Adam Zagajewski

1945 -2021 , Polonia

Trad. Ángel Díaz-Pintado Hilario

En la belleza ajena (frag.)

La categoría de lo sublime en poesía –imprescindible allí donde se llega al encuentro con el misterio– es un puro fraude para los cínicos o los escépticos; en el mejor de los casos, hipocresía. Usted está fingiendo, eso no existe, usted lo hace por dinero, o tal vez para hacerse famoso… O por esnobismo… Pero, al cabo del tiempo, incluso el poeta mismo empieza a sospechar un fraude, por dos motivos: primero, porque oye esas maledicencias (a veces pronunciadas de un modo balbuciente y, por lo menos, divertido); y segundo, porque él mismo se acerca raramente a esa categoría, muy de tarde en tarde. Puede incluso imaginarse a un poeta que experimente lo sublime y necesita para ello un estilo exaltado, pero precisamente porque se trata aquí de una experiencia de día de fiesta, que se hace esperar mucho, entre semana se convierte en un tanto irónico perseguidor de la poesía. Ocurre así porque, debido a razones desconocidas, todo lo grande sólo consigue crecer en nuestro mundo con dificultad. Lo sublime se convierte en duda fácilmente, con una facilidad extraordinaria. El regreso a la cumbre es ya más difícil. Las leyes de la gravedad actúan incluso aquí… Cuán frágil es la categoría de lo sublime, cuán amenazada está; y, sin embargo, es nuestro último punto de observación, una avanzadilla alejada hacia la cumbre.

Fotograma de Correspondencias de Rita Azevedo Gomes (basado en cartas en los poetas Sophia de Mello y Jorge de Sena)

W cudzym pięknie (fragm.)

Kategoria wzniosłości w poezji – niezbędna tam, gdzie dochodzi do spotkania z tajemnicą – dla cyników czy sceptyków jest czystym oszustwem, w najlepszym razie obłudą. Pan udaje tylko, tego nie ma, pan to robi dla pieniędzy, albo może dla rozgłosu… Lub ze snobizmu… Ale po jakimś czasie nawet i sam poeta zaczyna się podejrzewać o oszustwo, z dwu powodów: po pierwsze, ponieważ słyszy te złośliwości (nieraz wypowiadane w sposób błyskotliwy, a przynajmniej zabawny) i, po drugie, ponieważ on także dostępuje tej kategorii rzadko, tylko od wielkiego dzwonu. Można nawet wyobrazić sobie poetę, który doznaje wzniosłości i potrzebuje dla niej wysokiego stylu, lecz – właśnie dlatego, że chodzi tu o przeżycie odświętne, dające na siebie długo czekać – na co dzień zamienia się w nieco ironicznego prześladowcę poezji. Dzieje się tak dlatego, że, z niewiadomych powodów, wszystko co wielkie z trudem tylko wegetuje w naszym świecie. Wzniosłość zamienia się w wątpliwość, altwo, nadzwyczaj łatwo. Powrót na wyżynę jest już trudniejszy. Prawa ciążenia działają nawet tutaj… Jakże krucha jest kategoria wzniosłości, jak zagrożona – a przecież to jes nasz ostatni posterunek, wysunięty daleko w wysokość.

Adam Zagajewski

1945 -2021 , Polonia

Trad. Jerzy Sławomirski y Anna Rubió

En defensa del fervor (frag.)

[…] es cierto que la cotidianidad es bella. Pero si la cotidianidad es bella es porque también percibimos en ella el suave temblor de posibles acontecimientos heroicos, extraordinarios y misteriosos. La cotidianidad es como la superficie de un río pacífico que cruza una llanura; se dibujan en ella las corrientes sutiles y los torbellinos, presagio de los dramas y las inundaciones que quizá nunca, o sólo al cabo de mucho tiempo, se hagan realidad. De momento no nos inquietan los relámpagos mudos en el cielo por ser sólo señales de tormentas lejanas. Pero un día aquellas tormentas llegarán hasta nosotros. La cotidianidad privada a hachazos de cualquier posibilidad de heroísmo y santidad –del temblor de una tragedia aún lejana– se vuelve llana y aburrida. Carece de la verdad de la vida y no puede constituir la base ontológica de una estética convincente. Espero que no me tachen de poseído por «la venerable locura del sentimiento trágico», de la cual en otro tiempo escribió Karol Irzykowski, sin embargo la amputación radical de lo sublime tiene que conducir irremediablemente a un paisaje donde pueden existir ordenadores que juegan al ajedrez, pero no personas vivientes (y mortales).

Fotograma de Correspondencias de Rita Azevedo Gomes (basado en cartas en los poetas Sophia de Mello y Jorge de Sena)

Obrona żarliwości

[…] prawdą jest, iż codzienność jest piękna. Ale codzienność jest piękna także dlatego, żewyczuwamy w niej ciche drżenie możliwych wydarzeń heroicznych, niezwykłych, zagadkowych. Codzienność jest jak skóra spokojniej, nizinnej rzeki, na której rysują się delikatne prądy i wiry, zapowiedź dramatów i powodzi, które może nigdy się nie zrealizują, albo zrealizują się dużo później. Nieme błyskawice na niebie nie niepokają nas na razie, są sygnałami odległych burz. Ale te burze przyjdą kiedys do nas. Codzienność, z której wytnie się możliwość bohaterstwa i świętości – owo drżenie odległej może na razie tragiczności – jest płaska i nudna. Nie ma w niej też prawdy życiowej i nie może ona być ontologiczną podstawą przekonującej estetyki. Nie jestem, mam nadzieję, owładnięty „dostojnym bzikiem tragiczności”, o którym pisał kiedyś Karol Irzykowski, lecz całkowita amputacja wzniosłości musi prowadzić do krajobrazu, w którym egzystować mogą grające w szachy komputery, lecz nie żywi – i śmiertelni – ludzie.