Adrienne Rich

1929-2012, EE. UU

Trad. Jorge Iglesias

¿Es necesario que escriba de forma oblicua
sobre esta situación? ¿Es lo que
te gustaría que hiciera?
*
(THEN OR NOW)

Paquetes de comida: 1947 *

Leche en polvo, barras de chocolate, frutas en conserva, té,
salami, aspirina:
Cuatro paquetes al mes para su viejo profesor en Heidelberg
y su esposa judía:
Europa está intentando revivir una vida intelectual
y la viuda del gran sociólogo necesita harina.

Europa está intentando revivir
con los judíos en alguna otra parte

La joven ex filósofa intenta alimentar a sus maestros
desde la remota New York, con pedidos de mantequilla desde
Dinamarca,
enviando despachos hacia la niebla
del espíritu europeo:
Ya no soy alemana. Soy judía y el idioma alemán
fue una vez mi hogar.

*El epígrafe alude al poema Qué tiempos son éstos, donde Adrienne Rich afirma que necesita escribir sobre los árboles para que la gente la escuche.

* Poema hace referencia a la lectura de la Correspondencia entre Hannah Arendt y Karl Jaspers.

Tłum. Julia Hartwig

Czy to konieczne abym nie pisała wprost
o tej sytuacji? Tak właśnie chciałbyś,
żebym robiła *

(THEN OR NOW)

Paczki żywnościowe: 1947 *

Mleko w proszku, tabliczki czekolady, owoce w puszkach, herbata,
salami, aspiryna:
Cztery paczki miesięcznie dla profesora w Heidelbergu i jego
żydowskiej żony:
Europa próbuje odrodzić swoje życie umysłowe i wdowa po wielkim
socjologu potrzebuje mąki.

Europa próbuje się odrodzić
podczas gdy Żydzi są gdzie indziej.

Młoda eksfilozof próbuje wykarmić swoich profesorów
wysyłając z Nowego Jorku zamówienia na duńskie masło,
nadając komunikaty we mgłę europejskiego ducha:
Nie jestem już Niemką. Jestem Żydówką a język niemiecki byl
kiedyś moim domem.

* Epigraf jest aluzją do wiersza Co to za czasy, w którym Adrienne Rich stwierdza, że tylko pisanie o drzewach może przyciągnać potencjalnych słuchaczy.

* Nawiązanie do korespondencji prowadzonej przez Hannah Arendt y Karla Jaspersa.

Is it necessary for me to write obliquely
about the situation? Is that what you
would have me do?
*
(THEN OR NOW)

Food Packages: 1947 *

Powdered milk, chocolate bars, canned fruit, tea,
salamis, aspirin:
Four packages a month to her old professor in Heidelberg
and his Jewish wife:
Europe is trying to revive an intellectual life
and the widow of the great sociologist needs flour.

Europe is trying to revive
with the Jews somewhere else.

The young ex-philosopher tries to feed her teachers
all the way from New York, with orders for butter from
Denmark,
sending dispatches into the fog
of the European spirit:
I am no longer German. I am a Jew and the German language
was once my home.

*an epigraph references the opening poem of the collection What Kind of Times Are These, where Rich asserts that she needs to talk about trees to get people to listen.

*Within the sequence Rich depicts Hannah Arendt’s sending of food packages to Karl Jaspers after World War II ended, along with the feelings of loss and guilt provoked by the war.

Julia Hartwig

1921-2017, Polonia/ EE.UU.

Trad. Ada Trzeciakowska

Sin más

Para todo llega el tiempo
pero no llegará el instante de revivir las primeras esperanzas
ni los primeros amores
ni de eternizar lo que pasa por tu cabeza como el viento
y suele ser presentimiento de una verdad importante
que se fuga travieso
Llega, sin embargo, el tiempo
en el que empiezas a perder poco a poco todo lo que has amado
y a todos los que al marcharse de aquí
no revelan si se marchan decepcionados.
Llega ese tiempo
y tú lo aceptas sin avergonzarte y sin mostrar humildad
así, sin más.

1- Foto de José Vicente Morcillo Morcillo. 2. Fotografía vista en el museo de la Fábrica de Schindler en Cracovia

Po prostu

Na wszystko przyjdzie pora
Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
i pierwszych miłości
ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę jak wiatr
i bywa przeczuciem jakiejś ważnej prawdy
lecz umyka tak szybko jakoby swawoliło
Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
kiedy po kolei tracić zaczynasz wszystko co kochałeś
i wszystkich którzy odchodząc stąd
nie wyjawiają ci czy odchodzą zawiedzeni
Przychodzi ten czas
a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory
ot tak po prostu

Sharon Olds

1943 – , Estados Unidos

Trad. Inés Garland, Ignacio Di Tullio

Vuelvo a mayo de 1937 

Los veo parados frente a los portones formales de sus colegios secundarios,
veo a mi padre salir caminando
por debajo del arco de piedra ocre, los
destellos de los azulejos rojos como curvos
platos de sangre detrás de su cabeza, veo
a mi madre con unos pocos libros livianos contra su cadera
parada contra un pilar hecho de pequeños ladrillos con el
portón de hierro forjado todavía abierto detrás de ella, las
puntas de lanza negras en el aire de mayo,
están por graduarse, están por casarse,
son chicos, son tontos, todo lo que saben es que son
inocentes, no lastimarían a nadie.
Yo quiero acercarme a ellos y decirles Alto,
no lo hagan – ella es la mujer equivocada,
él es el hombre equivocado, van a hacer cosas
que no pueden imaginarse que harían,
van a hacerles cosas malas a los niños,
van a sufrir de maneras de las que nunca oyeron hablar,
van a querer morirse. Quiero acercarme
a ellos ahí en el sol de esa tarde de mayo y decirlo,
la cara ávida y preciosa de ella girándose hacia mí,
su lastimoso cuerpo virgen,
la cara arrogante atractiva ciega de él girándose hacia mí,
su lastimoso cuerpo virgen,
pero no lo hago. Quiero vivir. Yo
los levanto como a muñecos de papel
hombre y mujer y los choco uno contra otro
por las caderas como a trozos de pedernal para
que saquen chispas, digo
Hagan lo que van a hacer, y yo voy a contarlo.

Fotografía de Ruth Orkin

Trad. Julia Hartwig

Powracam do maja 1937 roku

Widzę ich, jak stoją w bramach swoich college’ów.
Widzę mojego ojca, właśnie wychodzi,
nad nim łuk piaskowca koloru ochry,
czerwone kafle błyszczą niby krwawe
talerze za jego głową, i widzę
moją matkę z kilkoma książkami pod pachą,
stoi przy kolumnie z drobnych cegiełek, za nią
kute żelazo jeszcze otwartej furty, ostrza
są czarnymi mieczami w powietrzu maja.
Kończą studia, mają się pobrać,
są dziecinni, głupi, tyle wiedzą, że są niewinni
i że nigdy nie będą krzywdzić nikogo.
Chcę podejść do nich i powiedzieć: stop,
nie róbcie tego-to nie jest mężczyzna dla ciebie,
to nie jest kobieta dla ciebie, będziecie
robić rzeczy, o których wam się nie śniło,
wyrządzicie swoim dzieciom wiele zła,
będziecie tak cierpieć, jak wam nigdy nie przyszło do głowy,
będziecie chcieli umrzeć. Chcę podejść do nich
w tym słońcu maja i rzucić im to:
w jej głodną, śliczną i pustą twarz
zwróconą ku mnie, w jej żałosne, piękne i nietknięte ciało,
w jego arogancką, przystojną i ślepą twarz
zwróconą ku mnie, w jego żałosne, piękne i nietknięte ciało,
ale nie robię tego. Chwytam ich
jak papierowe lalki mężczyzny i kobiety,
i tłukę nimi jedna o drugą,
jakbym z bioder ich, niby z krzemienia,
chciała wykrzesać iskrę, i mówię:
Róbcie, co macie zrobić, a ja wam o tym opowiem.

Fotografía de Ruth Orkin

I Go Back to May 1937

I see them standing at the formal gates of their colleges,
I see my father strolling out
under the ochre sandstone arch, the
red tiles glinting like bent
plates of blood behind his head, I
see my mother with a few light books at her hip
standing at the pillar made of tiny bricks with the
wrought-iron gate still open behind her, its
sword-tips black in the May air,
they are about to graduate, they are about to get married,
they are kids, they are dumb, all they know is they are
innocent, they would never hurt anybody.
I want to go up to them and say Stop,
don’t do it–she’s the wrong woman,
he’s the wrong man, you are going to do things
you cannot imagine you would ever do,
you are going to do bad things to children,
you are going to suffer in ways you never heard of,
you are going to want to die. I want to go
up to them there in the late May sunlight and say it,
her hungry pretty blank face turning to me,
her pitiful beautiful untouched body,
his arrogant handsome blind face turning to me,
his pitiful beautiful untouched body,
but I don’t do it. I want to live. I
take them up like the male and female
paper dolls and bang them together
at the hips like chips of flint as if to
strike sparks from them, I say
Do what you are going to do, and I will tell about it.