Tadeusz Różewicz

1921-2014, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Para la tala del árbol

En la esfera de copas
reina una agitación permanente

El árbol señalado
para la tala
con un marco blanco del exterminio
aún respiraba
ramas y ramitas
se agarraban a
las nubes que se alejaban flotando

Las hojas temblaban se marchitaban
presentían la muerte

Los árboles no llevan
una vida errante
en busca de comida
no pueden huir
de la sierra ni del hacha

En la esfera de copas
reina una agitación permanente

Talar un árbol es ejecutar
sin protocolo
una sierra mecánica
resoplando con el serrín
como un relámpago entra
en la corteza la carne la médula

cayó el árbol
alcanzado en el costado
aplastando con su peso muerto
las hierbas el césped
los tallos esbeltos claros
telarañas vibrantes

junto con el árbol
ejecutaron su sombra
transparente
ambigua
imagen
seña
que aparece
a la luz
de la luna del sol

Las raíces laboriosas
no presentían aún
la pérdida del tronco
ni la copa

lentamente llega
la aérea muerte del árbol
a su reino subterráneo

las raíces de los árboles vecinos
se tocan
se relacionan
se fusionan

los únicos seres vivientes y sintientes
junto con los hombres y animales
creados a la imagen
y semejanza de los dioses
Los árboles
no pueden ponerse al amparo de nosotros

Los niños paridos sin dolor en las clínicas
madurando
en las discotecas
desgarrados por la luz artificial
y ruido
con la mirada fijada en las pantallas
no hablan
con los árboles

Talados quemados
yacen uno junto a otro
envenenados muertos
los árboles de la infancia
verdean encima de nosotros
en mayo
arrojan las hojas sobre las tumbas
en noviembre
crecen dentro de nosotros
hasta la muerte

Na ścięcie drzewa

W strefie koron
panuje nieustanny niepokój

drzewo naznaczone
na ścięcie
białym znakiem zagłady
jeszcze oddychało
konary i gałęzie
wczepiały się
w odpływające chmury

liście drżały więdły
przeczuwały śmierć

Drzewa nie przenoszą się
z miejsca na miejsce
w poszukiwaniu pokarmu
nie mogą uciec
przed piłą toporem

w strefie koron
panuje nieustanny niepokój

ścięcie drzewa to egzekucja
pozbawiona ceremoniału
mechaniczna piła
parskając trocinami
błyskawicznie wchodzi
w korę miąższ rdzeń

ugodzone w bok
runęło drzewo
gniotąc martwym ciężarem
trawy zioła
wiotkie jasne odziomki
drżące pajęczyny

razem z drzewem
stracono jego cień
przezroczysty
wieloznaczny
obraz
znak
pojawiający się
w świetle
słońca księżyca

Pracowite korzenie
nie przeczuwały jeszcze
utraty pnia
i korony

powoli dociera
nadziemna śmierć drzewa
do podziemnej krainy

korzenie sąsiednich drzew
dotykają się
wchodzą w związki ze sobą
zrastają się

jedyne obok ludzi i zwierząt
istoty żywe czujące
stworzone na obraz
i podobieństwo bogów
Drzewa
nie mogą się ukryć przed nami

Dzieci rodzone bezboleśnie w klinikach
dojrzewające
w dyskotekach
rozdzierane sztucznym światłem
i dźwiękiem
wpatrzone w ekran telewizora
nie rozmawiają
z drzewami

Ścięte spalone
leżące pokotem
zatrute martwe
drzewa dzieciństwa
zielenią się nad naszymi głowami
w maju
zrzucają liście na groby
w listopadzie
rosną w nas
do śmierci

Cuadros del artista granadino Paco Pomet

César Vallejo

1892-1938, Perú

* Este doloroso poema lo leí en el entierro de mi padre. Hoy se cumplen diez años… A mi padre:

Masa

Al fin de la batalla,
y muerto el combatiente, vino hacia él un hombre
y le dijo: «¡No mueras, te amo tánto!»
Pero el cadáver ¡ay! siguió muriendo.

Se le acercaron dos y repitiéronle:
«¡No nos dejes! ¡Valor! ¡Vuelve a la vida!»
Pero el cadáver ¡ay! siguió muriendo.

Acudieron a él veinte, cien, mil, quinientos mil,
clamando «¡Tánto amor, y no poder nada contra la muerte!»
Pero el cadáver ¡ay! siguió muriendo.

Le rodearon millones de individuos,
con un ruego común: «¡Quédate hermano!»
Pero el cadáver ¡ay! siguió muriendo.

Entonces todos los hombres de la tierra
le rodearon; les vio el cadáver triste, emocionado;
incorporóse lentamente,
abrazó al primer hombre; echóse a andar…

Una escena repleta de significado de la película Cenizas y diamantes en la que los protagonistas encienden las copas de vodka a modo de velas para recordar a sus amigos combatientes fallecidos durante el Levantamiento de Varsovia en el 1944. Director Andrzej Wajda.

*Wiersz ten, tak przepełniony bólem i niemocą, dokładnie 10 lat temu przeczytałam na pogrzebie taty… Dla taty:

Tłum. Ada Trzeciakowska

Masa

Skończona bitwa i martwy bojownik,
Podszedł do niego człowiek i powiedział:
“Nie umieraj, tak bardzo cię kocham!”
Ale ciało, aj, dalej umierało.

Podeszło doń dwoje następnych powtarzając mu:
“Nie zostawiaj nas! Odwagi! Wróć do życia!”
Ale ciało, aj, dalej umierało.
Zbliżyło się doń dwudziestu, tysiąc, pięćset tysięcy
Wołając:
“Tyle miłości i taka niemoc wobec śmierci!”
Ale ciało, aj, dalej umierało.

Otoczyły je miliony osób, złączonych wspólnym błaganiem:
“Zostań, bracie!”
Ale ciało, aj dalej umierało.

Wtedy wszyscy ludzie na ziemi
Otoczyli je. Zobaczyło ich ciało smutne i poruszone.
I powoli zebrało się w sobie.
I objęło pierwszego człowieka i zaczęło stawiać kroki…

Inscripción que lee Krysia en las ruinas de iglesia pertenece al poema de Cyprian Kamil Norwid:

Al arder no sabes si serás libre,
si sólo quedarán cenizas y confusión.
O se hallará en las profundidades
un diamante que brille entre la ceniza

Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny (…)
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą.
Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament