Cristina Peri Rossi

1941, Uruguay/España

DIALÉCTICA DE LOS VIAJES

Para recordar
tuve que partir.
Para que la memoria rebosara
como un cántaro lleno
―el cántaro de una diosa inaccesible―
tuve que partir.
Para pensar en ti
tuve que partir.
El mar se abrió como un telón
como el útero materno
como la placenta hinchada
lentas esferas nocturnas brillaban en el cielo
como signos de una escritura antigua
perdida entre papiros
y la memoria empezó a destilar
la memoria escanció su licor
su droga melancólica
su fuego
sus conchas nacaradas
su espanto
su temblor.
Para recordar
tuve que partir
y soñar con el regreso
―como Ulises―
sin regresar jamás.
Ítaca existe
a condición de no recuperarla.

Trad. Ada Trzeciakowska

DIALEKTYKA PODRÓŻY

Aby pamiętać
musiałam odejść.
Aby pamięć się przepełniła
jak pełny dzban,
– dzban niedostępnej bogini –
musiałam odejść.
Aby myśleć o tobie
musiałam odejść.
Morze otworzyło się jak kurtyna
jak matczyne łono
jak spuchnięte łożysko
powolne nocne kule jarzyły się na niebie
jak znaki starożytnego pisma
zagubionego pomiędzy papirusami
a pamięć zaczęła się destylować
pamięć rozlała swój trunek
swój melancholijny narkotyk
swój ogień
swoje perłowe muszle
swój strach
swoje drżenie.
Aby pamiętać
musiałam odejść.
i marzyć o powrocie,
jak Ulysses,
nie powróciwszy nigdy.
Itaka istnieje
pod warunkiem, że jej nie odzyskamy.

Fotogramas de Largo viaje hacia la noche de Bi Gan

Ramón Andrés

1955 – , España (Pamplona)

A mi queridísimo padre que se me ha ido hace 11 años ya. Quiero creer que un día será un bello manzano, generoso y protector.

Árboles finales

Los árboles que nos quedan son aquéllos,
los todavía no alcanzados. En sus claros se decide
qué sombra infundir en cada uno de nosotros.
Tienen, a su modo, una voz de llamada hacia arriba,
como el que arquea las manos en torno a la boca
para ser oído en lo más alto y pedir que alguien
se haga cargo de los que estamos aquí. Ultimados.
Todo árbol cobija a un muerto y lo mantiene
en la savia, lo hace suyo y lo ampara, le da un suelo
de corteza y de hojas caídas para él.
Los bosques pueden salvarse en los que han sido,
quiero decir, en el recuerdo que guardamos de ellos.
Tendrá un hogar en el color del haya quien los defienda.
Hay árboles que parecen anteriores a la tierra, los robles
y los tejos, por ejemplo, arraigados en una mano perdida
y mortal que quiso hacer el mundo y no pudo.
Escuchadlos en sus ramas; nos avisan, aconsejan.
Son las obras completas del reposo.

de Los árboles que no quedan (2020)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Drzewa ostateczne

Drzewa, które nam pozostały to te jeszcze
niedopełnione. W światłach ich koron rozstrzyga się
jaki cień rzucić na każdego z nas.
W pewnym sensie mają nawet głos by wołać w górę,
jak ten, kto splata dłonie wokół ust,
by usłyszano i wysłuchano go na wysokościach
i wzięto pod opiekę nas, będących tu. Dobiegających końca.
Każde drzewo przyjmuje zmarłego, zachowuje go
w swoich sokach, czyni go swoim, osłania go i służy mu
ściółką z kory i opadłych dla niego liści.
Lasy mogą ocaleć w tych, którzy już przeminęli,
we wspomnieniu raczej o nich zachowanym.
Temu kto ich obroni, kolor buków stanie się domem.
Są drzewa, które wydają się starsze od ziemi, dęby
i cisy wśród nich, zakorzenione w czyjeś dłoni -zagubionej
i śmiertelnej- która chciała kiedyś czynić świat. Nie mogła.
Przysłuchajcie się gałęziom; ostrzegają nas, nie żałują rad.
Oto dzieła kompletne spoczynku.

Ilustración de Anxo Pastor

Ramón Andrés

1955 – , España (Pamplona)

Sin donación

Un poema sencillo,
como el corazón de un perro,
no me será dado.                       Nada es fácil,
no lo es acercarte a un árbol viejo,
          entre la densa bruma,
ver que es el padre que ya no te recuerda.
Se ha ido igual que las ondas apaciguadas
tras el salto de la trucha.
Rezas, no rezas. No crees, no rezas. Rezar
es no pedir, no pedir, no juntar las manos,
desmigajar el pan para su boca enferma.
Es silla, cordón mal atado, hueso de flauta,
rebaño polvoriento que baja hacia su mente.

En estos lugares se aprende lo extraño:
ves la sombra del águila en el río
y algo te dice que es la nave
de los muertos que va a su desembocadura.

Algo te dice que tú también estás ávido
de no pesar, ávido de no tener lengua,
y, en cambio, de pronto, la espina en el pie
te devuelve escindido a tu comienzo. El dolor.
                El camino siempre avisa,
                y no lo que se acerca por él.

Ilustración de Anxo Pastor

Tłum. Ada Trzeciakowska

Bez daru

Prosty wiersz,
jak serce psa,
nie jest mi dany.                   Nic nie jest łatwe,
niełatwo zbliżyć się do starego drzewa,
               w gęstej mgle,
przekonać się, że ojciec już cię nie pamięta.
Odszedł tak jak rozeszły się kręgi na wodzie
po skoku pstrąga.
Modlisz się, nie modlisz się. Nie wierzysz,
nie modlisz się. Modlitwa to nie proszenie,
nie proszenie o nic, to nie składanie rąk,
kruszenie chleba do jego chorych ust.
To krzesło, źle zawiązana sznurówka, flet z kości,
pokryte kurzem stado zstępujące ku jego myślom.

W takich miejscach uczysz się tego, co niezwykłe:
dostrzegasz cień orła na rzece
i coś mówi ci, że to barka
umarłych, która dąży do swojego ujścia.

Coś mówi ci, że ty też boleśnie pragniesz
pozbyć się ciężaru, pragniesz pozbyć się języka,
lecz zamiast tego, nagle, cierń w twojej stopie
przywraca cię, rozdartego, do punku wyjścia. Ból.
               To droga zawsze ostrzega,
                a nie to, co się nią zbliża.

Fotogramas de Solaris de Andréi Tarkovsky

Guadalupe Grande

1965 – 2021, España (Madrid)

La ceniza

Diccionario inventario
lista número preciso
cómputo de un idioma
que no podemos entender

Digo que no existe el olvido;
hay muerte y sombras de lo vivo,
hay naufragios y pálidos recuerdos,
hay miedo e imprudencia
              y otra vez sombras y frío y piedra.

Olvidar es sólo un artificio del sonido;
tan sólo un perpetuo acabamiento que va
de la carne a la piel y de la piel al hueso.
Así como las palabras primero son de agua
          y luego de barro
                    y después de piedra y de viento.

Obra de Gerhard Richer

Tłum. Ada Trzeciakowska

Prochy

Słownik spis
lista dokładny numer
wyliczenia niezrozumiałego
języka

Mówię, że zapomnienie nie istnieje;
jest śmierć i cienie tego co żywe,
są morskie katastrofy i blade wspomnienia,
jest strach i nieostrożność
             i znów cienie i zimno i kamień.

Zapomnienie to tylko fortel dźwięku;
nieustanne umieranie przechodzące
z ciała na skórę i ze skóry na kości.
Tak jak słowa są najpierw z wody
             później z gliny
                           a potem z kamienia i z wiatru.

Blanca Varela

1926-2009, Perú

Dama de blanco

el poema es mi cuerpo
esto la poesía
la carne fatigada
el sueño el sol
atravesando desiertos
los extremos del alma se tocan
y te recuerdo Dickinson
precioso suave fantasma
errando tiempo y distancia
en la boca del otro habitas
caes al aire eres el aire
que golpea con invisible sal
mi frente
los extremos del alma se tocan
se cierran se oye girar la tierra
ese ruido sin luz
arena ciega golpeándonos
así será ojos que fueron boca
que decía manos que se abren
y se cierran vacías
distante en tu ventana
ves al viento pasar
te ves pasar el rostro en llamas
póstuma estrella de verano
y caes hecha pájaro
hecha nieve en la fuente
en la tierra en el olvido
y vuelves con falso nombre de mujer
con tu ropa de invierno
con tu blanca ropa de
invierno
enlutado

Trad. Ada Trzeciakowska

Dama w bieli

wiersz jest moim ciałem
a poezja to
zmęczone ciało
sen słońce
przemierzające pustynie
końce duszy stykają się
i pamiętam ciebie Dickinson
śliczny delikatny błędny
duchu czas i przestrzeń
zamieszkujesz na ustach innych
opadasz z powietrzem jesteś wiatrem
co smaga niewidzialną solą
czoło moje
końce duszy stykają się
zwierają się słychać obroty ziemi
ten łoskot bez światła
ślepy piach chłoszczący nas
tak stanie się oczami, które były ustami
mówiącymi dłonie, które otwierają się
i zamykają puste
daleka w twoim oknie
widzisz jak przetaczają się wichry
widzisz siebie niknącą twarz pośród płomieni
pośmiertna letnia gwiazdo
i opadasz jako ptak
jako śnieg na źródło
na ziemię w zapomnieniu
by powrócić pod przybranym kobiecym imieniem
w zimowym stroju
w twoich białych sukniach
na zimę
w żałobie

Fotos de Laura Makabresku

Maravilloso biopic de Terence Davis.

Javier Lostalé

1942 – , España (Madrid)

El mar 

El mar no se explica.
Está para que lleguemos
y desnudos sintamos un frío a lo lejos,
como si estuviésemos a punto de morir o nacer.
No es hora de preguntar por nada o por nadie.
Es hora de quedarse quietos,
de anclar en el fondo de los cuerpos
y comprobar el desamparo de unos ojos casi tranquilos,
flotantes en la luz mojada.
El amor era como una grieta en el silencio abierta
que fuese lentamente destruyéndonos
un pez en su salto
poblaba el espacio de soledad.
El tiempo se hizo entonces comba de dolor
y una palabra se dirigió al pecho para rematarlo.
Sobre las rocas hombres yacían,
la memoria enterrada en algún rastro,
un viento de poniente arrastraba
ese último deseo que, como un débil destello,
agoniza en un agua indiferente.
La luz era un prolongado estertor
que en su belleza nos asumiera
y así nos condenase.
Y una noria de cuerpos
furiosamente se amaba
bajo un cielo calcinado.
El mar, el mar. Ese hondo miedo,
ese grito solo, acabado en sí mismo,
que no nos comprende.

  en “La luz de lo perdido”

Tłum. Ada Trzeciakowska

Morze

Morze nie mówi jasno.
Jest tam abyśmy nadeszli
i nadzy z daleka już poczuli zimno,
jakbyśmy byli o krok od śmierci lub narodzin.
To nie czas na pytania o nic i o nikogo.
To czas by spocząć nieruchomo,
Zarzucić kotwicę w głąb ciała
i dostrzec bezradność w tych prawie spokojnych oczach,
unoszących się w mokrym świetle.
Miłość była jak szczelina w ciszy otwarta,
rozrywająca nas powoli.
Ryba w wyskoku
kolonizuje przestrzeń samotności.
Czas zakrzywił się z bólu
a słowo skierowało się do serca by je dobić.
Na skałach leżeli ludzie,
pamięć zagrzebana w jakimś śladzie,
Wiatr z zachodu wlókł
to ostatnie pragnienie, które, jak słaby rozbłysk,
dogorywa w obojętnej wodzie.
Światło było przeciągłym charczeniem,
które w swoim pięknie nas przyjmowało
tym samym wydawszy wyrok.
A diabelskie koło ciał
kochało się wściekle
pod wypalonym niebem.
Morze, morze. Ten głęboki strach,
ten krzyk sam, dokonany w sobie,
nas nierozumiejący.  


Es mi booktrailer poético para “La luz de lo perdido”, una antología (1976-2020) de Javier Lostalé recientemente publicada por Chamán Eds. En estos cuatro minutos que dura el montaje he intentado crear un espacio, un territorio visual regido por las mismas leyes oníricas, recurrido por la luz que se agota, transitado por los paisajes y cuerpos que conviven o sustituyen a los recuerdos. Dice Javier Lostalé, evocando a Luis Cernuda, que es más profundo el olvido que el recuerdo, porque éste es mucho más superficial, el olvido tiene más fuerza dentro de nosotros que el recuerdo. El montaje pretende captar la esencia del libro, es más un booktrailer poético que adaptación de un texto poético concreto.

Serie de fotogramas del montaje.

Amelia Biagioni

1916-2000, Argentina

Acorde

Oh infierno
te agradezco
la causa perdida
la tiniebla entre los dientes
las manos de humo
y esa espalda acosándome.
Te agradezco
el crepúsculo de piedra que no cesa.
Te agradezco
que existas cuando respiro.
Porque eres el recinto
donde encuentro,
retenidos por el ojo y el fuego
los nombres y las formas
de la dicha.

Oh cielo
te he buscado sin tregua sin miedo,
te he perseguido sin piedad,
universo tras universo
hasta en la piedra virgen,
en el feliz cuchillo
y en el cuervo azul
y al fin te hallé
aquí, en el pecho del vacío.
Eres la palabra asombrosa
la que sólo yo escucho
y nada más me deja oír,
la que suena y suena, y suena
y no fue ni será pronunciada.

Trad. Ada Trzeciakowska

Zgoda (Akord)

Och piekło
dziękuję ci
za przegraną sprawę
za mrok między zębami
za dłonie z dymu
i za te nękające mnie plecy.
Dziękuję ci
za nieustający zmierzch z kamienia
Dziękuję ci,
że jesteś gdy oddycham.
Bo strefą jesteś
gdzie mogę odnaleźć
zatrzymane przez oko i ogień
nazwy i formy
szczęścia.

Och niebo
szukałam cię bez wytchnienia bez lęku,
poszukiwałam bez litości,
wszechświat po wszechświecie
nawet w dziewiczym kamieniu,
w szczęśliwym nożu
i w błękitnym kruku
aż końcu odnalazłam cię
tutaj w sercu pustki
Jesteś słowem co oszałamia
a które słyszę tylko ja
i co nic więcej nie pozwala mi usłyszeć
tym, które brzmi i brzmi i brzmi
a nie było i nie będzie wymówione.

Tomas Tranströmer

1931-2015, Suecia

Trad. Ada Trzeciakowska

La Galería (fragm.)

Voces en el micrófono decían: La velocidad es el poder.
¡La velocidad es el poder!
¡Sigue el juego, the show must go on!

En nuestras carreras nos movemos rígidamente paso a paso
como en el teatro 
con máscaras, gritando la canción: ¡Yo, soy Yo!
El derrotado
es representado por una manta enrollada.

Un artista dijo: Antes era un planeta
con mi propia atmósfera densa.
Los rayos del exterior se refractaban en arcoíris.
Las constantes tormentas rugían dentro, dentro.

Ahora estoy quemado, árido y abierto.
Ya carezco de esa energía infantil.
Tengo un lado caliente y un lado frío.

Ningún arcoíris.

Máscaras de teatro Noh

Tłum. Leonard Neuger

Galeria (frg.)

Głosy w mikrofonie mówiły: Tempo to potęga,
tempo to potęga!
Graj w tę grę, the show must go on!

W karierze poruszamy się sztywno krok za krokiem
jak w teatrze no
z maskami, rycząc pieśń: Ja, to Ja!
Ten kto przegrał reprezentowany jest przez zwinięty koc.

Artysta mówił: Dawniej byłem planetą
z własną gęstą atmosferą,
na której załamywały się w tęczę promienie z zewnątrz.
Ciągłe burze szalały wewnątrz, wewnątrz.

Teraz jestem skończony i suchy i otwarty.
Brakuje mi obecnie dziecięcej energii.
Mam stronę gorącą i stronę zimną.

Żadnych tęcz.

Transl. Patty Crane

The Gallery (fragm.)

Voices in the microphone said: Speed is power
speed is power!
Play the game, the show must go on!

We move through our career stiffly, step by step
like in a Noh play
with masks, shrieking song: Me, it’s Me!
Whoever’s defeated
is represented by a rolled-up blanket.

An artist said: I used to be a planet
with my own dense atmosphere.
Incoming rays were refracted into rainbows.
Continuous thunderstorms raged within, within.

Now I’m burnt-out and dry and open.
I no longer have childlike energy.
I have a hot side and a cold side.

Full text here

Gallerit

Röster i mikrofonen sa: Fart är makt
fart är makt!
Spela spelet, the show must go on!

I karriären rör vi oss stelt steg för steg
som i ett no-spel
med masker, skrikande sång: Jag, det är Jag!
Den som slogs ut
representerades av en hoprullad filt.

En konstnär sa: Förr var jag en planet
med en egen tät atmosfär.
Strålarna utifrån bröts där till regnbågar.
Ständiga åskväder rasade inom, inom.

Nu är jag slocknad och torr och öppen.
Jag saknar numera barnslig energi.
Jag har en het sida och en kall sida.

Inga regnbågar.

Fullständig text här

Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. desconocido

La lluvia de cinco días

La ropa puesta a secar que cuelga del limonero
en medio de la lluvia
y el pasto largo y grueso.

Secuencia interrumpida, tensión
de luz solar naranja-agria
deshilachada.
                          Una lluvia tan tenue

finos jirones
que cuelgan sobre las hojas rígidas.

¡Vuélvete escarlata! Arranca los limones verdes
del árbol! Yo no quiero
olvidar quién soy, qué ardió en mí,
y colgar flácida y limpia, un vestido vacío…

Tłum. Ada Trzeciakowska

Pięciodniowy deszcz

Pranie zwisające z cytryny
na deszczu
 i trawa wysoka i szorstka.

Sekwencja przerwana, napięcie
promieni słonecznych zerwane.
                           Tylko lekki deszczyk

cienkie szmatki
zwisają nad sztywnymi liśćmi.

Ubierz się w szkarłat! Zerwij zielone cytryny
z drzewa! Nie chcę
zapomnieć kim jestem, co płonęło we mnie
i wisieć zwiotczała i czysta, jak ta pusta sukienka…

1.Francesca Woodman 2. José Vicente Morcillo Morcillo 3. Rene Groeble 4. Norman Parkinson 5. Marit Beer

The Five-Day Rain

The washing hanging from the lemon tree
in the rain
and the grass long and coarse.

Sequence broken, tension
of sunlight broken.
                            So light a rain

fine shreds
pending above the rigid leaves.

Wear scarlet! Tear the green lemons
off the tree!     I don’t want
to forget who I am, what has burned in me
and hang limp and clean, an empty dress —

Polly Jean Harvey (PJ Harvey)

1969 – , Inglaterra

Trad. Ada Trzeciakowska

Ramas amargas

Ramas amargas
se van desplegando.
No hay nada más amargo
que el bosque.

Crece
a lo largo de todo el mundo

retorciéndose bajo
los pies de los soldados,
siempre alineado
y la tierra húmeda debajo

Crece cuando levantan alto
sus rifles,
crece cuando sus jóvenes esposas
levantan los brazos en la despedida.

Levanta las lentes
para mirar y verás a
los soldados alineados
y las raíces retorciéndose debajo.

Sus jóvenes esposas
con las manos blancas dicen adiós.
Sus brazos como ramas amargas
se van desplegando a lo largo del mundo.

Dicen adiós…

Tłum. Ada Trzeciakowska

Gorzkie gałęzie

Gorzkie gałęzie
rozkładają się.
Nie ma nic bardziej gorzkiego
niż las.

Rośnie
na całym świecie

skręca się
pod stopami żołnierza,
stoi w szeregu
a pod nim wilgotna ziemia.

Rośnie, gdy podnoszą wysoko
karabiny,
rośnie, gdy młode żony
machają na pożegnanie.

Łap za szkła
i patrz a zobaczysz
stojących żołnierzy
i skręcające się pod nimi korzenie.

Ich młode żony białymi dłońmi
machają na pożegnanie.
Ich ramiona niczym gorzkie gałęzie
rozkładają po świecie.

Machają na pożegnanie…

Bitter Branches

Bitter branches
spreading out.
There’s none more bitter
than the wood.

Into the wide world,
it grows,

twisting under
soldier’s feet,
standing in line
and the damp earth underneath.

Holding up their rifles
high,
holding their young wives
who wave goodbye.

Hold up the clear glass
to look and see
soldiers standing
and the roots twist underneath.

Their young wives with white hands
wave goodbye.
Their arms as bitter branches
spreading into the world.

Wave goodbye…