Milan Kundera

1929 – , República Checa/ Francia

Trad. Fernando de Valenzuela

La Inmortalidad

«Depuis huit jours, j’avais déchiré mes bottines aux cailloux des chemins…».  «Hacía ya ocho días que destrozaba mis botas contra las piedras del camino…», escribe Rimbaud.
 Camino: franja de tierra por la que se va a pie. La carretera se diferencia del camino no sólo porque por ella se va en coche, sino porque no es más que una línea que une un punto a otro. La carretera, no tiene su sentido en sí misma; el sentido sólo lo tienen los dos puntos que une. El camino es un elogio del espacio. Cada tramo del camino tiene sentido en sí mismo y nos invita a detenernos. La carretera es la victoriosa desvalorización del espacio, que gracias a ella no es hoy más que un simple obstáculo para el movimiento humano y una pérdida de tiempo.
 Antes de que los caminos desaparecieran del paisaje, desaparecieron del alma humana: el hombre perdió el deseo de andar, de caminar con sus propias piernas y disfrutar de ello. Ya ni siquiera veía su vida como un camino, sino como una carretera: como una línea que va de un punto a otro punto, del grado de capitán al grado de general, de la función de esposa a la función de viuda. El tiempo de la vida se convirtió para él en un simple obstáculo que hay que superar a velocidades cada vez mayores.
 El camino y la carretera son también dos concepciones diferentes de la belleza. Cuando Paul dice que en tal o cual lugar hay un paisaje hermoso, eso significa: si paras el coche verás un hermoso castillo del siglo xv y junto a él un parque; o: hay allí un lago y, por su brillante superficie, que se extiende a lo lejos, navegan los cisnes.
 En el mundo de las carreteras un paisaje hermoso significa: una isla de belleza unida por una larga línea a otras islas de belleza.
 En el mundo de los caminos la belleza es ininterrumpida y constantemente cambiante; a cada paso nos dice:
 «¡Detente!».
 El mundo de los caminos era el mundo del padre. El mundo de las carreteras era el mundo del marido. Y la historia de Agnes se cierra como un círculo: del mundo de los caminos al mundo de las carreteras y ahora otra vez de vuelta. Porque Agnes se va a vivir a Suiza. Ya está decidido y éste es el motivo por el que en las dos últimas semanas se siente ininterrumpida y locamente feliz.

Fotos propias.

Tłum. Marek Bieńczyk

Nieśmiertelność

“Już tydzień temu rozdarłem trzewiki o przydrożne kamienie…” – pisze Rimbaud.
Droga: pasmo ziemi, po którym chodzi się pieszo. Szosa różni się od drogi nie tylko tym, że przemierza się ją samochodem, lecz również tym, że jest zwykłą linią łączącą jeden punkt z drugim. Sama w sobie szosa nie ma żadnego sensu: mają go tylko oba punkty, które łączy. Droga jest hołdem wobec przestrzeni. Każdy odcinek drogi obdarzony jest sensem i zachęca nas do postoju. Szosa tryumfalnie pozbawia przestrzeń wartości; dzisiaj przestrzeń to już tylko utrudnienie dla człowieka, który się porusza, zwykła strata czasu.
Wcześniej niż z krajobrazu, drogi zniknęły z ludzkiej duszy: człowiek nie pragnie już wędrować po drogach i z wędrówki czerpać rozkoszy. Swego życia również nie spostrzega jako drogi, lecz jako szosę: jako linię prowadzącą od jednego punktu do drugiego, od stopnia kapitana do stopnia generała, od stanu małżeńskiego do owdowienia. Czas życia stał się zwykłą przeszkodą, którą należy pokonywać z wciąż rosnącą szybkością.
Droga i szosa to również dwa odmienne pojęcia piękna. Gdy Paul mówi, że w tym miejscu jest pięknie, znaczy to: jeśli zatrzymasz tu samochód, zobaczysz piękny zamek z XVII wieku, otoczony parkiem; albo: tu jest jezioro i łabędzie pływają po błyszczącej powierzchni, która ginie w oddali.
W świecie szosy piękny pejzaż znaczy: oto wysepka piękna, powiązana długą linią z innymi wysepkami piękna.
W świecie dróg piękno jest ciągle i wciąż zmienne; za każdym krokiem mówi nam “Zatrzymaj się!”.
Świat dróg był światem ojca. Świat szosy był światem męża. I historia Agnes domyka się jak pierścień: od świata dróg do świata szosy, a teraz ponownie do punktu wyjścia. Bo Agnes będzie mieszkała w Szwajcarii. Podjęła już decyzję i dlatego czuje się od dwóch tygodni tak ciągle, tak szaleńczo szczęśliwa.


Nicolás Guillén

1902-1989, Cuba

Palma sola

La palma que está en el patio
nació sola;
creció sin que yo la viera,
creció sola;
bajo la luna y el sol,
vive sola.

Con su largo cuerpo fijo,
palma sola;
sola en el patio sellado,
siempre sola,
guardián del atardecer,
sueña sola.

La palma sola soñando,
palma sola,
que va libre por el viento,
libre y sola,
suelta de raíz y tierra,
suelta y sola,
cazadora de las nubes,
palma sola,
palma sola,
palma.

Trad. Ada Trzeciakowska

Samotna palma

Palma rosnąca na patio,
narodziła się samotna,
rosła przeze mnie niezauważona ,
wyrosła samotna;
W świetle księżyca i słońca,
żyje samotna.

Ze swym długim nieruchomym ciałem
samotna palma.
samotna na zaplombowanym patio,
 zawsze samotna,
strażniczka zmierzchu
śni samotna.

Samotna palma śni,
samotna palma,
że kroczy wolna pod wiatr,
wolna i samotna.
Uwolniona od korzeni i ziemi
uwolniona i samotna,
łowczyni obłoków
samotna palma,
samotna palma,
palma.

Ewa Demarczyk, ángel negro de la música polaca se nos ha ido esta tarde. Nos deja decenas de poemas (entre otros de Lorca y Gabriela Mistral en español) en su asombrosa interpretación: vestida de riguroso negro, con el escenario pintado de negro, con la cara inmóvil de una máscara griega. Permitiendo a las palabras florecer y a la música llover.

Octavio Paz

1914-1998, México

Agua nocturna

La noche de ojos de caballo que tiemblan en la noche,
la noche de ojos de agua en el campo dormido,
está en tus ojos de caballo que tiembla,
está en tus ojos de agua secreta.

Ojos de agua de sombra,
ojos de agua de pozo,
ojos de agua de sueño.

El silencio y la soledad,
como dos pequeños animales a quienes guía la luna,
beben en esos ojos,
beben en esas aguas.

Si abres los ojos,
se abre la noche de puertas de musgo,
se abre el reino secreto del agua
que mana del centro de la noche.

Y si los cierras,
un río, una corriente dulce y silenciosa,
te inunda por dentro, avanza, te hace oscura:
la noche moja riberas en tu alma.

Mi videopoema adaptación de Agua nocturna de Octavio Paz.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Nocna woda

Noc o oczach konia, który drżą nocą,
noc o oczach wody na uśpionych polach,
jest w twych oczach konia, który drży,
jest w oczach twoich sekretnej wody.

Oczy cienistej wody,
oczy studzianej wody,
oczy sennej wody.

Cisza i samotność,
jak dwa zwierzątka prowadzone przez księżyc,
piją z tych oczu,
poją się u tych wód.

Jeśli otwierasz oczy,
otwiera się noc omszałą bramą,
otwiera się tajemnicze królestwo wody,
które tryska ze środka nocy.

A jeśli je zamykasz,
rzeka, strumień słodki i cichy,
wypełnia cię od środka, prze dalej, ciemniejesz:
noc omywa brzegi twojej duszy.

Fotograma de mi videopoema Agua nocturna

Abraham Gragera

1973 – , España

***

Nos hacemos mayores,
llegamos tarde a encuentros
fortuitos, reconocemos íntimos temores
en la cadencia de cualquier refrán.

El temor a vivir más que tú,
mientras huelo tu ropa,
y la doblo y la dejo
sobre la cama.

El temor a vivir menos que tú,
quedarme solo, en la mitad
no humana del amor, como tu ropa
esta mañana.

Trabajo de Denise Grünstein 

Tłum. Ada Trzeciakowska

Starzejemy się,
spóźniamy się na przypadkowe
spotkania, wychwytujemy intymne lęki
w kadencji jakiegokolwiek przysłowia.

Lęk, że będę żył dłużej niż ty,
podczas gdy wącham twoje ubrania,
składam je i kładę
na łóżku.

Lęk, że będę żył krócej niż ty
że zostanę sam, w nieludzkiej
połowie miłości, jak twoje ubrania
dzisiejszym rankiem.

Abraham Gragera

1973 – , España

Correspondencia de mirada: József Attila

***

No sé quién soy, qué tengo
para darte,
pero si vienes a vivir conmigo
pondré mi mesa junto a la ventana
para verte llegar
cada tarde

porque me gusta verte
doblar la esquina,
cruzar la plaza,
de lejos, en silencio y preguntarme
cómo estuve contigo tanta muerte,
cómo pude volver y recordarte.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Nie wiem kim jestem, co mogę
ci dać,
lecz jeśli zamieszkasz ze mną
postawię przy oknie stół
by patrzeć jak wracasz
co dzień

bo lubię patrzeć
jak zakręcasz,
przechodzisz przez plac,
z daleka, w ciszy i pytać się
jak przeżyłem z tobą tyle śmierci,
jak mogłem wrócić i pamiętać cię.

Nicolás Guillén

1902-1989, Cuba

Canción
Monica Vitti

¡De qué callada manera
se me adentra usted sonriendo,
como si fuera
la primavera!
(Yo, muriendo.)

Y de qué modo sutil
me derramó en la camisa
todas las flores de abril.

¿Quién le dijo que yo era
risa siempre, nunca llanto,
como si fuera
la primavera?
(No soy tanto.)

En cambio, ¡qué espiritual
que usted me brinde una rosa
de su rosal principal!

¡De qué callada manera
se me adentra usted sonriendo,
como si fuera
la primavera!
(Yo, muriendo.)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Pieśń

W jaki to dyskretny sposób
pani we mnie zagłębia się uśmiechając,
jakby była pani
wiosną! (Ja, umierając)

W jaki to subtelny sposób
rozsypała pani na mej koszuli
te wszystkie kwietniowe kwiaty.

Któż pani powiedział, że śmiechem
jestem zawsze a nigdy płaczem,
jakbym był
wiosną? (Aż tyle nie znaczę.)

Więc jakże to szlachetne,
że ofiaruje mi pani różę
z pani najpiękniejszego krzewu!

W jaki to dyskretny sposób
pani we mnie zagłębia się uśmiechając,
jakby była pani
wiosną! (Ja, umierając)