Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

lo nuestro

Tuyo es el tiempo cuando tu cuerpo pasa
   con el temblor del mundo,
   el tiempo, no tu cuerpo.
Tu cuerpo estaba aquí, tendido al sol, soñando,
   se despertó contigo una mañana
   cuando quiso la tierra.

Tuyo es el tacto de las manos, no las manos;
la luz llenándote los ojos, no los ojos;
acaso un árbol, un pájaro que mires,
   lo demás es ajeno.
Cuanto la tierra presta aquí se queda,
   es de la tierra.

Sólo trajimos el tiempo de estar vivos
entre el relámpago y el viento;
el tiempo en que tu cuerpo gira con el mundo,
el hoy, el grito delante del milagro;
la llama que arde con la vela, no la vela,
la nada de donde todo se suspende,
   —eso es lo nuestro.

lo mío

Tłum. Ada Trzeciakowska

TO, CO NASZE

To czas, kiedy twoje ciało przemija
   przy drżeniu świata,
   czas, nie ciało.
Twoje ciało było tutaj, leżało na słońcu, śniło,
   obudziło się z tobą kiedyś rano
   gdy ziemia go zapragnęła.

Twój jest dotyk rąk, lecz nie ręce;
światło wypełniające twoje oczy, lecz nie oczy;
może drzewo, ptak, na które patrzysz,
   wszystko inne jest obce.
To, co ziemia użycza tutaj, tutaj zostanie,
   do ziemi należy.

Wnieśliśmy tylko czas, w którym żyjemy
pośród błyskawic na wietrze;
czas, w którym twoje ciało obraca się wraz ze światem,
dzień dzisiejszy, płacz wobec cudu;
płomień, który płonie wraz ze świecą, lecz nie świecę,
nicość, w której wszystko jest zawieszone,  
   – oto, co nasze.

Eugenio Montejo

1938-2008, Venezuela

LA CAsa

En la mujer, en lo profundo de su cuerpo
   se construye la casa,
   entre murmullos y silencios.
Hay que acarrear sombras de piedras,
   leves andamios.
   imitar a las aves.

Especialmente cuando duerme
   y en el sueño sonríe
   —nivelar hacia el fondo,
    no despertarla;
seguir el declive de sus formas,
los movimientos de sus manos.

Sobre las dunas que cubren su sueño
    en convulso paisaje,
    hay que elevar altas paredes,
fundar contra la lluvia, contra el viento,
    años y años.

Un ademán a veces fija un muro,
de algún susurro nace una ventana,
desmontamos errantes a la puerta
    y atamos el caballo.

Al fondo de su cuerpo la casa nos espera
y la mesa servida con las palabras limpias
para vivir, tal vez para morir,
   ya no sabemos,
porque al entrar nunca se sale.

Escena de El espejo de Andréi Tarkovsky

Tłum. Ada Trzeciakowska

Dom

W kobiecie, w głębi jej ciała
   buduje się dom
   wśród szmerów i ciszy.
Trzeba przytaszczyć cienie kamieni,
    lekkie rusztowania.
    naśladować ptaki.

Zwłaszcza, gdy śpi
    i we śnie się uśmiecha
    -wyrównać do głębi,
    nie zbudzić jej;
śledzić pochyłość jej kształtów,
ruchy jej rąk.

Na wydmach pokrywających jej sen
    w konwulsyjnym krajobrazie,
    trzeba wznieść wysokie ściany,
wesprzeć by chroniły przed deszczem, przed wiatrem,
    przez lata.

Jeden gest czasem jest spoiną dla muru,
z jakiegoś szeptu rodzi się okno,
zsiadamy z siodeł zbłąkani przy drzwiach,
  wiążemy konia.

W głębi jej ciała czeka na nas dom
a na stole podano czyste słowa
do życia, a może do śmierci,
   już nie wiemy,
bo gdy wejdziemy, nie chcemy go opuszczać.

Marzanna Bogumiła Kielar

1963- , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Correspondencias

La bóveda del habla no se ha hundido, aunque se ha formado un pozo hondo
y llega hasta las arenas de la noche.
Hablo contigo, aunque no estás aquí.
Hablo desde un sin-principio, como siempre, y la luz vespertina
se extingue en la negra profundidad del cielo y montones de cúmulos
se transforman en nubes de lluvia.
Las nubes llevan la rosa de los vientos en el pelo.
No han de aferrarse a nada, como tú tampoco has de ya.
Su muerte es igual de vasta.
Llega como la lluvia, las cose a las colinas, al sueño
del lago. Persiste como un lirio salvaje en la orilla,
enteramente presente.
En el jardín oscurecido, casi ciego, sobre las copas de los árboles
los murciélagos están a la caza.
Me respondes con la voz de un pájaro nocturno, de madrugada,
en un nido vacío de niebla

Fotos propias, jardín japonés en Wrocław (Breslavia)

połączenia

Nie zapadł się strop mowy, choć powstała głęboka studnia
i sięga do piachów nocy.
Rozmawiam z tobą, mimo że ciebie nie ma.
Mówię od bez-początku, jak zawsze, a wieczorne światło
gaśnie w głębi granatowego nieba i kłęby cumulusów
przemieniają się w chmury deszczowe.
Chmury mają różę wiatrów we włosach.
Nie muszą się niczego trzymać, tak jak ty już nie musisz.
Ich śmierć jest równie rozległa.
Przychodzi jako deszcz, zszywa je ze wzgórzami, ze snem
stawu. Trwa jak dziki irys na brzegu,
na wskroś obecny.
W pociemniałym, niemal ślepym ogrodzie nietoperze polują
ponad koronami drzew.
Odpowiadasz mi głosem nocnego ptaka, nad ranem,
w pustym gnieździe z mgły

z tomiku Nawigacje

Maricela Guerrero

1977 – , México

A Centrax Runner por haber sugerido el poema y aportar las imágenes

Superficies en contacto

Cuando dos superficies entran en contacto y una de ellas se pone en movimiento existe una fuerza que se opone, dicha fuerza recibe el nombre de fricción y es la causa de que se produzca calor cuando se frota una superficie contra otra.

Desperté sobre una plancha,
millones de mariposas blancas aleteando alrededor de mi cuello:
como una nube de arroz sobre un novio en negro y una novia en blanco
en las escalinatas de una catedral.

Afuera el ruido blanco de un televisor sin señal: estática.
Desperté sobre una plancha, estática,
como una ecuación con dos incógnitas.

Lo que no conozco, lo que no intuyo es cómo atajar este problema.
 
¿Tú crees que el mobiliario de los parques sobreviva a los planes sexenales y a las promesas de campaña?
¿Tú crees que la vida tal y como la conocemos siga un plan cósmico?

Hubo una vez un parque con una resbaladilla gigante: una mole de concreto porcelanizada, lisa y brillante.

Dice el ingeniero que habrá que plantearse un problema.
Plantearse un problema es una forma de entrar en movimiento.
Los ingenieros se plantean problemas y sonríen. Hay problemas con soluciones y problemas sin soluciones:
problemas redondos y alegres que rebosan: se deslizan en las conversaciones de los que menos tienen, se esparcen
esporádicos, ¿cuántas formas posibles de fecundación habrá en el plan cósmico?

Un problema puede ser el desgaste de los materiales:
otro problema puede ser, cuánto dura una ficción al ponerse en contacto con una realidad posible e imposible al mismo tiempo:
como cuando tu mano izquierda no sabe lo que hace tu mano derecha y al revés: el revés es una hermosa y blanca ficción.
¿Puede la vida sobrevivir en una luna donde llueve metano y otros gases?

Como en los chistes puede que haya ficciones blancas y ficciones coloridas o coloradas.
Más vale una vez colorada que cien descoloridas, eso mi abuela decía y parecía una ley de la física, una verdad científica probada por ingenieros y mentes brillantes.
Otro problema podría plantearse así: dígame usted, señor, señora, señorita ¿cuánto calor produce la fricción entre dos superficies conocidas o desconocidas?
Si el movimiento produce fricción y la fricción calor, ¿Por qué estoy tan fría?
Pensó y pensó mientras mariposas blancas aleteaban alrededor de su cuello.
Otro y otro y otro y la anémona se quedó pensando en los miles y millones de problemas que podría plantearse
y cada problema era una mariposa blanca aleteando alrededor del cuello de una ballena blanca y hambrienta varada en una plancha de disección.

Las bacterias que pueden sobrevivir en charcos de ácido a veces son las que menos tienen.
La vida en una luna de Saturno es como rara como los organismos que respiran nitrógeno e hidrocarburos y excretan metano.
El plan sexenal impulsará traer hidrocarburos de charcos lejanísimos y bacterias para los que menos tienen.
La vida como la conocemos es una fricción infinita de fuerzas que se caen bien y de fuerzas que se repelen:
de fuerzas que danzan y de fuerzas que se paralizan sobre planchas de disección infinitas.

Gráficas de Centrax Runner, collage propio a partir de un fotograma de Mediterráneo de Jean-Daniel Pollet

Z podziękowaniami dla Centrax Runnera:

Tłum. Ada Trzeciakowska

Stykające się płaszczyzny

Kiedy dwie płaszczyzny stykają się ze sobą a jedna z nich zaczyna się poruszać, działa na nie przeciwna siła, którą nazywamy tarciem i która jest przyczyną powstawania ciepła, kiedy jedna z płaszczyzn ociera się o drugą.

Obudziłam się na stalowym blacie,
miliony białych motyli trzepotały wokół mojej szyi:
jak chmura ryżu nad panem młodym w czerni i panną młodą w bieli
na schodach katedry.

Na zewnątrz biały szum telewizora bez sygnału: statyka.
Obudziłam się stalowym blacie, statyczna,
jak równanie z dwiema niewiadomymi.

To, czego nie wiem, czego nie przeczuwam, to jak rozwiązać ten problem.

Jak myślicie, czy wyposażenie placów zabaw parku przetrwa sześcioletnie plany i wyborcze obietnice?
Czy uważasz, że życie, takim jakie je znamy, jest zgodne z kosmicznym planem?

Był sobie kiedyś park z gigantyczną zjeżdżalnią: masa porcelanowego betonu, gładka i lśniąca.
 
Inżynier mówi, że trzeba będzie sformułować problem.
Formułowanie problemu jest sposobem na wprowadzenie go w ruch.
Inżynierowie formułują problemy i uśmiechają się. Istnieją problemy z rozwiązaniami i problemy bez rozwiązań:
okrągłe i radosne problemy, które wylewają się: wślizgują się w rozmowy tych, którzy mają najmniej, rozpierzchają się
sporadycznie, ile możliwych form zapłodnienia zawiera się w kosmicznym planie?

Jednym z problemów może być zużycie materiałów:
innym problemem może być to, jak długo trwa fikcja w zetknięciu z rzeczywistością możliwą i niemożliwą zarazem:
jak wtedy, gdy lewa ręka nie wie, co robi prawa i na odwrót: a na odwrocie piękna biała fikcja.
Czy życie może przetrwać na księżycu, na którym pada metan i inne gazy?
 
Podobnie jak w przypadku humoru być może istnieją fikcje białe i podkolorowane lub czarne.
Lepsza raz podkolorowana niż sto bezbarwnych, tak mawiała moja babcia i wydawało mi się to prawem fizyki, naukową prawdą potwierdzoną przez inżynierów i genialne umysły.
Kolejny problem można by sformułować tak: niech mi pan powie, proszę pana, proszę pani, ile ciepła wytwarza tarcie między dwiema znanymi lub nieznanymi ciałami?
Jeśli ruch wytwarza tarcie, a tarcie wytwarza ciepło, to dlaczego jest mi tak zimno?
Rozmyślała bez przerwy, podczas gdy białe motyle trzepotały wokół jej szyi.
Jeszcze jeden i kolejny i ukwiał rozmyślał o tysiącach i milionach problemów, które może sobie stworzyć.
a każdy problem był białym motylem trzepoczącym się na szyi głodnego białego wieloryba, który utknął na stalowym blacie sekcyjnym.

Bakterie, które mogą przetrwać w morzach kwasu, czasami są tymi, które mają najmniej.
Życie na księżycu Saturna jest tak rzadkie, jak organizmy oddychające azotem i węglowodorami oraz wydalające metan.
Sześcioletni plan będzie dążył do dostarczenia węglowodorów z odległych mórz i bakterii dla tych, którzy mają najmniej.
Życie, takie jakim je znamy, to nieskończone ścieranie się sił, które się lubią i sił, które się odpychają:
sił, które tańczą i sił, które leżą sparaliżowane na nieskończonych stalowych blatach sekcyjnych stołów.

Jakub Sajkowski

1985 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Perlas

Tiene encima un préstamo educativo, pero le compra perlas
o más bien ” Pearl milk tea “,
(Té con leche al estilo taiwanés,
con bolas de tapioca negras dentro). Si los padres se enteran,
le prohibirían a su hija salir con ese pordiosero
sin coche y sin apartamento en alguna gran ciudad.
El chico le dice que no pasa nada, que trabajará duro.
Lee autobiografías de gente rica
y sus discursos motivadores. Luego ven juntos una película
donde las perlas de tapioca son lo más dulce del mundo
y todo comienza con ellas.

(De Ilha Formosa*, 2021)

*Ilha Formosa: nombre de Taiwán en la época colonial

Fotogramas de Millenium mambo de Hou Hsiao-Hsien

Perły

Ma kredyt studencki na głowie, ale kupuje jej perły
czy też raczej „Pearl milk tea”,
(herbata z mlekiem w stylu tajwańskim,
w niej czarne kulki z tapioki). Jakby rodzice się dowiedzieli,
zakazaliby córce spotykać się z tym dziadem
bez samochodu i mieszkania w dużym mieście.
Chłopak mówi jej, że nic nie szkodzi, będzie ciężko pracował.
Czyta autobiografie bogatych ludzi
i ich przemówienia motywacyjne. Potem ogląda z nią film,
w którym perły z tapioki są najsłodsze na świecie
i wszystko się od nich zaczyna.

(z Ilha Formosa*, 2021)

*Ilha Formosa – port. „piękna wyspa”, kolonialna nazwa Tajwanu.

Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

poesía

Si el hombre no se siente perdido,
está perdido para todo lo que acontece a los demás
y lo que a él le acontecerá.
Y perdido así escribe una carta y el sobre,
lo sella y subraya: ¡Abrir después de mi muerte!

Pero estar perdido y resistir
y tener la luna en el libro y la noche tan sólo en el leer,
no saber dónde ni cómo,
no estar solo pero estar perdido,
es como si el propio dolor con alguno ajeno
engendraran un tercer corazón.

Josef Koudelka

Tłum. Ada Trzeciakowska

poezja

Jeśli człowiek nie czuje się zgubiony,
jest stracony dla wszystkiego, co dzieje się w innych
i co stanie się w nim samym.
I zgubiony, pisze list i kopertę,
zakleja i podkreśla: Otworzyć po mojej śmierci!

Bo zgubionym być i wytrwać  
i księżyc mieć już w książce, ale noc tylko w czytaniu,
nie znać ani końca, ani skraju siebie,
nie być samotnym, lecz zgubionym być,
to tak jakby własny i cudzy ból
zrodziły trzecie serce…

Transl. Josef Tomáš

Poesy

If man does not feel lost,
lost is he to everything that is happening in the others
and is going to happen in him.
And lost to all that, he writes a letter and an envelope,
and he seals and underscores Do not open until my death!

However, to be lost and to endure,
and to have the moon already in his book
but the night only in his reading,
to know neither the end nor the edge of himself,
not to be alone but to be lost,
that’s as if one’s own and some strange pain
had borne a third heart …

Poezie

Necítí-li se člověk ztracen,
ztracen je všemu, co se děje ve druhých
a co se stane v něm.
A ztracen tomu, píše list a obálku
a pečetí a podtrhává: Otevřít až po mé smrti!

Však ztracen být a vydržet
a lůnu mít už v knize, ale noc teprve ve čtení,
nevědět konce ani kraje sebe,
ne býti sám, však ztracen být,
toť jako kdyby vlastní a nějaká cizí bolest
zrodily třetí srdce…




Juan Gelman

1930-2014, Argentina

la rueda

El arco o puente que va
de tu mano a la mía cuando
no se tocan, abre
una flor intermedia.
¿Qué toca, qué retoca, qué trastoca
ese vacío de las manos
solas en su fatiga?
Nace una flor, sí,
se agosta en mayo como una
equivocación de la lengua
que se equivoca, sí.
¿Por qué este horror?
En la página de nosotros mismos
tu cuerpo escribe.

Tłum. Ada Trzeciakowska

koło

Pomost czy łuk prowadzący
z twojej ręki do mojej kiedy
się nie dotykają, otwiera
między nimi kwiat.
Czego dotyka, co styka, co przetyka
ta próżnia rąk samotnych
w swoim znużeniu?
Rodzi się kwiat, o tak,
marznie w maju jak jakiś
błąd języka, który
błądzi, właśnie tak.
Skąd ta potworność?
Na stronie nas samych
to twoje ciało pisze.

Francesca Woodman

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Puertas

una palabra vacua, una palabra impronunciable: tiempo. He aquí
que no recordaste a tiempo aquella lengua y te quedaste
a la sombra del árbol
de la puerta. En el bosque de la ceniza, en la selva cenicienta
encontraste amigos
de ojos de los árboles. En las puertas que abren los rasgos
del rostro. La mujer de la noche te injertó en sí misma. En el bosque
de los muertos, en el bosque de las lenguas muertas
se perdió tu manuscrito, tu cuerpo, nombres
y sueños. Y no los encontraste: esa página
del mundo, la hoja recién arrancada,
ya no se podía leer. Lo que ha quedado, una palabra
vacua: tiempo,
página ilegible

en el acta de acusación

Soberanos de la nada (1985)

Francesca Woodman (1958-1981, EE.UU.)

Drzwi

czcze słowo, słowo nie do wymówienia: czas. Oto
nie przypomniałeś sobie w porę tego języka i zostałeś
w cieniu drzewa
drzwi. W lesie popiołu, w puszczy popielcowej
spotkałeś przyjaciół
o oczach drzew. W drzwiach otwierających rysy
twarzy. Kobieta nocy wcieliła cię w siebie. W lesie
 umarłych, w lesie martwych języków
zginął twój rękopis, twe ciało, imiona
1 sny. Nie odnalazłeś ich jednak: ta strona
świata, karta świeżo wydarta,
była już nie do odczytania. To co pozostało, czcze
słowo: czas,
nieczytelna strona

w akcie oskarżenia

Niepodlegli nicości (1985)

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

***

¿Los poemas? ¿Las voces?
Quejidos cervunos y lobunos.
¿A través de mí fluye el flujo
de la belleza
? Del desaliento y pena.

Por eso callo.

Soberanos de la nada (1985)

Miriam Sweeney Subversion

***

Wiersze? Głosy?
Skargi samie i wilcze.
Przeze mnie płynie strumień
piękności
? Zwątpienia i żalu.

Dlatego milczę.

Niepodlegli nicości (1985)

Vladimír Holan

1905-1980, República Checa

Trad. Clara Janés

amantes

Donde cae una estrella a la que mira la amante,
le empiezan a salir los dientes a la tierra…

Donde cae una estrella a la que mira el amante,
la tierra ya madura devora a través de la tumba…

Y, sin embargo, el susto de ambos se esfuerza por una vida nueva,
aunque aquí todo es solamente un momento,
ya que incluso los ángeles son avaros:
meten el dedo en el paraíso
y sólo nos lo dejan lamer…

Yann Gross del álbum Aya

Tłum. Leszek Engelking

Kochankowie

Gdzie spadnie gwiazda, na którą patrzy kochanka,
tam już się ziemi wyrzynają ząbki…

Gdzie spadnie gwiazda, na którą patrzy kochanek,
tam dojrzała już ziemia pożera mogiłą…

A przecież przestrach ich obojga
przełamuje się w nowe życie,
choćby i wszystko tutaj było tylko chwilą,
albowiem nawet aniołowie są skąpi:
wetkną palec do raju i dają go nam oblizać…