Sylvia Figueroa

Gracias a Eugenio Ballou y el círculo de estudiantes de lengua polaca en Puerto Rico

1970 – , Puerto Rico

el tiempo

La flor no miente
al deshojarse
de vez en cuando
el río desborda, fluye
como todo
y no lo recuerdas

de En este lugar se respira (2020)

Czas

Kwiat nie kłamie
gubiąc płatki
od czasu do czasu
rzeka wylewa, płynie
jak wszystko
i nie pamiętasz

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

lo nuestro

Tuyo es el tiempo cuando tu cuerpo pasa
   con el temblor del mundo,
   el tiempo, no tu cuerpo.
Tu cuerpo estaba aquí, tendido al sol, soñando,
   se despertó contigo una mañana
   cuando quiso la tierra.

Tuyo es el tacto de las manos, no las manos;
la luz llenándote los ojos, no los ojos;
acaso un árbol, un pájaro que mires,
   lo demás es ajeno.
Cuanto la tierra presta aquí se queda,
   es de la tierra.

Sólo trajimos el tiempo de estar vivos
entre el relámpago y el viento;
el tiempo en que tu cuerpo gira con el mundo,
el hoy, el grito delante del milagro;
la llama que arde con la vela, no la vela,
la nada de donde todo se suspende,
   —eso es lo nuestro.

lo mío

Tłum. Ada Trzeciakowska

TO, CO NASZE

To czas, kiedy twoje ciało przemija
   przy drżeniu świata,
   czas, nie ciało.
Twoje ciało było tutaj, leżało na słońcu, śniło,
   obudziło się z tobą kiedyś rano
   gdy ziemia go zapragnęła.

Twój jest dotyk rąk, lecz nie ręce;
światło wypełniające twoje oczy, lecz nie oczy;
może drzewo, ptak, na które patrzysz,
   wszystko inne jest obce.
To, co ziemia użycza tutaj, tutaj zostanie,
   do ziemi należy.

Wnieśliśmy tylko czas, w którym żyjemy
pośród błyskawic na wietrze;
czas, w którym twoje ciało obraca się wraz ze światem,
dzień dzisiejszy, płacz wobec cudu;
płomień, który płonie wraz ze świecą, lecz nie świecę,
nicość, w której wszystko jest zawieszone,  
   – oto, co nasze.

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

LA CAsa

En la mujer, en lo profundo de su cuerpo
   se construye la casa,
   entre murmullos y silencios.
Hay que acarrear sombras de piedras,
   leves andamios.
   imitar a las aves.

Especialmente cuando duerme
   y en el sueño sonríe
   —nivelar hacia el fondo,
    no despertarla;
seguir el declive de sus formas,
los movimientos de sus manos.

Sobre las dunas que cubren su sueño
    en convulso paisaje,
    hay que elevar altas paredes,
fundar contra la lluvia, contra el viento,
    años y años.

Un ademán a veces fija un muro,
de algún susurro nace una ventana,
desmontamos errantes a la puerta
    y atamos el caballo.

Al fondo de su cuerpo la casa nos espera
y la mesa servida con las palabras limpias
para vivir, tal vez para morir,
   ya no sabemos,
porque al entrar nunca se sale.

Escena de El espejo de Andréi Tarkovsky

Tłum. Ada Trzeciakowska

Dom

W kobiecie, w głębi jej ciała
   buduje się dom
   wśród szmerów i ciszy.
Trzeba przytaszczyć cienie kamieni,
    lekkie rusztowania.
    naśladować ptaki.

Zwłaszcza, gdy śpi
    i we śnie się uśmiecha
    -wyrównać do głębi,
    nie zbudzić jej;
śledzić pochyłość jej kształtów,
ruchy jej rąk.

Na wydmach pokrywających jej sen
    w konwulsyjnym krajobrazie,
    trzeba wznieść wysokie ściany,
wesprzeć by chroniły przed deszczem, przed wiatrem,
    przez lata.

Jeden gest czasem jest spoiną dla muru,
z jakiegoś szeptu rodzi się okno,
zsiadamy z siodeł zbłąkani przy drzwiach,
  wiążemy konia.

W głębi jej ciała czeka na nas dom
a na stole podano czyste słowa
do życia, a może do śmierci,
   już nie wiemy,
bo gdy wejdziemy, nie chcemy go opuszczać.

Francisco Brines

1932 – 20 de mayo 2021, España (Oliva)

Trastorno en la mañana

¿Qué sucede en los pinos, las palmeras?
He leído el poema de un amigo
y se han puesto a cantar todos los pájaros.
Lo leía en voz alta
y ellos sonaban con cantos de otros siglos.
Hay también flores que llenan la terraza bajo el azul:
míralas vivas, son rojas y son ácidas.
Un poema que suena como un pájaro
y es también flor.
Nunca vi una mañana
(que cantara, que oliera)
con tanta luz.

Fotografías propias

Trad. Ada Trzeciakowska

Anomalia o poranku

Co się dzieje wśród sosen, wśród palm?
Przeczytałem wiersz przyjaciela
i wszystkie ptaki buchnęły śpiewem.
Czytałem go na głos
a one wyśpiewywały pieśni z dawnych wieków.
Są też kwiaty, obsypują taras po sam błękit:
spójrz, są żywe, czerwone i kwaśne.
Wiersz, który brzmi jak ptak
i jest kwiatem.
Nigdy nie widziałem poranka
(który śpiewałby, które pachniałby)
takim światłem.

Yu Xiuhua

1976 – , China

Artículo sobre Yu Xiuhua -poeta que actualmente más poemarios vende en China: mujer, con discapacidad, de profunda provincia-.

Trad. Feng Lan y Juan Carlos Galeano

Los trigales se van poniendo amarillos

Primero los trigales frente a mi casa se van poniendo amarillos, 
en todo Hengdian, luego, en la llanura de Hanjiang.

Los trigales silenciosos bajo la luna; entre ellos se rozan tiernos.
Es el amor de las cosas en el mundo.

En la vastedad de amarillos tan poderosa, cómo me gusta 
estar contigo, lugarcito blanco de mi vida.  

A medianoche mi padre fuma, la luna en su espalda.
Sus hombros, en los que nacieron miles de espigas de trigo, 
cada día más pequeños.

Oh padre, tu felicidad es la piel tostada del trigo.
Tu miseria, corazón blanco de un grano de trigo.

Me gusta haber llegado a este lugar,
pasar como un gorrión con el cielo en su pico. 

Vincent van Gogh

Tłum. Ada Trzeciakowska

Żółkną pola pszenicy

Najpierw żółkną pola pszenicy przed moim domem,
w całym Hengdian, potem na równinie Hanjiang.

Milczące w świetle księżyca łany pszenicy, ocierają się lekko o siebie.
Wszystkie rzeczy na ziemi są w sobie zakochane.

W ogromie pożółkłej przestrzeni, jak mogę znaleźć białe
ziarno i zamieszkać je?

W środku nocy, widzę ojca palącego papierosy, dźwiga księżyc na grzbiecie.
-Ramiona, z których wyrosły tysiące kłosów pszenicy,
stają się coraz węższe i węższe.

 Och ojcze, twoje szczęście to spieczona skórka pszenicy.
Twoja nędza jest czystym, białym sercem pszenicznego ziarna.

Jestem zadowolona, że trafiłam w to miejsce,
jak wróbel taszczący błękit nieba w dziobie.


Denise Levertov

1923-1997, Inglaterra/Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

testigo

A veces la montaña
se me oculta
detrás del velo de nubes, a veces
me escondo de ella
detrás del velo de la inatención, apatía, fatiga,
cuando se me olvida o me niego a
ajar a la orilla o subir unos pasos
por el camino, un día soleado
para volver a confirmar
esta presencia que es testigo.

Tłum. Czesław Miłosz

świadectwo

Niekiedy górę
chowa przede mną
zasłona chmur, niekiedy
ja chowam się przed nią
za zasłoną nieuwagi, apatii, zmęczenia,
kiedy zapominam albo nie chcę
zejść na brzeg, czy zrobić kilka kroków
po drodze, w pogodny dzień,
żeby potwierdzić obecność,
która niesie świadectwo. 

Fotografías de Marit Beer y Saul Leiter

Witness

Sometimes the mountain
is hidden from me in veils
of cloud, sometimes
I am hidden from the mountain
in veils of inattention, apathy, fatique,
when I forget or refuse to go
down to the shore or a few yards
up the road, on a clear day,
to reconfirm
that witnessing presence.

Papusza/Bronisława Wajs

1908/1910-1987, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

¿dónde está mi falda de todas las flores del mundo recortada?

(kaj sy miri podźi)*

Señor, ¿dónde está mi falda,
la roja y la blanca,
de todas las flores recortada?
¿Quién la hizo jirones?
¿Dónde está? ¡Decidme!
Dios mío, era tan bonita,
¿cómo puedo olvidarla?
 
Mis bosques blancos, rojos y verdes,
mis noches negras,
ni las horas grises del alba
ya nada recuerdan,
nada saben
por dónde una campesina
o quizás gitana,
se pasea en mi falda,
¡riéndose y cantando!
 
Señor, ¡cómo la estuve cosiendo!
¡Cómo la estuve adornando!
En las colinas y en los valles, me paro,
miro por aquí y por allá
¿dónde está mi falda
negra, roja, blanca,
de todas las flores recortada?
 
Y grité: ¿Qué ha pasado?
¿Queréis perder mi falda?
Todavía tiene que estar por ahí,
vieja y desgastada.
 
La cosí hace tanto tiempo,
de repente se me cayó de las manos
cuando me venció el sueño.
Pero ahora estoy despierta y os digo
que la encontraré de nuevo.

*título en el idioma romaní en el que escribía Papusza (muñeca en romaní)

Obra de Małgorzata Mirga-Tas, artista de origen romaní

GDZIE JEST MOJA SPÓDNICA ZE WSZYSTKICH KWIATÓW ŚWIATA

(kaj sy miri podźi)

Panie, gdzie jest moja spódnica,
ta czerwona i biała,
ze wszystkich kwiatów świata?
Kto mi ją podarł na strzępy?
Gdzie jest ona, powiedzcie!
Mój Boże, taka śliczna była,
jakże mam ją zapomnieć?

Moje białe, czerwone i zielone lasy,
moje czarne wieczory,
godziny północne
już nic nie pamiętają
i nie wiedzą wcale,
gdzie chłopka jakaś,
a może Cyganka,
chodzi w mojej spódnicy,
śmieje się i śpiewa!

Panie, jak ja ją szyłam!
Jak ją układałam!
Daleko w górach, dolinach przystaję,
tu i tam się rozglądam:
gdzie jest moja spódnica
czerwona, biała, czarna,
ze wszystkich kwiatów świata?

I zawołałam: – co się stało?
Chcecie gdzieś zgubić suknię moją?
Jest ona jeszcze,
choć już bardzo stara.

Dawno ja szyłam sobie,
aż raz z rąk mi wypadła,
kiedy sen mnie zmorzył.
Alem się obudziła i wróże ci, panie,
że ją znajdę jeszcze.

Bronisław Maj

1953 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

***

Mirar y ver en el ojo amarillo de una flor todo
que hay: estatuas de la ciudad y de las nubes, interior de los mares,
sinuosos caminos de los hombres rajando la piel viva de la tierra. Andar por todos
los caminos, atravesar las ciudades, el mar y la memoria. Mirar y encontrarse
por fin frente a frente con el diminuto ojo de una flor.
Entonces mirar, ver y perder de vista
las formas del: lirio, cúmulo, rascacielos y arce. Ver
lo que son, libres de ellas: flor, nube, casa y árbol.
Su unidad y homogeneidad. Si la hay.

Cuadro de Arkhip Kuindzhi, fotograma de Solaris, autorretrato del pintor Nicola Samori.

***

Tak patrzeć by w żółtym oczku kwiatu zobaczyć wszystko
co jest: rzeźby miasta i chmur, wnętrze mórz, kręte drogi ludzi
we wszystkich kierunkach tnące żywą skórę ziemi. Idąc wszystkimi
drogami, przez miasta, morze i pamięć – tak patrzeć, aby stanąć
nareszcie oko w oko z maleńkim oczkiem kwiatu.
Wtedy tak patrzeć, by widząc, stracić z oczu
formy: konwalii, kumulusa, wieżowca i klonu. Ujrzeć
czym są, wolne od nich: kwiat, obłok, dom i drzewo.
Ich jedność i jednorodność. Jeżeli tylko jest.

Eiléan Ní Chuilleanáin

1942 – , Irlanda

Trad. Juan Arabia

El Prisionero Piensa en las Estrellas

La parte exterior de las estrellas
está cubierta de costras, su luz está llena
de cadáveres de polillas.

Y moviéndose al ritmo que producen
alas de polilla rígidas y sibilantes
ahogan el diapasón universal.

Cantan como ballenas sobre las cárceles,
casi golpean el tejado.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Więzień myśli o gwiazdach

Od zewnętrznej strony gwiazdy
pokryte są strupami, a ich światło przyćmione
jest martwymi ciałami ciem.

Poruszając się do dźwięku, który wydają
świszczące i sztywne skrzydła ciem
tłumią uniwersalny kamerton.

Śpiewają niczym wieloryby nad murami więzień
niemalże uderzają w dach.

The Prisoner Thinks about the Stars

The outsides of stars
Are crusted, their light fretted
With dead bodies of moths.

And moving the sound they make
Sibilant stiff moth wings
Drowns the universal tuning-fork.

They sing like whales over the prisions,
They almost bump the roof.

Rolando Revagliatti

En colaboración con el poeta. Página del autor

1945 – , Argentina

EXCLUSIONISTA

No hay paisaje

En verdad, sólo pinta
su propia exclusión del paisaje

el pintor.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Eksklusjonista

Nie ma pejzażu

W rzeczywistości, malarz maluje
jedynie własne wykluczenie

z krajobrazu.

1. René Margritte 2. Guillermo Pérez Villalta 3. Arkhip Kuindzhi

Otras perspectivas:

Rainer María Rilke. El poeta, observador en tierra extraña, articuló la idea de la naturaleza como divinidad oscura y elusiva: “Dios es la oscuridad de la que provengo”. Sólo a través de la mirada del artista, de su lienzo intermediador, el hombre se puede acercar a esta entidad inmensa. (…) La concepción del paisaje rilkeana, expresada en Worpswede, nace del profundo impacto que el espacio y las creencias populares rusas le causaron en el primer y segundo viaje a Rusia, en 1899 y 1900. Según el poeta austríaco, el paisaje es parte de un todo que no se puede mostrar, porque el ser humano no está de frente a la naturaleza como se creía, sino dentro de ella; vaga en su interior como un animal, como un niño; comienza a comprenderla o a verla, paradójicamente, cuando no la comprende más, cuando se descubre excluido. “Se encuentra inconsolablemente solo entre los árboles y arroyos que fluyen entre ellos (…) Sólo en compañía de un cadáver estaríamos menos abandonados que en medio de los árboles”. Rilke concluye que el arte antiguo no conocía el paisaje, mientras que el cristianismo usaba el paisaje como espejo del hombre. (…)
Desde una óptica no semiótica sino estética y filosófica, la idea de la frontera de Lotman encuentra equivalencias con la Filosofía del límite de Eugenio Trías. Podríamos decir que el espacio pertenece al ámbito de lo hermético, es decir, de lo indecible y lo invisible, pero que puede hacerse visible en el cerco del aparecer que llamaríamos paisaje. El paisaje adquiere así una dimensión liminar entre el espacio y nosotros, como un lienzo de imágenes que intermedia con lo no decible o visible. El espacio se hace presente en el paisaje con toda la densidad ambigua e incierta que lo hace difícil de aprehender. Aun y todo, el espacio sigue activo como reserva de lo hermético, más allá de la representación o la presencia paisajística. El espacio, en ese sentido, siempre está en fuga, pero el cine lo ocupa temporalmente, concreta así un lugar abstracto, lo materializa fugazmente durante unos planos, cultiva el territorio mientras es ocupado por la cámara, coloniza el límite de la imagen destinado a desaparecer. El paisaje cinematográfico, por tanto, habita un lugar mientras lo filma: es verdadero arte de la frontera, verdadero arte del habitar, colonizador, siempre en riesgo de quedar anegado por lo bárbaro.

De Estética de la naturaleza en el cine ruso y soviético. El tercer paisaje. Tesis doctoral de Carlos Muguiro Altuna