Derek Mahon

1941- 1 de octubre de 2020, Irlanda del Norte

Trad. Ada Trzeciakowska

Hojas

Prisioneros de elección infinita
Han levantado su casa
En el campo junto al bosque
Y están en paz.

Es otoño, y las hojas muertas
De camino al río
Dan golpes como pájaros en la ventana
O hacen señales en la carretera.

En algún lugar existe el más allá
De hojas muertas
Un estadio repleto de
crujido y susurro infinito.

En algún lugar en el cielo
De futuros perdidos
Las vidas que pudimos haber vivido
Han encontrado su propia culminación.

Tłum. Piotr Sommer

Liście

Więźniowie nieskończonego wyboru
Wybudowali sobie dom
W polu pod lasem
I żyją w pokoju.

Jest jesień, i martwe liście
W drodze do rzeki
Pukają do okien jak ptaki
Lub odbijają się na drodze.

Jest gdzieś przyszłe życie
Martwych liści,
Stadion wypełniony wiecznym
Szelestem i poszeptem.

Gdzieś w niebie
Straconych przyszłości
Te życia, które mogliśmy przeżyć
Znalazły swe własne spełnienie.

Foto propia

Leaves

The prisoners of infinite choice
Have built their house
In a field below the wood
And are at peace.

It is autumn, and dead leaves
On their way to the river
Scratch like birds at the windows
Or tick on the road.

Somewhere there is an afterlife
Of dead leaves,
A stadium filled with infinite
Rustling and sighing.

Somewhere in the heaven
Of lost futures
The lives we might have lived
Have found their own fulfillment.

Linda Gregg

1942-2019, EE.UU.

Trad. Carmen García del Potro

Canción silenciosa

Ocurrió cuando estábamos junto a los árboles.
Por la noche cuando nadie
estaba en los campos cercanos.
La quietud era como un muro.
El silencio, como la única cosa conocida.
Lo que nadie quiere.
Lo que todos abandonan.
Vivo en este silencio. Rodea
cada cosa, cada nombre.
Siento exactamente la misma felicidad
que sentí antes, antes. Le diré
que vivir aquí es posible.
Que la pobreza hace real la abundancia.
Hace que la luna se detenga, como yo lo he visto.
No hay exilio aquí, en esta hora,
en este paisaje. Si el rayo arruina los campos,
si hace fuego perfecto en los árboles,
si matan al hombre honrado
sin permitirle antes una oración,
aun así, es verdad que las piedras
hacen el agua y un gozo que podemos oír.
Todavía podemos entrar en el río y bañarnos.

Fotografías de Nicolas Dhervillers

Tłum. Ada Trzeciakowska

Cicha pieśń

To stało się, gdy staliśmy przy drzewach.
Nocą, gdy nie było
nikogo na pobliskich polach.
Spokój był jak mur.
Cisza, jak jedyna rzecz znana.
Ta, której nikt nie chce.
Ta, wiecznie porzucana.
Żyję w tej ciszy. Otacza
każda rzecz, każdą nazwę.
Odczuwam tę samą szczęśliwość,
którą czułam dawniej, dawnej. Powiem ci,
że da się tu żyć.
Że bieda czyni obfitość prawdziwą.
Wstrzymuje księżyc, jak widziałam.
To nie miejsce wygnania, o tej godzinie,
wśród tych widoków. Jeśli piorun zniszczy pola,
jeśli doskonały ogień trawi drzewa,
jeśli zabijają uczciwego człowieka
wzbraniając mu modlitwy,
nawet wtedy, prawdą jest, że kamienie
dają wodę i radość, którą możemy dosłyszeć.
Ciągle możemy wejść do rzeki, zanurzyć się.

Tennessee Williams

1911-1983, Estados Unidos

Trad. Mariano Antolín Rato

La noche de la iguana
El poema de Nonno

Con qué serenidad la rama del olivo
mira como declina la luz del cielo,
sin un llanto, sin dolor, sin desconsuelo,
sin un rezo por el sol que se ha perdido.

Pero el árbol, por la noche ennegrecido,
llega a un día en que el cénit de su vida
se extinguirá por siempre,
aunque, enseguida,
de él una segunda historia habrá nacido.

Una historia que ya no será angélica,
un contubernio entre la lluvia y el surco.

Pues cuando al final el tierno tallo
tronco caiga como plomada sobre la tierra,
entre tierra y tallo, en placentera guerra,
una intimidad obscena se establece
y otro árbol brota que sus ramas mece
sobre el deseo corruptor de la tierra.

Y otra vez, la rama del olivo
mira como declina la luz del cielo
sin un llanto, sin dolor, sin desconsuelo,
sin un rezo por el sol que se ha perdido.

¡Por coraje!
si pudiera hallar un nido
que me sirviera de próxima morada
no únicamente en esa rama dorada,
sino en este pobre corazón estremecido.

Tłum. Stanisław Barańczak

Noc iguany
Wiersz Nonno

Gałązka oliwna w spokoju wciąż trwa
Choć w niebo wkrada się już jasność dnia
Nie wzbiera w niej krzyk, nie kusi modlitwa
Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytwą

Gdy nagle noc okryje drzewo ciemnością
Zenit jego istnienia stanie się przeszłością
Na zawsze zamkniętą
Od momentu tego
Historia wkracza do kręgu następnego

Tu też kroniki bledną zgłoski złote
Poznać im przyszło gnicia i mgły istotę

Gdy na koniec pękł pnia mocny filar
Pokłonił się ziemi by w następnej chwili
Stosunki jakby niezbyt skrojone na miarę istot
Których złoty żywot jest udziałem
Których ojczysta zieleń łukiem spina
W obliczu lubieżnej miłości ziemi

A wciąż owoc dojrzały i gałązka trwa
Choć w niebo wkrada się już jasność dnia
Nie wzbiera w niej krzyk, nie kusi modlitwa
Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytwą

Odwagi
A czy nie mogłabyś także innego schronienia
Mieć dla się w zanadrzu
Nie tylko w zrodzonym ze złota drzewie tym
Lecz również w przepełnionym trwogą sercu mym?

Es la versión del poema que aparece en la película de John Houston. En el texto original del relato se describe un naranjo.

The Night of the Iguana
Nonno’s poem

How calmly does the olive branch
Observe the sky begin to blanch
Without a cry, without a prayer
With no betrayal of despair

Some time while light obscures the tree
The zenith of its life will be
Gone past forever
And from thence
A second history will commence

A chronicle no longer gold
A bargaining with mist and mold
And finally the broken stem
The plummeting to earth, and then

And intercourse not well designed
For beings of a golden kind
Whose native green must arch above
The earth’s obscene corrupting love

And still the ripe fruit and the branch
Observe the sky begin to blanch
Without a cry, without a prayer
With no betrayal of despair

Oh courage! Could you not as well
Select a second place to dwell
Not only in that golden tree
But in the frightened heart of me

Derek Mahon

1941 – 2020, Irlanda del Norte

Trad. Adam Gai

La fiesta de la nieve

Al llegar Bashō
a la ciudad de Nagoya,
es invitado a una fiesta de la nieve.

Se oye el tintineo de la porcelana
y del té en las tazas;
se hacen presentaciones.

Entonces todos
se apiñan junto a la ventana
para ver caer la nieve.

La nieve cae en Nagoya
y más al sur
sobre las tejas de Kyoto;

al este, más allá de Irago,
cae
como hojas sobre el mar frío.

En otro lugar, están quemando
brujas y heréticos
en las plazas de las hogueras.

Miles han muerto desde el alba
al servicio
de reyes bárbaros;

pero hay silencio
en las casas de Nagoya
y las colinas de Ise.

Trad. Piotr Sommer

Śniegowe przyjęcie

Bashō, jadący
Do miasta Nagoya,
Zostaje zaproszony na śniegowe przyjęcie.

Słychać brzęk porcelany
I nalewanej herbaty,
Przedstawianie gości.

Potem wszyscy
Cisną się do okna
Żeby oglądać padający śnieg.

Śnieg pada na miasto Nagoya
I dalej na południe
Na dachówki Kyoto.

Na wschód, za Irago,
Opada
Jak liście na zimne morze.

Gdzie indziej, na kipiących placach,
Palą teraz
Wiedźmy i kacerzy,

Tysiące zmarły, odkąd nastał świt,
W służbie
U barbarzyńskich królów;

Ale jest cisza
W domach miasta Nagoya
I na wzgórzach Ise.

Bellísima escena de la danza de la nieve en Memorias de una geisha de Rob Marshall.

Obra maestra de uno de los grandes del cine, C.T. Dreyer narra la caza de brujas para trazar un sutil paralelismo con el ascenso de la Alemania nazi. En la Dinamarca de 1623 el viejo sacerdote Absalon le promete a una mujer condenada a muerte que salvará a su hija, Anne, de morir en la hoguera si ésta acepta casarse con él.

Atrevida, experimental, brillante película de Lucrecia Martel es un relato ambientado en Paraguay colonial del siglo XVIII. Dice la directora: En el fondo está la idea de que cualquier persona que se resiste perece. Los huracanes a los árboles rígidos los arranca de raíz, mientras que las palmeras se doblan pero sobreviven. Sólo queda lo flexible. La mejor forma de oponerse a algo malo que te toca vivir es la flexibilidad. Y no creerse tanto algo, porque mutar es la acción más vital posible. No hay que resistir, sino mutar”

The Snow Party

Bashō, coming
To the city of Nagoya,
Is asked to a snow party.

There is a tinkling of china
And tea into china;
There are introductions.

Then everyone
Crowds to the window
To watch the falling snow.

Snow is falling on Nagoya
And farther south
On the tiles of Kyoto;

Eastward, beyond Irago,
It is falling
Like leaves on the cold sea.

Elsewhere they are burning
Witches and heretics
In the boiling squares,

Thousands have died since dawn
In the service
Of barbarous kings;

But there is silence
In the houses of Nagoya
And the hills of Ise.