Ingeborg Bachmann

1926-1973, Austria

Trad. Concha García y Cecilia Dreymüller

aria I

Allí donde nos volvemos, en la tormenta de las rosas,
está la noche iluminada de zarzas, y el trueno
del follaje, tan silencioso entre los arbustos,
nos sigue ahora de cerca.

Donde sea que se extinga lo que inflaman las rosas,
nos arrastra la lluvia al río. ¡Oh, noche más lejana!
Pero una hoja, que nos alcanzó, flota sobre las olas
y nos sigue hasta la desembocadura.

Ciclo de pinturas La tormenta de las rosas de Anselm Kiefer (1945 -, Alemnaia)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Aria I

Gdziekolwiek zwrócimy się w burzy róż,
noc jest rozświetlona przez kolce, a grzmot
liści, gdzie przedtem krzew cichy rósł,
depcze nam po piętach.

Gdziekolwiek gasimy to, co rozpalają róże,
deszcz zmywa nas do rzeki. O odległa nocy!
Lecz na falach napotkany liść dryfuje
z nami aż do ujścia rzeki.

Aria fue escrita por Bachmann para el compositor Hans Werner Henze

Transl. Paul Weinfield

aria i

Wherever we turn in this tempest of roses,
thorns brighten the night, and the thunder
of leaves that once lay quiet in the bushes,
now follows at our heels.

Wherever what the roses have lit is extinguished,
the rain carries us to the river.  O distant night!
But a leaf that touched us now floats upon the waves,
trailing us down to the mouth of the sea.

aria I

Wohin wir uns wenden im Gewitter der Rosen,
ist die Nacht von Dornen erhellt, und der Donner
des Laubs, das so leise war in den Büschen,
folgt uns jetzt auf dem Fuß.

Wo immer gelöscht wird, was die Rosen entzünden,
schwemmt Regen uns in den Fluß. O fernere Nacht!
Doch ein Blatt, das uns traf, treibt auf den Wellen
bis zur Mündung uns nach.

Paul Celan

1920-1970, Rumanía/Alemania

Trad. Griselda Mársico

7 Ingeborg Bachmann a Paul Celan

Viena, 24 de junio de 1949.

Querido:
Porque ni lo pensé, hoy, el día anterior –el año pasado también fue así–, llegó tu postal, en vuelo directo a mi corazón, sí, es así, te quiero, en aquel entonces jamás lo dije. He vuelto a sentir la amapola, profunda, muy profundamente, tu magia ha sido tan maravillosa, jamás podré olvidarlo.
A veces lo único que quisiera es irme y llegar a París, sentir que tocas mis manos, que me tocas entera con flores, y después otra vez no saber de dónde vienes y adónde vas. Para mí eres de la India, o de un país aun más lejano, oscuro, marrón; para mí eres desierto y mar y todo lo que es misterio. Sigo sin saber nada de ti y por eso muchas veces tengo miedo por ti, no puedo imaginarme que tú debas hacer lo que los otros hacemos aquí, yo debería tener un castillo para nosotros y traerte conmigo, para que puedas ser allí mi señor encantado, tendremos muchas alfombras allí y música, e inventaremos el amor.
 He estado pensando mucho. “Corona” es tu poema más bello, es la anticipación perfecta de un instante donde todo se vuelve mármol y es para siempre. Pero para mí aquí no será “tiempo”. Tengo hambre de algo que no me darán, todo es chato y flojo, está cansado y gastado antes del uso.
Para mediados de agosto quiero estar en París, un par de días solamente. No me preguntes por qué, para qué, pero quiero que estés para mí, una noche o dos, tres… Llévame al Sena, vamos a mirar y mirar bien adentro hasta que nos hayamos vuelto pececitos y nos reconozcamos.
Ingeborg

9 Paul Celan a Ingeborg Bachmann,

31, Rue des Ecoles París,
20 de agosto de 1949

Mi querida Ingeborg:
Así que vienes recién dentro de dos meses… ¿por qué? No lo dices, tampoco dices por cuánto tiempo, no dices si recibirás la beca. Mientras tanto, propones, podemos “intercambiar cartas”. ¿Sabes, Ingeborg, por qué te escribí tan poco durante este último año? No sólo porque París me empujó a un silencio terrible del que no podía salir, sino también porque no sabía qué piensas sobre aquellas pocas semanas en Viena. ¿Qué podía inferir de tus primeras líneas, Ingeborg, garrapateadas al vuelo?
Tal vez me equivoco, tal vez lo que sucede es que nos esquivamos justo allí donde tanto quisiéramos encontrarnos, tal vez la culpa sea de los dos. Sólo que a veces me digo que mi silencio tal vez es más entendible que el tuyo, porque la oscuridad que me lo impone es más vieja.
Las grandes decisiones uno siempre tiene que tomarlas solo, lo sabes. Cuando llegó aquella carta en la que me preguntabas si debías elegir París o Estados Unidos, me hubiera gustado decirte lo mucho que me alegraría que vinieras. ¿Puedes entender, Ingeborg, por qué no lo hice? Me dije que si realmente te importara algo (es decir, más que algo) vivir en la ciudad en la que también vivo yo, no me hubieras pedido consejo, al contrario.
Ha pasado un largo año, un año en el que seguramente te ha ocurrido más de una cosa. Pero no me dices cuán lejos han quedado nuestros propios mayo y junio detrás de este año…
¿Cuán lejos o cuán cerca estás, Ingeborg? Dímelo, para que yo sepa si cierras los ojos si ahora te beso.
Paul

de Tiempo del corazón. Correspondencia. Ingeborg Bachmann Paul Celan. (FCE, 2012)

Fotograma de Los soñados (docuficción) recreación de la correspondencia entre Ingeborg y Paul Celan, película de Ruth Beckermann (2016)

Tłum. Małgorzata Łukasiewicz

7 Ingeborg Bachmann do Paula Celana,

Wiedeń, 24 czerwca 1949

Miły Mój,
nawet o tym nie myślałam i dlatego dziś, w przeddzień – w zeszłym roku było przecież tak samo – przyfrunęła Twoja kartka i trafiła mnie w samo serce, tak właśnie jest, kocham Cię, nigdy tego wtedy nie powiedziałam. Znowu czułam mak, głęboko, bardzo głęboko, Twoje czary tak cudow­nie działały, nie potrafię tego nigdy zapomnieć.
Czasem chciałabym po prostu ruszyć w drogę i dotrzeć do Paryża, po­czuć, jak dotykasz moich rąk, jak całej mnie dotykasz kwiatami, i znów nie wiedzieć, skąd przychodzisz i dokąd idziesz. Dla mnie jesteś z Indii albo z jakiegoś jeszcze dalszego, mrocznego, brunatnego kraju, dla mnie jesteś pustynią i morzem, i wszystkim, co jest tajemnicą. Wciąż jeszcze nic o Tobie nie wiem i dlatego często boję się o siebie, nie umiem sobie wyobrazić, że miałbyś robić coś, co my, inni, tu robimy, powinnam mieć dla nas zamek i sprowadzić Cię do siebie, żebyś był w tym zamku moim zaczarowanym władcą, będziemy tam mieć mnóstwo dywanów i muzykę, i odkryjemy miłość.
Często się zastanawiałam, Corona to Twój najpiękniejszy wiersz, naj­doskonalsze przeczucie chwili, kiedy wszystko staje się marmurem i jest na zawsze. Ale dla mnie tu nie nastał „czas”. Łaknę czegoś, czego nie do­stanę, wszystko jest płaskie i mdłe, martwe i zużyte, nim jeszcze zostało użyte.
W połowie sierpnia będę w Paryżu, tylko na parę dni. Nie pytaj mnie dlaczego, po co, ale bądź dla mnie, przez jeden wieczór, albo dwa, trzy..
Zaprowadź mnie nad Sekwanę, będziemy się wpatrywać w wodę, tak dłu­go, aż staniemy się małymi rybkami i znowu się rozpoznamy.
Ingeborg

9 Paul Celan do Ingeborg Bachrnann

31, Rue des Ecoles Paryż,
20 sierpnia 1949

Droga moja Ingeborg,
przyjedziesz więc dopiero za dwa miesiące – dlaczego? Nie mówisz, nie mówisz też, na jak długo, nie mówisz, czy dostałaś stypendium. Tymcza­sem możemy przecież, jak proponujesz, „wymieniać listy” Czy Ty wiesz, dlaczego przez ten ostatni rok tak rzadko pisałem? Nie tylko dlatego, że Paryż wtrącił mnie w straszliwe milczenie, z którego nie mogę się wydobyć, ale także dlatego, że nie wiedziałem, co myślisz o tych krótkich tygodniach w Wiedniu. Co mogłem wywnioskować z Twoich pierw­szych, pobieżnie skreślonych linijek, Ingeborg?
Może się łudzę, może jest tak, że rozmijamy się akurat wtedy, kiedy tak bardzo chcielibyśmy się spotkać, może wina leży po obu stronach. Tylko czasem powiadam sobie, że moje milczenie jest może bardziej zro­zumiale niż Twoje, bo mrok, który mi je narzuca, jest starszy.
Wiesz: wielkie decyzje trzeba zawsze podejmować samemu. Gdy przy­szedł tamten list, w którym pytałaś, czy masz wybrać Paryż, czy Stany Zjednoczone, miałem chęć Ci powiedzieć, jak bardzo bym się cieszył, gdybyś przyjechała. Czy potrafisz zrozumieć, Ingeborg, dlaczego tego nie zrobiłem? Powiedziałem sobie, że gdyby naprawdę zależało Ci trochę (to jest więcej niż trochę) na tym, żeby mieszkać w mieście, w którym i ja mieszkam, nie pytałabyś mnie o radę, przeciwnie.
Minął długi rok, rok, w którym z pewnością niejedno Ci się zdarzy­ło. Ale nie mówisz mi, jak daleko w tyle za tym rokiem leży nasz własny maj i czerwiec.
Jak daleko i jak blisko jesteś, Ingeborg? Powiedz mi, żebym wiedział, czy zamykasz oczy, kiedy Cię teraz całuję.
Paul

Z Czas serca. Ingeborg Bachmann, Paul Celan. Listy (A5, 2010)

Ingeborg Bachmann

1926-1973, Austria

Trad. Jan Pohl

La linea de la vida

Soñaba de noche

Pues soñaba esta noche
que alguien leía en mi mano que era corta
interrumpida, había un corte, y vi una
dos muertes tres muertes, todas
muertes
y por la mañana me puse el trapo mojado
en este lugar, abrí la ventana
y me dio en este lugar
me hice una infusión y me
dio también en este lugar, todo
tocaba este corte y
así lo vi despierta:

Quiero desmoronarme como vestido viejo
quebrantarme en las articulaciones
arrugarme, como se arruga la manzana, volverme pequeña decrépita y
gris como una piedra y, un día, tumbarme,
encorvada, debajo de una raíz y reírme
de todas las muertes y sin violencia, extinguirme,
de manera que, apenas perciba dónde empiezo
a acabar, y dónde acabo de pertenecer

Obras de Agostino Arrivabene

Tłum. Ada Trzeciakowska

Linia życia

Nocami śnię o niej

Tej nocy śniłam
że wyczytano z mojej dłoni, że jest krótka,
przerwana, i jest na niej skaleczenie, i ujrzałam jedną,
dwie trzy śmierci, wszystko
martwe
rano zaś przycisnęłam wilgotną szmatkę
do tego miejsca, otworzyłam okno,
i to też wiązało się z tym miejscem
zrobiłam herbatę, i to też
wiązało się z tym miejscem, wszystko
odnosiło się do tego skaleczenia i
oto co ujrzałam po przebudzeniu:

Chcę rozpaść się jak stara sukienka
stać się krucha w stawach
pomarszczyć się, pomarszczyć niczym jabłko, stać się mała
zniedołężniana szara jak kamień i, któregoś dnia, zgięta,
położyć się pod korzeniami i śmiać się
z tych wszystkich śmierci i niegwałtownie zgasnąć
tak, bym ledwie spostrzegła, gdzie zaczynam
ustawać i gdzie ustając przynależę

Transl. Peter Filkins

The Life line

Each night I dream of it.

Tonight I dream of it.
In my hand I see something, the line short,
broken off, ripped apart, and I see one,
two deaths, three deaths, everything
dead
and in the morning I press the damp cloth
on the spot. I open the window,
that also relates to the spot.
I set out the tea, that also
relates to the spot. Everything
connects to this severing, and
thus I see while awake:

I want to collapse like an old dress,
to have fragile joints,
to shrivel up, shrivel like an apple, to become
small, ancient and stone gray, and one day bend over
to lie beneath a root and laugh at
all the deaths and expire, not violently,
so that I hardly notice where I begin
to cease, where I cease, then belong.

Die Lebensliene

(…)
Ich will zerfallen wie ein altes Kleid an den Gelenken brüchig werden
schrumpfen, so schrumpft der Apfel, klein uralt und steingrau
werden und eines Tags gebückt mich
unter eine Wurzel legen und lachen
aller Tode, und nicht gewaltsam, auslöschen
so daß ich kaum merk, wo ich anfang
aufzuhören, wo ich aufhöre, anzugehören

Ingeborg Bachmann

1926-1973, Austria

Hermandad

Trad. Concha García y Cecilia Dreymüller

Todo es abrir heridas,
y nadie perdonó a nadie.
Herido como tú e hiriendo,
hacia ti encaminado vivía yo.

El puro, el espiritual contacto,
por cada tacto incrementado,
lo experimentamos envejeciendo,
al más frío silencio retirados.

Obras de Aleksandra Waliszewska

Tłum. Ada Trzeciakowska

Braterstwo

Wszystko jest zadawaniem ran,
nikt nikomu nie wybaczył.
Zraniona jak ty i raniąca,
żyłam do ciebie.

Czystej, duchowej więzi,
każdym zetknięciem powiększonej,
doświadczamy starzejąc się ,
w najzimniejszą z cisz obróceni.

Trad. Johannes Beilharz

Brotherhood

Each and every thing cuts wounds,
and neither of us has forgiven the other.
Hurting like you and hurtful,
I lived towards you.

Every touch augments
the pure, the spiritual touch;
we experience it as we age,
turned into coldest silence.

Los soñados (docuficción) recreación de la correspondencia entre Ingeborg y Paul Celan, película de Ruth Beckermann (2016)