, “pensar”, “reflexionar” vienen a la mente por sí solas y he de andar con rodeos para evitarlas, estar atenta y seguir la memorable recomendación de Lloyd Morgan sobre la primacía de los mecanismos más simples en la interpretación del comportamiento animal. Sin embargo, Jane Goodall se despreocupó de las indicaciones de este Ockham de la etología y dejó clara su suposición: al observar a los chimpancés, vio que en su comportamiento había una especie de contemplación del movimiento, que ellos también tenían la capacidad de reflexionar, de estar-en-el-tiempo de una manera más profunda y desgarradora. Que, tal vez, ellos también experimentan algo cercano a nuestra experiencia religiosa.
(…)
Cuando era joven, empecé a tener la impresión de que los animales eran una suerte de disfraz y máscara. Que debajo de sus hocicos peludos y picos había otra “cara”. Alguien distinto. Lo descubrí con Saba, una perra que vivía bastante bien como vagabunda, valiéndose del comedor escolar. Era única e inteligente, y de algún modo nítida por sí sola. Después ya no lo vi tan claro, pero esa sospecha me ha acompañado hasta hoy.

Fotografías de Isabel Muñoz y Portek en la imagen de mi hermana

Czuły narrator

Maski zwierząt (fragm.)

Cierpienie człowieka łatwiej jest mi znieść niż cierpienie zwierzęcia. Człowiek ma własny, rozbudowany, rozgłoszony wszem wobec ontologiczny status, co czyni go gatunkiem uprzywilejowanym. Ma kulturę i religię, żeby wspierały go w cierpieniu. Ma swoje racjonalizacje i sublimacje. Ma Boga, który go w końcu zbawi. Ludzkie cierpienie ma sens. Dla zwierzęcia nie ma ani pociechy, ani ulgi, bo nie czeka go żadne zbawienie. Nie ma też sensu. Ciało zwierzęcia nie należy do niego. Duszy nie ma. Cierpienie zwierzęcia jest absolutne, totalne.
Jeżeli spróbujemy wejrzeć w ten stan z naszą ludzką zdolnością do refleksji i ze współczuciem – odkryje się cała groza zwierzęcego cierpienia, a tym samym przerażająca, trudna do zniesienia groza świata.
(…)
Ogromne wrażenie zrobiło na mnie to, co mówiła Jane Goodall. Obserwowała kiedyś kąpiące się pod małym leśnym wodospadem szympansy. Widziała, jak się bawią, pływają, komunikują. Ale też jak siedzą i przyglądają się strumieniowi płynącej wody, jak obserwują spadające krople, jak w milczeniu i bez ruchu przesuwają wzrokiem po falach.
Goodall z niezwykłym wzruszeniem opowiadała o przeczuciu, które jej wtedy towarzyszyło. Miała bowiem wrażenie, że w tych wpatrzonych w nurt zwierzętach dzieje się coś ważnego i głębokiego. Że uczestniczą w doświadczeniu zmiany, a więc i upływu czasu. Oczywiście, choć słowa „kontemplować”, „myśleć”, „zastanawiać się” nasuwają się tutaj same i trzeba bardzo lawirować, żeby ich uniknąć, muszę być czujna i stosować się do pamiętnego zalecenia Lloyda Morgana o pierwszeństwie najprostszych mechanizmów w interpretacji zachowań zwierząt. Jane Goodall jednak nie przejmowała się wskazaniami tego Ockhama etologii i jasno wyraziła swoje przypuszczenie – obserwując szympansy, widziała, że był w ich zachowaniu jakiś rodzaj zadumy nad ruchem, że i one mają zdolność do refleksji, do bycia-w-czasie w jakiś głębszy, przejmujący sposób. Że, być może, one też doświadczają czegoś na kształt naszego przeżycia religijnego.
(…)
Kiedy byłam mała, zaczęłam mieć wrażenie, że zwierzęta to jakiś rodzaj przebrania i maski. Że pod ich owłosionymi pyskami i dziobami kryje się jakaś inna „twarz”. Ktoś inny. Odkryłam to na Sabie, suce, która bezdomna żyła sobie całkiem dobrze, korzystając ze szkolnej kuchni. Była niepowtarzalna i bystra, i jakaś sama w sobie wyraźna. Potem już nie widziałam tego tak jasno, ale to podejrzenie pozostało mi do dzisiaj.

Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

poesía

Si el hombre no se siente perdido,
está perdido para todo lo que acontece a los demás
y lo que a él le acontecerá.
Y perdido así escribe una carta y el sobre,
lo sella y subraya: ¡Abrir después de mi muerte!

Pero estar perdido y resistir
y tener la luna en el libro y la noche tan sólo en el leer,
no saber dónde ni cómo,
no estar solo pero estar perdido,
es como si el propio dolor con alguno ajeno
engendraran un tercer corazón.

Josef Koudelka

Tłum. Ada Trzeciakowska

poezja

Jeśli człowiek nie czuje się zgubiony,
jest stracony dla wszystkiego, co dzieje się w innych
i co stanie się w nim samym.
I zgubiony, pisze list i kopertę,
zakleja i podkreśla: Otworzyć po mojej śmierci!

Bo zgubionym być i wytrwać  
i księżyc mieć już w książce, ale noc tylko w czytaniu,
nie znać ani końca, ani skraju siebie,
nie być samotnym, lecz zgubionym być,
to tak jakby własny i cudzy ból
zrodziły trzecie serce…

Transl. Josef Tomáš

Poesy

If man does not feel lost,
lost is he to everything that is happening in the others
and is going to happen in him.
And lost to all that, he writes a letter and an envelope,
and he seals and underscores Do not open until my death!

However, to be lost and to endure,
and to have the moon already in his book
but the night only in his reading,
to know neither the end nor the edge of himself,
not to be alone but to be lost,
that’s as if one’s own and some strange pain
had borne a third heart …

Poezie

Necítí-li se člověk ztracen,
ztracen je všemu, co se děje ve druhých
a co se stane v něm.
A ztracen tomu, píše list a obálku
a pečetí a podtrhává: Otevřít až po mé smrti!

Však ztracen být a vydržet
a lůnu mít už v knize, ale noc teprve ve čtení,
nevědět konce ani kraje sebe,
ne býti sám, však ztracen být,
toť jako kdyby vlastní a nějaká cizí bolest
zrodily třetí srdce…




Fani Papageorgiou

1975 – , Grecia

Trad. Luis Ingelmo

AHORA SABEMOS QUE AMÉRICA E INDIA SON SITIOS DISTINTOS

Pregúntame lo que quieras.
No tienen sangre las piedras.
Un camello puede caminar cincuenta kilómetros sin agua.
La vida de un hombre dura menos de treinta mil días.

Nuestro es el solemne privilegio
de decidir si no queremos sanar.

Háblame mil veces.

Obra de Montserrat Gudiol

Tłum. Ada Trzeciakowska

TERAZ WIEMY, ŻE AMERYKA I INDIE TO DWA RÓŻNE MIEJSCA

Pytaj o co chcesz.
Krew nie krąży w kamieniach .
Wielbłąd może przemierzyć pięćdziesiąt kilometrów bez wody.
Życie człowieka trwa mniej niż trzydzieści tysięcy dni.

Do nas należy ten ogromny przywilej
podjęcia   decyzji, ​jeśli nie chcemy wyzdrowieć.

Mów do mnie po tysiąckroć .

Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

amantes

Donde cae una estrella a la que mira la amante,
le empiezan a salir los dientes a la tierra…

Donde cae una estrella a la que mira el amante,
la tierra ya madura devora a través de la tumba…

Y, sin embargo, el susto de ambos se esfuerza por una vida nueva,
aunque aquí todo es solamente un momento,
ya que incluso los ángeles son avaros:
meten el dedo en el paraíso
y sólo nos lo dejan lamer…

Yann Gross del álbum Aya

Tłum. Leszek Engelking

Kochankowie

Gdzie spadnie gwiazda, na którą patrzy kochanka,
tam już się ziemi wyrzynają ząbki…

Gdzie spadnie gwiazda, na którą patrzy kochanek,
tam dojrzała już ziemia pożera mogiłą…

A przecież przestrach ich obojga
przełamuje się w nowe życie,
choćby i wszystko tutaj było tylko chwilą,
albowiem nawet aniołowie są skąpi:
wetkną palec do raju i dają go nam oblizać…

Fani Papageorgiou

1975 – , Grecia

Trad. Luis Ingelmo

La cicatriz

Juntos buscamos oro en el lecho del arroyo.
Me dijiste que en invierno no hay truenos,
que los baobabs almacenan agua en el tronco
yo dije que veo una hondura alicatada en los sentimientos,
de un azul muy intenso.
Dijiste que el calor hace crecer el maíz y yo dije
que dedicaría el resto de la vida
a observar cómo crecían las cosas
y porque estaba contenta
dijiste que el ahogo me abultaba
en los ojos hasta hacerse un adusto pinar.
Cuenta los días de mi ausencia, replicaste.
Traté de deshacer el tiempo
mientras la luz caía sesgada sobre el hielo.
Estos días has estado diciendo
que tú y yo somos imperfectos
que haremos lo que sea para seguir viviendo
y eso me anima, cariño,
eso me anima.

Obra de Gerhard Richter y Katia Chausheva

Tłum. Ada Trzeciakowska

Blizna

Razem szukaliśmy złota w korycie strumienia.
Powiedziałeś, że zimą grzmotów nie ma,
że baobaby wewnątrz pnia gromadzą wodę
ja powiedziałam, że widzę głębiny wyłożone uczuciami,
w odcieniu głębokiego błękitu.
Powiedziałeś, że ciepło sprawia, że kukurydza rośnie a ja powiedziałam,
że poświęciłabym resztę życia
na obserwowanie jak rosną rzeczy
a ponieważ byłam zadowolona
powiedziałeś, że udręka rozrasta się mi
w oczach stając się rozżarzonym sosnowym lasem.
Licz dni mojej nieobecności, odpowiedziałeś.
Próbowałam anulować czas
podczas gdy światło padało skośnie na lód.
W te dni mówiłeś,
że ty i ja jesteśmy niedoskonali,
że zrobimy co w naszej mocy by żyć dalej
i to dodaje mi sił, kochanie,
dodaje mi sił.

Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

¿De nuevo?

¿De nuevo, noche, confabulada con la naturaleza,
me haces esta pregunta?
Pues sí, he amado la vida,
y por eso tan a menudo he cantado la muerte.
La vida sin ella es impalpable,
la vida sólo con ella es imaginable,
y por eso es absurda…


Fotografías de Jerry Uelsmann

Tłum. Ada Trzeciakowska

Znowu, nocy?

Znowu, nocy, zmówiona z przyrodą,
zadajesz mi to pytanie?
Więc tak, kochałem życie,
i przez to tak często opiewałem śmierć.
Życie bez niej jest nienamacalne
życie tylko z nią jest niewyobrażalne,
i dlatego jest absurdalne…

Znovu mi, noci?

Znovu mi, noci, ty spiklenkynì pøírody ,
pokládáš tuto otázku?
Tedy ano, zamiloval jsem si život
a proto jsem tolikrát opival smrt.
Život bez ní je nehmatatelný,
pouze s ní je život pøedstavitelný,
a proto je absurdní…


Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

En la profundidad de la noche

a Jaroslav Seifert

«¿Cómo no ser?», te preguntas y hasta acabas por decirlo
en voz alta…
Pero el árbol y la piedra lo callan,
aunque ambos son hijos de la palabra y por tanto mudos,
ya que la palabra se asusta de ver lo que ha sido de ella…
Pero los nombres aún los tienen. Los nombres: pino,
arce, álamo temblón. ..y los nombres: feldespato,
basalto, fonolita, amor… Bellos nombres,
sólo que asustados de ver en qué se han convertido.

Fotos propias

Tłum. Ada Trzeciakowska

Głęboko w nocy

Jaroslavowi Seifertovi

„Jak nie być!” Pytasz się, a nawet mówisz…
Drzewo i kamień milczą,
choć oba są słowem a zatem nieme,
odkąd słowo przerażone jest tym, co się z nim stało…
Ale nazwy nadal mają. Nazwy: sosna,
klon, osika… I nazwy: skaleń,
bazalt, fonolit, miłość… Piękne nazwy,
lecz przerażone tym, co się z nimi stało…

Transl. Jarmila and Ian Milner

Deep in the Night

for Jaroslav Seifert

‘How not to be!’ you ask yourself and in the end say it
aloud…
But tree and stone are silent
though each is born of the word and therefore dumb
since the word is afraid of what it has become.
But names they still have. Names: pine,
maple, aspen…. And names: feldspar,
basalt, phonolite, love. Beautiful names,
afraid only of what they have become.

Hluboko v noci

Jaroslavu Seifertovi

„Jak nebýt!“ ptáš se a dokonce to vyslovíš…
To strom anebo kámen mlčí,
ač oba jsou ze slova a tedy němé,
pokud je slovo zděšeno tím, co se z něho stalo…
Ale jména dosud mají. Jména: borovice,
babyka, osika… A jména: živec,
čedič, znělec, láska… Krásná jména,
jenomže zděšená tím, co se z nich stalo…


Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Ada Trzeciakowska

Mozartiana (II)

XIII

Oyó cantar un ruiseñor y nadie lo convencerá
que cantaría mejor, si lo hubiesen cegado.
Oyó cantar a un joven y nadie lo convencerá
que cantaría mejor, si lo hubiesen castrado.
Oyó cantar a una muchacha y nadie lo convencerá
que cantaría mejor si hubiese conocido el derecho de la pernada.

Lo que fue creado, aquí ha de amarse,
sin que uno siquiera toque al otro.
Y si en el mar dos navíos se estrellan contra ellos mismos,
no es por el odio del uno por el otro…

Fotografías de Josef Sudek

Tłum. Leszek Engelking

Mozartiana (II)

XIII

Słyszał jak śpiewa słowik i nikt mu nic wmówi,
że śpiewałby lepiej, gdyby go oślepić.
Słyszał jak śpiewa chłopiec i nikt mu nic wmówi,
że śpiewałby lepiej, gdyby go wykastrować.
Słyszał jak śpiewa dziewczyna i nikt mu nie wmówi,
że śpiewałaby lepiej poznawszy,
czym jest ius primae noctis…

To, co stworzone, ma się tutaj kochać,
choćby nawet jeden nie dotknął drugiego.
A jeśli się o siebie rozbiją na morzu dwa okręty,
to przecież nie z wzajemnej ku sobie nienawiści.

MOZARTIANA (II)

XIII

Slyšel zpívat slavíka a nikdo mu nenamluví,
že by zpíval líp, kdyby byl oslepen.
Slyšel zpívat chlapce a nikdo mu nenamluví,
že by zpíval líp o vykleštění.
Slyšel zpívat dívku a on nevěřil,
že by zpívala líp po právu první noci …

Co bylo stvořeno, má se zde milovat,
aniž se možná byť jen dotkne jeden druhého.
A roztříští-li se na moři dvě lodi o sebe,
není to z nelásky té jedné k druhé …


Alejandra Pizarnik

1936-1972, Argentina

Árbol de Diana, 30-38

30
en el invierno fabuloso
la endecha de las alas en la lluvia
en la memoria del agua dedos de niebla

31
Es un cerrar los ojos y jurar no abrirlos. En tanto afuera se alimenten de relojes y de flores nacidas de la astucia. Pero con los ojos cerrados y un sufrimiento en verdad demasiado grande pulsamos los espejos hasta que las palabras olvidadas suenan mágicamente.

32
Zona de plagas donde la dormida come

lentamente
su corazón de medianoche.

33
alguna
vez

alguna vez tal vez
me iré sin quedarme

me iré como quien se va

                                                                                                      a Ester Singer

34
la pequeña viajera
moría explicando su muerte

sabios animales nostálgicos
visitaban su cuerpo caliente

35
Vida, mi vida, déjate caer, déjate doler, mi vida, déjate enlazar de fuego, de silencio ingenuo, de piedras verdes en la casa de la noche,  déjate caer y doler, mi vida.

36
en la jaula del tiempo
la dormida mira sus ojos solos

el viento le trae
la tenue respuesta de las hojas

                                                                                                       A Alain Glass

37
más allá de cualquier zona prohibida
hay un espejo para nuestra triste transparencia

38
Este canto arrepentido, vigía detrás de mis poemas:

este canto me desmiente, me amordaza

Fotografías de Francesca Woodman (1958-1981, EE.UU.)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Drzewo Diany, 30-38

30
w baśniowej zimie
żałobna pieśń skrzydeł w deszczu
w pamięci wody palce mgły

31
To jak zamknąć oczy i obiecać, że ich więcej nie rozewrzemy. Dopóki na zewnątrz żywią się zegarami i kwiatami narodzonymi z podstępu. Ale z zamkniętymi oczyma i cierpieniem naprawdę zbyt wielkim naciskamy lustra aż zapomniane słowa zabrzmią magicznie.

32
Strefa plag tam gdzie śpiąca zjada

powoli
swoje serce z połowy nocy.

33
któregoś
razu

któregoś razu być może
odejdę nie zostając

odejdę jak ktoś kto odchodzi

                                                                             dla Ester Singer

34
mała wędrowniczka
umierała tłumacząc się ze śmierci

mądre nostalgiczne zwierzęta
odwiedzały jej gorące ciało

35
Życie, życie moje, pozwól sobie upaść, pozwól sobie na ból, życie moje, pozwól sobie spleść się z ogniem, z naiwną ciszą, z zielonymi kamieniami w domostwie nocy, pozwól sobie upaść i boleć, życie moje.

36
w klatce czasu
uśpiona patrzy w swoje samotne oczy

wiatr przynosi jej
wątłą odpowiedź liści

                                                                               dla Alaina Glassa

37
Ponad każdą zakazaną strefą
istnieje lustro dla naszej smutnej przezroczystości

38
Ta pieśń pełna żalu i pokuty, czuwa nad moimi wierszami:

ta pieśń odkłamuje mnie, zatyka mi usta kneblem