Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Puertas

una palabra vacua, una palabra impronunciable: tiempo. He aquí
que no recordaste a tiempo aquella lengua y te quedaste
a la sombra del árbol
de la puerta. En el bosque de la ceniza, en la selva cenicienta
encontraste amigos
de ojos de los árboles. En las puertas que abren los rasgos
del rostro. La mujer de la noche te injertó en sí misma. En el bosque
de los muertos, en el bosque de las lenguas muertas
se perdió tu manuscrito, tu cuerpo, nombres
y sueños. Y no los encontraste: esa página
del mundo, la hoja recién arrancada,
ya no se podía leer. Lo que ha quedado, una palabra
vacua: tiempo,
página ilegible

en el acta de acusación

Soberanos de la nada (1985)

Francesca Woodman (1958-1981, EE.UU.)

Drzwi

czcze słowo, słowo nie do wymówienia: czas. Oto
nie przypomniałeś sobie w porę tego języka i zostałeś
w cieniu drzewa
drzwi. W lesie popiołu, w puszczy popielcowej
spotkałeś przyjaciół
o oczach drzew. W drzwiach otwierających rysy
twarzy. Kobieta nocy wcieliła cię w siebie. W lesie
 umarłych, w lesie martwych języków
zginął twój rękopis, twe ciało, imiona
1 sny. Nie odnalazłeś ich jednak: ta strona
świata, karta świeżo wydarta,
była już nie do odczytania. To co pozostało, czcze
słowo: czas,
nieczytelna strona

w akcie oskarżenia

Niepodlegli nicości (1985)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

***

¿Los poemas? ¿Las voces?
Quejidos cervunos y lobunos.
¿A través de mí fluye el flujo
de la belleza
? Del desaliento y pena.

Por eso callo.

Soberanos de la nada (1985)

Miriam Sweeney Subversion

***

Wiersze? Głosy?
Skargi samie i wilcze.
Przeze mnie płynie strumień
piękności
? Zwątpienia i żalu.

Dlatego milczę.

Niepodlegli nicości (1985)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Abel Murcia

Para no herir a nadie

No por vergüenza,
sino para no herir a nadie
oculto en ocasiones mis miserias. A veces
hacemos lo mismo con la verdad

Soberanos de la nada (1988)

Michelangelo Antonioni  y Monica Vitti; Bibi Anderson y Liv Ullmann en Persona de I. Bergman

Żeby nikogo nie zranić

Nie ze wstydu,
lecz by nikogo nie zranić
ukrywam czasem swą nędzę. Niekiedy
czynimy tak z prawdą.

Niepodlegli nicości (1988)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

De Max Hölzer*

te adentras cada vez más en estas puertas abiertas
puertas que se abren dentro de ti
inmortales
invidentes
visiones
árboles
que se abren tan desgarradamente
carne trémula
con el tremor de espada amorosa no partida en dos
como el agua
cuando al moribundo en cada gesto y aliento tuyo
te arropa con su virginal follaje
aún consintiendo la partida
y se vuelven a cerrar en sí mismas
en la esencia suya
en la inexistencia
¿de las puertas? ¿astas?
¿árboles?
de rasgos ideales
marchitos en ti desde hace siglos
amados

Soberanos de la nada (1988)

*Max Hölzer (1915-1984, Austria) fue uno de los principales poetas alemanes surrealistas de mediados del siglo XX, aunque su obra no ha sido traducida ampliamente y sigue siendo poco conocida fuera de su tierra natal. Durante la década de 1950, Hölzer fue uno de los pocos poetas alemanes que cultivó el surrealismo de forma independiente. En Viena, entre 1950 y 1952, colaboró ​​con Edgar Jené en la edición y publicación de Surrealistische Publikationen , la primera revisión literaria surrealista y dadaísta en lengua alemana. En esta publicación, Hölzer presentó las primeras traducciones al alemán de obras de poetas franceses Bretón, Péret y Lautréamont, entre otros. En ese momento, Alemania no tenía un fuerte movimiento surrealista, pero con sus colegas escritores KO Götz, Rudolf Wittkopf y Dieter Wyss, Hölzer ayudó a crear un marco de élite para el surrealismo. Aunque la mayoría de los surrealistas alemanes en la posguerra entablaron un intercambio amistoso de ideas, nunca se materializó ningún equivalente alemán a la comunidad surrealista parisina.

En 1959, Hölzer publicó Im Labryinth: Französische Lyrik nach dem Symbolismus , una antología de poemas simbolistas que había traducido del francés. Nueve años más tarde colaboró ​​con Matthew y Ruth Mead en Amfortiade y Other Poems , una colección de poemas de Hölzer traducidos al inglés y publicados en una edición limitada de 250 copias. Más tarde en su vida, Hölzer incursionó en el estudio de la Kabala, cuyo trabajo tuvo un gran impacto en su producción poética. https://www.encyclopedia.com/arts/educational-magazines/holzer-max-1915-1984

Lunariae: Portfolio con 8 aguatintas iluminados a mano por Pablo Palazuelo y poemas de Max Hölzer

Z Maxa Holzera

wchodzisz coraz głębiej w te otwarte drzwi
w drzwi otwierające się w tobie
nieśmiertelne
niewidome
widma
drzewa
które otwierają się tak przejmująco
ciało dreszczu
dreszczu mieczem miłosnym nie przedzielone na dwoje
jak woda
kiedy umierającego z każdym oddechem i poruszeniem
swoim dziewiczym otula cię listowiem
jeszcze pozwalając na odejście
i zamykają się znowu w sobie
w istocie swojej
w nieistnieniu
drzwi? drzewca?
drzewa?
o idealnych rysach
obumarłych w tobie przed wiekami
ukochanych

Niepodlegli nicości (1988)

Meditation in Kastilien Libro con poemas de Max Hölzer y 7 litografías de Eduardo Chillida. Fue Max Holzer quien en 1968 presentó a Chillda a Martin Heidegger, en consecuencia este publicó el texto “El arte y el espacio” ilustrado con grabados de Chillida.

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Pero, ante todo

Rezo
con humildes palabras
para que desaparezcan: el hambre, la mutilación,
enfermedades sin culpa y penas;

pero, ante todo,
oh, Todopoderoso del Principio,
Que nos cargaste de libertad,
dejándonos por resolver
todos los asuntos humanos e inhumanos,

Oh Todopoderoso,
Cuyo Nombre
tan raras veces oso invocar,

antes dame muerte
que un día,
en nombre de cualquier fe
tenga que matar,

prívame del habla,
si algún día,
en nombre de cualquier verdad

quiera envanecerme.

Soberanos de la nada (1988)

Fotomontaje de Zdzisław Beksiński

Ale nade wszystko

Modlę się
ubogimi słowami
aby zniknęły: głód, kalectwo,
niezawinione choroby i cierpienia;

ale nade wszystko,
o, Wszechmogący Początku,
Który obarczyłeś nas wolnością,
nam samym pozostawiając do rozstrzygnięcia
wszystkie nasze ludzkie i nieludzkie sprawy,
o, Wszechmogący,

Którego Imienia
tak rzadko ośmielam się wzywać,
raczej uśmierć mnie,

niż gdybym kiedykolwiek,
w imię jakiejkolwiek wiary
musiał zabijać,

pozbaw mnie mowy,
gdybym kiedykolwiek,
w imię jakiejkolwiek prawdy

chciał się wywyższać.

Niepodlegli nicości (1988)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

A…

la ternura dolorosa como despedida

tú -ni siquiera hablas dormida-
yo -aun dormido no dejo de callar-
entre nosotros no la espada yace sino la sangre -concebida
entre nosotros- yace el temor
el arrullo de palomas único eco de nuestras charlas
(¿levantará ese peso la blanca paloma del susurro?)
como si mi mujer fueras y mi única hija
sangre de mi sangre
mortal enfermedad
verso blanco
conversar contigo me acerca el mundo
conversar contigo al mundo aleja

tan cercano como el alba

Soberanos de la nada (1988)

Fotograma de Secretos de un matrimonio (1973) de Ingmar Bergman

Do…

tkliwość dotkliwa jak pożegnanie

ty – nawet nie mówisz przez sen
ja – nawet we śnie nie przestaję milczeć
między nami nie miecz leży ale krew – poczęta
między nami leży lęk
gruchanie gołębi jedyne echo naszych rozmów
(czy uniesie ten ciężar biały gołąb szeptu?)
jakbyś i żoną była i moim jedynym dzieckiem
krwią z mojej krwi
śmiertelną chorobą
wierszem białym
rozmowa z tobą przybliża mi świat
rozmowa z tobą świat oddala

bliski jak świt

Niepodlegli nicości (1988)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Jirones de carta amorosa

dondequiera que te encuentre en palabras altas
hostia luminosa estrella
de noche las palabras suenan con más precaución que subir
escaleras
animal decía confidencias desolladas 
de la séptima piel del sudor
el séptimo día del hambre -primer día de la creación-
tu mirada se propaga dentro de mí y me lesiona 
tu luminosa cabellera 
estrella clara en las nieves en el plateado pelaje de la escarcha
sobre las ramas del incendio
(no te amo a ti sino el pensar en ti)
feliz nueva hambre
feliz nuevo dolor

Wojciech Siudmak Moisson Des Illusions

Strzępy listu miłosnego

gdziekolwiek ciebie spotkam na wysokich słowach
cholera jasna gwiazda
słowa brzmią nocą ostrożniej niż stąpanie
po schodach
mówiłem zwierzę zwierzenia odzierane ze skóry
siódmej skóry potu
w siódmy dzień głodu – pierwszy dzień stworzenia
spojrzenie twoje krzewi się we mnie i rani do krwi
twoje światłe włosy
jasna gwiazda w śniegach w srebrnej sierści szronu
nad gałęziami pożaru
(kocham nie ciebie lecz myśli o tobie)
szczęśliwego nowego głodu
szczęśliwego nowego bólu

w Akt urodzenia (1969)

Strzępy listu miłosnego

Paul Celan

1920-1970, Rumanía/Alemania

Trad. José Luis Reina Palazón

Alces la piedra que alces

Alces la piedra que alces –
tú despojas
a los que necesitan la protección de las piedras:
desnudos,
renuevan de inmediato la trama.

Tales el árbol que tales –
armas
el lecho sobre el que
las almas de nuevo se acumulan,
como si no temblara
también este
eón.

Digas la palabra que digas –
das gracias
a la perdición.

Trad. José Ángel Valente

Cualquier piedra que levantes

Cualquier piedra que levantes-
desnudas
a los que piden la salvaguardia de las piedras:
desnudos
renuevan el entramado desde hoy.

Cualquier árbol que abatas-
armas
el lecho en donde
las almas nuevamente se acumulan,
como si no temblase
a su vez este
eón.

Cualquier palabra que pronuncies-
das las gracias
a la corrupción.

Collage propio con la foto de Victorino García (Salamanca), concha de Vicente Cervera y pendientes de Ciskox

Tłum. Ryszard Krynicki

Którykolwiek podnosisz kamień

Którykolwiek podnosisz kamień –
obnażasz
tych, którzy potrzebują ochrony kamieni:
nadzy
splatają się znów.

Którekolwiek ścinasz drzewo –
wznosisz
łoże, na którym
znowu tłoczą się dusze,
jak gdyby nie drżał
również ten
eon.

Którekolwiek wymawiasz słowo –
dziękujesz
unicestwieniu.

Foto propia (Villanueva de las Peras)

Welchen der Stein du hebst

Welchen der Stein du hebst –
du entblösst,
die des Schutzes der Steine bedürfen:
nackt,
erneuern sie nun die Verflechtung.

Welchen der Bäume du fällst –
du zimmerst
die Bettstatt, darauf
die Seelen sich abermals stauen,
als schüterte nicht
auch dieser
Äon.

Welches der Worte du sprichst –
du dankst
dem Verderben.

Paul Celan

1920-1970, Rumanía/Alemania

Corona

Trad. José Luis Reina Palazón

En mi mano come el otoño su hoja: somos amigos.
Descascaramos el tiempo de las nueces y le enseñamos a andar:
El tiempo retorna a la cáscara.

En el espejo es domingo,
en el soñar se duerme,
la boca dice verdad.

Mi ojo desciende al sexo de la amada:
nos miramos,
nos decimos lo oscuro,
nos amamos uno al otro como amapola y memoria,
dormimos como vino en las conchas,
como la mar en el rayo de sangre de la luna.

Estamos abrazados en la ventana, nos miran desde la calle:
¡Ya es tiempo de que se sepa!
Ya es tiempo de que la piedra se avenga a florecer,
que a la inquietud le palpite un corazón.
Ya es tiempo de que sea tiempo.

Ya es tiempo.

Trad. José Ángel Valente

En mi mano el otoño come su hoja: somos amigos.
Extraemos el tiempo de las nueces y le enseñamos a caminar:
regresa el tiempo a la nuez.

En el espejo es domingo,
en el sueño se duerme,
la boca dice la verdad.

Mi ojo asciende al sexo de la amada:
nos miramos,
nos decimos palabras oscuras,
nos amamos como se aman amapola y memoria,
nos dormimos como el vino en los cuencos,
como el mar en el rayo sangriento de la luna.

Nos mantenemos abrazados en la ventana, nos ven desde la calle:
tiempo es de que se sepa,
tiempo es de que la piedra pueda florecer,
de que en la inquietud palpite un corazón.
Tiempo es de que sea tiempo.

Es tiempo.

Monica Vitti en El desierto rojo de M. Antonioni (1964)

Tłum. Ryszard Krynicki

Corona

Jesień zjada mi z ręki swój liść: jesteśmy przyjaciółmi.
Wyłupujemy czas z orzechów i uczymy go chodzić:
czas wraca do skorupy.

W lustrze jest niedziela,
we śnie się śpi, usta mówią prawdziwie.

Moje oko zstępuje do płci ukochanej:
spoglądamy na siebie,
mówimy sobie to, co ciemne,
kochamy się jak mak i pamięć,
śpimy jak wino w muszlach,
jak morze w krwawiącym promieniu księżyca.

Stoimy objęci w oknie, przyglądają się nam z ulicy:
już czas, żeby się dowiedzieli!
Już czas, żeby kamień raczył zakwitnąć,
żeby w sercu zabił niepokój.
Już czas, żeby nadszedł czas.

Już czas

Corona

Aus der Hand frißt der Herbst mir sein Blatt: wir sind Freunde.
Wir schälen die Zeit aus den Nüssen und lehren sie gehn:
die Zeit kehrt zurück in die Schale.

Im Spiegel ist Sonntag,
im Traum wird geschlafen,
der Mund redet wahr.

Mein Aug steigt hinab zum Geschlecht der Geliebten:
wir sehen uns an,
wir sagen uns Dunkles,
wir lieben einander wie Mohn und Gedächtnis,
wir schlafen wie Wein in den Muscheln,
wie das Meer im Blutstrahl des Mondes.

Wir stehen umschlungen im Fenster, sie sehen uns zu von der 
                                                                Straße:
es ist Zeit, daß man weiß!
Es ist Zeit, daß der Stein sich zu blühen bequemt,
daß der Unrast ein Herz schlägt.
Es ist Zeit, daß es Zeit wird.

Es ist Zeit.

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Habitamos piel por medio

Habitamos piel por medio
demasiado cerca para acercarnos aún más: esta separación,
por los hombres a los que te recuerdo, continúa,
por medio de los hombres que te recorrieron antes, estación
del texto en una lengua extranjera, por medio de las mujeres,
que nunca llegué a conquistar lo suficientemente como para poder olvidarlas; solo
este primogénito temor, por medio de él nos conocemos como
en la lengua materna
en una estación desconocida; los más cercanos
por eso los más lejanos, queridos odiosos,
dos injertos extraños que arraigaron en el mismo tronco, en
el tronco tallado de la mirada, animales del aliento que
se nos atragantó; ¿la lanza? ¿el aliento? aunque
lo arraigues, no esperes un árbol
distinto al insomnio; vivimos piel por medio demasiado lejos,
para hablar de la separación; duró como un viaje demasiado largo,
cuando el tren se retrasa y tú tienes que esperar
sola en la estación desierta
con un pasajero extraño; ¿duró aquello entre nosotros? esa separación
cercana, ese dolor primogénito y aliento
reducido a la respiración; sí, incluso hubo mirada entre nosotros: habitamos

piel de mirada por medio

Bright star (2009) de Jane Campion sobre el amor de John Keats y Fanny Brawne

Mieszkamy przez skórę

Mieszkamy przez skórę
za blisko, żeby jeszcze się zbliżyć: ta rozłąka,
przez mężczyzn, których ci przypominam, trwa,
poprzez mężczyzn, którzy wcześniej cię przemierzali, obcojęzyczny
dworzec tekstu, przez kobiety,
których nie zdobyłem na tyle, żeby o nich zapomnieć; tylko
ten pierworodny lęk, to po nim się poznajemy jak po
ojczystym języku
na nieznanym dworcu;
najbliżsi więc
najdalsi, kochani nienawistni,
dwa obce szczepy, które przyjęły się na tym samym pniu, na
ściętym pniu spojrzenia, przerwanej rozmowy; oszczep
przeszył dwa zwierzęta, zwierzęta oddechu, który
utkwił nam w gardłach; oszczep? oddech? choćbyś go
zaszczepił, nie spodziewaj się drzewa
innego niż bezsenność; mieszkamy przez skórę za daleko,
by mówić o rozłące; trwało to między nami jak zbyt długa podróż,
kiedy pociąg się spóźnia i ty musisz sama
czekać na bezludnej stacji
z przygodnym nieznajomym; trwało to między nami? to bliskie
oddalenie, ten ból pierworodny i oddech
uproszczony do tchu; tak i wzrok był pomiędzy nami: mieszkamy

przez skórę spojrzenia

Trans. Clare Cavanagh

Through skin we live

Through skin we live
too close to draw near: that separation,
through men, whom you recall in me, endures,
through men, who once paced you, die railway
station of a text in a foreign tongue, through women,
whom I didn’t win enough to forget; only
that first-born fear, we recognize each other by it like
a native tongue in an unknown station; closest, so
most distant, dearly hated,
two foreign grafts growing from the same stump, from
the cut trunk of a glance, a broken conversation, a spear
pierced two beasts, the beasts of breath, that
caught in our throats: spear? breath? even if
you graft it, expect no
tree but sleeplessness; we live through skin too distant
to speak of separation; it went on between us like a drawn-out trip
when the train is late and you must wait
alone at the empty stop
with a chance stranger; it went on between us? that close
distance, that first-born pain and breath
diminished to a gasp; yes and sight was between us; we live

through the skin of glimpses.