Ada Salas

1965 – , España (Cáceres)

Hay libros que se escriben sobre la carne misma.
Son esas cicatrices que nos hablan
y sangran
cuando el tiempo se rinde a su derrota
un puñado de signos que apenas
comprendemos

y eran el beso intacto de la vida.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Są książki, które zapisują się na ciele.
To blizny, które mówią do nas
i krwawią
kiedy czas poddaje się przegrany
garść znaków, które nieledwie
pojmujemy

a były czystym pocałunkiem od życia.

Fotogramas de The Pillow Book de Peter Greenaway y pintura sobre cicatrices de Hélène Gugenheim

Adam Zagajewski

1945- , Polonia

Trad.  Xavier Farré

Pintores holandeses

Escudillas de estaño repletas y pesadas de metal.
Gruesas ventanas hinchadas por la luz.
Materialidad de plomizas nubes. 
Vestidos como colchas. Ostras húmedas. 
Objetos inmortales, pero que no nos sirven.
Andan solos los zuecos de madera.
Las baldosas nunca se aburren,
y juegan al ajedrez con la luna.
Una chica fea estudia una carta
escrita con tinta simpática.
¿Se trata de amor o de dinero?
El mantel huele a moral y a almidón.
La superficie no conecta con la profundidad.
¿Misterio? No hay misterio alguno
sólo el azul del cielo, hospitalario
e intranquilo como gritos de gaviotas.
Absorta, una mujer pela una manzana roja.
Los niños sueñan con la vejez.
Alguien lee un libro (el libro es leído),
alguien duerme y se vuelve un objeto 
cálido, que respira (como un acordeón).
Les gustaba habitar. Y lo habitaban todo, 
el respaldo de madera de una silla 
y en en hilos finos de leche como el estrecho de Bering. 
Puertas de par en par, el viento era afable, 
las escobas descansaban tras el trabajo a conciencia. 
Descubiertas las casas . Pintura de un país 
donde la policía secreta no existía. 
Sólo una sombra prematura entró 
en el rostro del joven Rembrandt. ¿Por qué?
Pintores holandeses, decid, ¿qué pasará
al pelar la manzana, cuando falte la seda, 
cuando todos los colores sean fríos?
Decidnos, ¿qué es la oscuridad?

Ronde de noche, película de Peter Greenaway sobre Rembrandt

Malarze Holandii

Cynowe misy ciężarne i ciężkie metalem.
Grube okna puchnące od światła.
Materialność ołowianych obłoków.
Suknie jak kołdry. Wilgotne ostrygi.
Rzeczy są nieśmiertelne ale nie służą nam.
Drewniane chodaki potrafią iść same.
Kafle podłogi nie nudzą się nigdy,
czasem grają w szachy z księżycem.
Brzydka dziewczyna studiuje list
napisany sympatycznym atramentem.
Czy idzie o miłość czy o bogactwo?
Obrusy pachną krochmalem i moralnością.
Powierzchnia nie łączy się z głębią.
Tajemnica? Nie ma tajemnicy, jest tylko błękit,
niespokojny i gościnny jak krzyk mewy.
Kobieta obiera w skupieniu czerwone jabłko.
Dzieci marzą o starości.
Ktoś czyta książkę (książka jest czytana),
ktoś śpi i zamienia się w ciepły przedmiot,
który oddycha (jak akordeon).
Lubili mieszkać. Mieszkali wszędzie,
w drewnianym oparciu krzesła
i w strużce mleka wąskiej jak Cieśnina Beringa.
Drzwi były szeroko otwarte, wiatr przyjazny,
miotły odpoczywały po sumiennej pracy.
Domy odsłonięte. Malarstwo kraju,
w którym nie było tajnej policji.
Tylko na twarzy młodziutkiego Rembrandta
pojawił się przedwczesny cień. Czemu?
Powiedzcie, malarze Holandii, co będzie,
gdy jabłko zostanie obrane, gdy zgaśnie jedwab,
gdy wszystkie kolory będą zimne.
Powiedzcie, czym jest ciemność

El molino y la cruz película de Lech Majewski sobre Brueghel.

Adam Zagajewski

1945- , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

De la vida de los objetos

La tersa piel de las objetos está tensa
como una carpa de circo.
La noche se acerca.
Bienvenida, oscuridad.
Adiós, luz.
Somos como párpados, dicen las cosas,
tocamos ojos, pelo, oscuridad,
luz, India y Europa.
De repente soy yo quien habla: cosas,
¿conocéis el sufrimiento?
¿Habéis pasado alguna vez el hambre o la miseria?
¿Habéis llorado? ¿Sabéis lo que es el miedo?
¿Y la vergüenza? ¿Habéis conocido los celos, la envidia,
pequeños pecados a los que no abarca el perdón?
¿Habéis amado? ¿ Habéis estado muriendo,
de noche, cuando el viento abre las ventanas y penetra
en el frío corazón? ¿Habéis experimentado
la vejez y el paso del tiempo? ¿El duelo?
Cae el silencio.
En la pared, baila la aguja de un barómetro.

Foto propia. Marché aux Puces, París

Z życia przedmiotów

Gładka skóra przedmiotów napięta
tak mocno jak cyrkowy namiot.
Nadchodzi wieczór.
Witaj, ciemności.
Żegnaj, światło dnia.
Jesteśmy jak powieki, mówią rzeczy,
dotykamy i oka i powietrza, ciemności
i światła, Indii i Europy.
I nagle to ja zaczynam mówić: rzeczy,
czy wiecie, czym jest cierpienie?
Czy byłyście kiedyś głodne, zagubione, samotne?
Czy płakałyście? Czy wiecie, czym jest lęk?
Wstyd? Czy poznałyście zawiść i zazdrość,
małe grzechy, których nie obejmuje przebaczenie?
Czy kochałyście? Czy umierałyście kiedyś,
w nocy, gdy wiatr otwiera okna i przenika
do chłodnego serca? Czy zaznałyście
starości, czasu, przemijania? Żałoby?
Zapada cisza.
Na ścianie tańczy igła barometru.