Gary Snyder

1930 – , Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

El trato

Me encontré dentro de una maciza concha de hormigón
       iluminada por tubos de vidrio, con aire bombeado, con
       pisos unidos por escaleras en movimiento.

El espacio lo llenaban las cosas que se compraron y fabricaron
       en el siglo XX. Dispuestas en mostradores
       o estantes.

Cientos de personas de ese siglo, enfundados en
       sus trajes hechos a máquina,

cambiaban todo su precioso tiempo
        por cosas.

Tłum. Adam Szostkiewicz

transakcja

Znalazłem się w masywnej betonowej muszli: 
światło ze szklanych cygar, wtłaczane powietrze,
piętra spięte ruchomymi schodami. 

Wypełniały ją rzeczy nabyte i zrobione
w dwudziestym stuleciu. Wystawione na lady
                                                                                      i półki.                                                                                      
Ludzie z tego wieku, wciśnięci w odzież
zrobioną na maszynach, gromadnie
Wymieniali cały swój drogocenny czas
          na rzeczy.          

The Trade

I found myself inside a massive concrete shell
lit by glass tubes, with air pumped in, with
       levels joined by moving stairs.

It was full of the things that were bought and made
in the twentieth century. Layed out in trays
                                                                             or shelves.

The throngs of people of that century, in their style,
clinging garb made on machines,

Were trading all their precious time
        for things.

Robert Hass

1941 – , Estados Unidos

Trad. Ezequiel Zaidenwerg

La propuesta de Ezra Pound

La belleza es sexual, y la sexualidad
es la fertilidad de la tierra, y la fertilidad
de la tierra es la economía. Aunque no es un gran consejero
en lo tocante a las finanzas para los poetas,  pensé en él
en el calor espeso de la noche de Bangkok.
No pasa los catorce, se te acerca
afuera del Hotel Shangri-la
y dice, en un inglés bastante convincente:
“¿Querés una fiestita, papi?”.

La cosa es más o menos
así: el Banco Mundial dispone el crédito y la represa inunda
trescientas aldeas, y los aldeanos
se van a la ciudad, donde sus hijas se funden con las calles pululantes,
y las grandes turbinas de la presa, construidas con primor en Lund
o Dresden o Detroit, financiadas
por los Lazeres Frères de París o por el Morgan Bank de Nueva York,
facilitadas por las juiciosas dádivas de Bechtel
de San Francisco o Halliburton
de Houston a la élite política local,
al girar con la fuerza del agua tumultuosa,
ahora son hervideros de plata reluciente
y, río abajo, pintan con el latido de su luz azulada
sus pómulos y su preciosa piel.

Fotograma de “Days of Being Wild” de Wong Kar-wai

Tłum. Andrzej Szuba

Twierdzenie Ezry Pounda

Piękno jest seksualne, a seksualność
To żyzność ziemi, a żyzność
Ziemi to ekonomia. I choć trudno go polecić
Poetom jako eksperta od finansów
To jednak myślałem o nim w dusznym skwarze
Bangkockiej nocy. Chyba czternastoletnia dziewczynka
Podchodzi do ciebie przed Hotelem Shangri-la
I pyta, w niezłym angielskim:
„Zabawimy się, ważniaku?”

A działa to mniej więcej tak:
Bank Światowy udziela kredytu i tama
Zatapia trzysta wiosek, i wieśniacy trafiają ;
Do miasta, gdzie ich córki wtapiają się w rojne ulice,
A wielkie, piękne turbiny tamy wytwarzane
W Lund, Dreźnie czy Detroit, sfinansowane
Przez Lazard Freres w Paryżu czy Morgan Bank w Nowym Jorku,
Pracujące dzięki roztropnym darowiznom przekazywanym
lokalnej elicie
Władzy przez Bechtela z San Francisco czy Halliburtona
z Houston,
Napędzane siłą rwącej wody, ;
Stały się rojem srebrzystych blików,
I tam, nad rzeką, pulsują tym niebieskawym światłem
Rzucanym na jej kości policzkowe i delikatną skórę.

Ezra Pound’s Proposition

Beauty is sexuality, and sexuality
is the fertility of the earth and the fertility
Of the earth is economics. Though he is no recommendation
For poets on the subject of finance,
I thought of him in the thick heat
Of the Bangkok night. Not more than fourteen, she saunters up to you
Outside the Shangri-la Hotel
And says, in plausible English,
“How about a party, big guy?”

Here is more or less how it works:
The World Bank arranges the credit and the dam
Floods three hundred villages, and the villagers find their way
To the city where their daughters melt into the teeming streets,
And the dam’s great turbine, beautifully tooled
In Lund or Dresden or Detriot, financed
by Lazard Freres in Paris or the Morgan Bank in New York,
enabled by judicious gifts from Bechtel of San Fransisco
or Halliburton in Houston to the local political elite,
Spun by the force of rushing water,
Have become hives of shimmering silver
And, down river, they throw that bluish throb of light
Across her cheekbones and her lovely skin.