Yu Xiuhua

1976 – , China

Artículo sobre Yu Xiuhua -poeta que actualmente más poemarios vende en China: mujer, con discapacidad, de profunda provincia-.

Trad. Feng Lan y Juan Carlos Galeano

Los trigales se van poniendo amarillos

Primero los trigales frente a mi casa se van poniendo amarillos, 
en todo Hengdian, luego, en la llanura de Hanjiang.

Los trigales silenciosos bajo la luna; entre ellos se rozan tiernos.
Es el amor de las cosas en el mundo.

En la vastedad de amarillos tan poderosa, cómo me gusta 
estar contigo, lugarcito blanco de mi vida.  

A medianoche mi padre fuma, la luna en su espalda.
Sus hombros, en los que nacieron miles de espigas de trigo, 
cada día más pequeños.

Oh padre, tu felicidad es la piel tostada del trigo.
Tu miseria, corazón blanco de un grano de trigo.

Me gusta haber llegado a este lugar,
pasar como un gorrión con el cielo en su pico. 

Vincent van Gogh

Tłum. Ada Trzeciakowska

Żółkną pola pszenicy

Najpierw żółkną pola pszenicy przed moim domem,
w całym Hengdian, potem na równinie Hanjiang.

Milczące w świetle księżyca łany pszenicy, ocierają się lekko o siebie.
Wszystkie rzeczy na ziemi są w sobie zakochane.

W ogromie pożółkłej przestrzeni, jak mogę znaleźć białe
ziarno i zamieszkać je?

W środku nocy, widzę ojca palącego papierosy, dźwiga księżyc na grzbiecie.
-Ramiona, z których wyrosły tysiące kłosów pszenicy,
stają się coraz węższe i węższe.

 Och ojcze, twoje szczęście to spieczona skórka pszenicy.
Twoja nędza jest czystym, białym sercem pszenicznego ziarna.

Jestem zadowolona, że trafiłam w to miejsce,
jak wróbel taszczący błękit nieba w dziobie.


Bartosz Waglewski (Fisz)

1978 – , Polonia

Letra de canción. El vídeo fue rodado en los alrededores de la ciudad Accra en Ghana. Allí es donde se encuentra unos de los cementerios de residuos electrónicos más grandes del mundo, 41 millones de toneladas de desechos. Según las previsiones del Banco mundial en el 2030 el noventa por ciento de los pobres habitará en África.

Trad. Ada Trzeciakowska

Noticias no tan agradables

Caminas por la ciudad como un rey
No se ve mucho desde tu altura
Y yo tengo para ti, mi lujoso señor,
Yo y el mundo entero
Tenemos para ti
Unas noticias no tan agradables.

Tu mundo está empezando a arder
Porque mi mundo hace tiempo que arde
Esta vez no son los fuegos artificiales
Tampoco las luces de Bengala

Ves ese cuchillo de cocina
El cuchillo con el que cortas la carne
Antes de ensartarla
Tengo para ti unas noticias no tan agradables

Señor mío, tan satisfecho de sí mismo
Yo soy este cuchillo

Tu mundo está empezando a arder
Porque mi mundo hace tiempo que arde
Esta vez no son los fuegos artificiales
Tampoco las luces de Bengala

No lo conoces porque nunca has intentado conocer
Tocar mi mundo

Tu casa tiene grandes ventanales de madera
Pero estas ventanas están
Todas cubiertas con rejas.

Te afeitas la cara con una cuchilla de afeitar
Y aún oigo carcajadas de tus admiradores
Antes de ponerte el traje y
Antes de anudar la corbata
Haces una jugada ideal del tenista
Una jugada ideal con mano libre

Tengo para ti noticias no tan agradables
Muy lujoso señor mío
Yo soy esta hoja de afeitar

No son fake news
Porque ya está probado
Tu mundo está empezando a arder
Igual porque mi mundo desde hace tiempo arde

Nie za miłe wiadomości

Idziesz przez miasto jak król
Nie widać za wiele z twojej wysokości
A ja mam dla Ciebie luksusowy panie
Ja i cały świat
Mamy dla ciebie
Nie za miłe wiadomości.

Twój świat zaczyna płonąć
Bo mój świat od dawna płonie
Tym razem to nie fajerwerki
To nie zimne ognie

Patrzysz na kuchenny nóż
Nóż, którym kroisz mięso
Zanim nadziejesz je na rożen
Mam dla ciebie nie za miłe wiadomości

Zadowolony z siebie panie
To ja jestem tym nożem

Twój świat zaczyna płonąć
Bo mój świat od dawna płonie
Tym razem to nie fajerwerki
To nie zimne ognie

Nie znasz, bo nigdy nie próbowałeś poznać
Dotknąć mego świata

Masz w domu duże drewniane okna
ale te okna są
całe w stalowych kratach.

golisz twarz maszynką na żyletki
a ja ciągle słyszę rechot twoich wiernych wielbicieli
Zanim włożysz garnitur i
Zanim zawiążesz krawat
Wykonasz idealny ruch jak tenista
Idealny ruch swobodną ręką

Mam dla ciebie nie za miłe wiadomości
Mój ty Luksusowy panie
To ja jestem tą żyletką

To nie fake news
Bo To już dowiedzione
Twój świat zaczyna płonąć
Tak jak mój świat od dawna płonie

Ronald Stuart Thomas

1913-2000, Reino Unido (Gales)

Trad. Ada Trzeciakowska

H’m

y dijo uno
háblanos de amor
y el predicador abrió
la boca y se le cayó
la palabra Dios
así que lo intentaron
de nuevo háblanos
de Dios entonces pero el predicador
en silencio solo extendía
los brazos sin embargo los niños
con panzas grandes y piernas
arqueadas como navajas de mar
no tenían fuerza
para acercarse

Tłum. Andrzej Szuba

H’m

i rzekł jeden
mów nam o miłości
i otworzył kaznodzieja
usta i wypadło z nich
słowo Bóg więc ponowili
prośbę to mów nam
o Bogu lecz kaznodzieja
w milczeniu tylko wyciągnął
ramiona ale
krzywonogie dzieci
z opuchniętymi brzuszkami
podobne małżom
nie miały siły
by doń podejść

En las fotos: Ronald Stuart Thomas y fotogramas de Las Hurdes. Tierra sin pan de Luis Buñuel.

H’m

and one said
speak to us of love
and the preacher opened
his mouth and the word God
fell out so they tried
again speak to us
of God then but the preacher
was silent reaching
his arms out but the little
children the ones with
big bellies and bow
legs that were like
a razor shell
were too weak to come

Cyprian Kamil Norwid

1821-1883, Polonia/ Francia

Trad. Fernando Presa González

A la muerte de la poesía

¡Ella murió! ¿Hay defunción más triste?
¿Cómo enterrar a tan bella persona?
Murió de una grave enfermedad
Que se llama dinero y correcciones.
¿Te acuerdas de aquel día
en que estuve junto a su cama pensativo,
y tenía una gran lágrima en el ojo, porque quería saber
si lo que se apaga es el espíritu o el cuerpo?

Ella, en cambio, -me refiero a la Poesía- levantó
Su brazo pálido hacia la ventana, me hizo una señal
Para que bajara la luz, porque hace mentir a las sonrisas,
Como si la primavera se burlara delante de sus ojos.
No sé si percibí una herida o un lunar
Bajo la sombra del pecho izquierdo, cuando se estremeció…
¡Oh, estuve triste como nunca lo había estado
Cuando estoy en un cementerio y arranco una flor!

Ella murió (la Poesía), la grande,
La mediadora de las dos esferas irreconciliables,
Océano de lujuria y gotita de escarcha,
Esa emperatriz, esa obrera
Única y común a la vez,
Relámpago y paloma…
Ya vienen a enterrarte, como a una artesana,
A cubrirte de arena.

Desde entonces, en la amplia iglesia del silencio,
Cuando paso por la arena del empedrado,
Yo no piso su tumba, sino la obra de aquéllos
Que allanaron el cementerio con tierra.
Hasta que los destructores del pensamiento se pongan a pensar
clamaré para que caiga un trueno que golpee con su descarga,
viendo que el fuego es para los sin-fuego,
Aunque duerman sobre silicatos y se despierten en el cielo.

Edward Okuń Las cuatro cuerdas del violín (1914)

Na zgon poezji

Ona umarła!… są-ż smutniejsze zgony?
I jak pogrzebać tę śliczną osobę?
Umarła ona na ciężką chorobę,
Która się zowie: pieniądz i bruliony.
Pamiętasz dobrze oną straszną dobę,
Gdy przed jej łożem stałem zamyślony,
Łzę mając wielką w oku, co szukało,
Czy to, co gaśnie, jest duch albo ciało?

Ona zaś (mówię: Poezja), swe ramię
Blade ku oknu niosąc, znak mi dała,
Bym światło przyćmił, bo uśmiechy kłamie,
Jakby jej w oczy wiosna urągała.
Nie wiem, czy ranę dostrzegłem, czy znamię,
Pod lewej piersi cieniem, gdy zadrżała?…
O, byłem smętny, jak odtąd nie bywam,
Gdy mam już cmentarz i na nim kwiat zrywam.

Umarła ona (Poezja), ta wielka
Niepojednanych dwóch sfer pośrednica,
Ocean chuci i rosy kropelka,
Ta monarchini i ta wyrobnica –
Zarazem wielce wyłączna i wszelka,
Ta błyskawica i ta gołębica…
Gdy ci, co grzebać mają za rzemiosło,
Idą już piaskiem zasypywać wzniosłą!

Odtąd w przestronnym milczenia kościele,
Po brukowaniu się przechodząc płaskiem,
Nie jej ja depcę grób… lecz po tych dziele
Stąpam, co cmentarz wyrównali piaskiem.
Aż się zamyślą myśli niszczyciele,
I grom zawołam, by uderzał z trzaskiem,
Wiedząc, iż ogień dla bez ognia ludzi,
Choćby w krzemieniach spał, w niebie się zbudzi

József Attila

1905-1937, Hungría

Trad. András Simor, Fayad Jamís

Eres tan tonta

Eres tan tonta, 
corres
como el viento de la mañana. 
Un coche podría atropellarte. 
Y yo que había limpiado mi mesita:
ahora
la tibia luz de mi pan es más clara.
¡Regresa! Si quieres
compraré una manta para mi cama de hierro,
una manta sencilla y gris:
sienta bien a mi pobreza
y Dios la ama
y a mí también me ama mucho.
Nunca viene demasiado irradiante
pues no quiere
deslumbrar mis ojos
que tanto anhelan mirarte.
Te mirarán muy bien,
te besaré con cuidado;
no te arrancaré la chaqueta
y te haré muchos chistes
pues he inventado tantos desde entonces
para que tú también te alegres.
Vas a ruborizarte,
mirarás la tierra, juntos reiremos
tan alto, que en la vecindad nos oirán
los jornaleros serios y callados,
y en sus sueños
cansados y rotos, ellos también sonreirán.

Fotograma de “A little caos”

Tłum. Ada Trzeciakowska

Jesteś taka niemądra

Jesteś taka niemądra
pędzisz
jak poranny wiatr
Jakiś samochód mógłby cię potrącić.
A ja właśnie uprzątnąłem mój stolik:
teraz
ciepławe światło mojego chleba jest świetlistsze.
Wróć! Jeśli chcesz
kupię koc by przykryć moje kute z żelaza łóżko,
prosty, szary koc:
pasuje w sam raz do mojej biedy
a Bóg ją kocha
i mnie też bardzo kocha.
Nigdy nie przychodzi zbyt promienisty
nie chce
oślepić tych oczu,
które tak pragną patrzeć na Ciebie.
Przyjrzą Ci się dobrze,
a ja Cię pocałuję uważnie;
nie zerwę z Ciebie okrycia
i pożartuję z Ciebie
od tamtej chwili wymyśliłem wiele żartów
żebyś się rozchmurzyła ty też.
Zarumienisz się,
Popatrzysz na ziemię, wybuchniemy śmiechem
tak głośnym, że usłyszą nas w nas w całym sąsiedztwie
milczący i poważni robotnicy,
i w swych snach,
zmęczonych i roztrzaskanych, uśmiechną się też.

Fotografía de Josef Sudek