Gilles Deleuze

1925-1995, Francia

Trad . Luis Ferrero Carracedo

El bergsonismo (frg.)

Cuando nos preguntamos “¿por qué algo más bien que nada?”, o “¿por qué el orden más bien que el desorden?”, o “¿por qué esto más bien que aquello (aquello que era igualmente posible)?”, caemos en el mismo vicio: tomamos el más por el menos y hacemos como si el no-ser existiera antes que el ser, el desorden antes que el orden, lo posible antes que lo existente; como si el ser viniera a llenar un vacío, el orden a organizar un desorden previo, lo real a realizar una posibilidad primordial. El ser, el orden o lo existente son la verdad misma; pero en el falso problema hay una ilusión fundamental, un “movimiento retrógrado de lo verdadero”, por el cual consideramos que el ser, el orden o lo existente se preceden a sí mismos o preceden al acto creador que los constituye, retroyectando una imagen de sí mismos en una posibilidad, un desorden, un no-ser supuestamente primordiales. Este tema es esencial en la filosofía de Bergson: resume su crítica de lo negativo y de todas las formas de negación como fuentes de falsos problemas.
Los problemas mal planteados, el segundo tipo de falsos problemas, parece que hacen intervenir un mecanismo diferente: se trata en este caso de mixtos mal analizados, en los que se agrupan arbitrariamente cosas que difieren en naturaleza. Nos preguntamos, por ejemplo, si la felicidad se reduce o no al placer; pero quizás el término placer encierra estados irreductibles muy diversos, al igual que la idea de felicidad. Si los términos no responden a “articulaciones naturales”, entonces el problema es falso y no concierne a “la naturaleza misma de las cosas”. 

Gerhard Richter

Tłum. Piotr Mrówczyński

Bergsonizm (frg.)

Kiedy pytamy „dlaczego raczej coś niż nic?” lub „dlaczego raczej porządek niż nieporządek?”, czy też „dlaczego raczej to niż tamto (tamto, które było równie możliwe)?”, popełniamy ten sam błąd: bierzemy więcej za mniej, postępujemy tak, jak gdyby niebyt istniał przed bytem, nieporządek przed porządkiem, możliwość przed istnieniem. Tak jak gdyby byt przychodził, aby wypełnić pustkę, porządek, aby uporządkować uprzedni nieporządek, zaś to, co rzeczywiste, aby zrealizować pierwotną możliwość. Byt, porządek czy też istnienie są prawdą samą, lecz w problemie fałszywym tkwi fundamentalne złudzenie, „przesunięcie do tyłu [mouvement rėtrograde] tego, co prawdziwe” za sprawą którego byt, porządek i istnienie miałyby siebie poprzedzać lub poprzedzać twórczy akt, który je ustanawia, odrzucając obraz ich samych w możliwość, nieporządek, niebyt założone jako pierwotne. Jest to istotny wątek filozofii Bergsona streszcza on jego krytykę negatywności oraz wszelkich form negacji jako źródeł fałszywych problemów.
Problemy źle postawione, czyli drugi rodzaj fałszywych problemów, wydają się uruchamiać odmienny mechanizm. tym razem chodzi o źle przeanalizowane mieszaniny, w których zestawiamy dowolnie rzeczy różniące się naturą. Zastanawiamy się na przykład, czy szczęście redukuje się do przyjemności, czy też nie, ale być może termin przyjemność odnosi się do bardzo odmiennych nieredukowalnych stanów, podobnie zresztą jak idea szczęścia. Jeśli terminy nie odpowiadają „naturalnym artykulacjom”, wówczas problem, nie dotycząc „samej natury rzeczy”, jest fałszywy.

Chantal Maillard

1951 – , Bélgica/España

LA LUZ, EL AIRE, EL PÁJARO I

A esta luz de hoy
abotonada al forro entumecido
del cielo,
la querría más austera
y no menos poética,
sí más inmediata,
despojada de límites retóricos
que, dilatando el campo,
sujetan, sin embargo, la mirada
al cerco empobrecido
de las comparaciones.
A esta luz de hoy la quisiera
neblina entre mis dedos,
prieta en los recodos de la piel,
aliento en la copa de los pinos,
pero, más aún, la quiero
en su infinito presa y al tiempo dilatada,
simplemente luz
y la sostenga
el graznido de un cuervo en su aleteo,
el arrullo de una alondra, a lo lejos,
y el biselado roce de cigarras,
haciendo más compacto el aire
a medida que avanza el sol
hacia el cenit.

*

Ocupada por algo
que pretende vivir,
que insiste en respirar el aire
de la mañana y me despierta,
despierta al yo
(que acompaña los actos
como el pronombre al verbo)
para que aprecie. Hace mal.
Mejor sería dejarle dormir.
En cuanto se despierte
irá a cobijarse,
según es su costumbre,
en uno de los husos.
Lo hallaremos colgado
de una imagen-recuerdo o
revolviendo, febril, la caja
de herramientas.

Así que el aire, ¿dónde,
el aire? Ah, sí, el aire, la mañana,
vivir, decía algo, alguien
tal vez decía, no sé. Las cigarras.
En otro tiempo, las cigarras.

de Hilos

Tłum. Ada Trzeciakowska

ŚWIATŁO, POWIETRZE, PTAK I

To dzisiejsze światło
przypięte do spuchniętego podbicia
nieba
chciałabym je posępniejsze
i nie mniej poetyckie,
owszem bardziej bezpośrednie,
pozbawione retorycznych ograniczeń
które, poszerzając pole,
przykuwają, mimo wszystko, spojrzenie
do zubożałego kręgu porównań.
To dzisiejsze światło chciałabym je
jako gęstą mgłę pomiędzy palcami,
prawie czarną w załamaniu skóry,
jako oddech w koronach sosen,
lecz, jeszcze bardziej, chcę je
schwytane w swej nieskończoności
i na czas rozszerzone,
po prostu światło
i by podtrzymywało je
krakanie kruka gdy porusza skrzydłami,
śpiew skowronka, w oddali,
ścięte krawędzie szmeru świerszczy,
czyniące powietrze bardziej zwartym
w miarę jak słońce zbliża się
do zenitu.

*

Zajęta czymś,
co usiłuje żyć,
co upiera się przy oddychaniu powietrzem
poranka i budzi mnie,
budzi moje ja*
(które towarzyszy działaniom
jak zaimek czasownikowi)
aby go doceniło. Czyni źle.
Lepiej byłoby dać mu spać.
Jak tylko się ocknie
pójdzie się szukać schronienia,
zgodnie ze swym zwyczajem,
w jednym z wrzecion** czasu.
Znajdziemy go zwisającego
z jakiegoś obrazu-wspomnienia*** lub
przetrząsającego, w gorączce, skrzynkę
z narzędziami.

Tak więc powietrze, gdzie,
powietrze? Ach, powietrze, poranek,
żyć, coś mówił, ktoś
być może mówił, nie wiem. Świerszcze.
W innym czasie, świerszcze.

z tomiku Nici

*El yo, angielskie I, Maillard z wykształcenia jest filozofką, w dalszej części rozróżnia, za George’em Meadem, el Yo od el Mí , które to terminy na polski są tłumaczone opisowo jako ja podmiotowe i ja przedmiotowe (bierne i aktywne).

**termin huso po hiszpańsku oznacza wrzeciono, ale również strefę czasową (huso horario). Należy również wziąć pod uwagę tytuł tomiku Nici, odwołania do Parek itd.

*** imagen-recuerdo, obraz-wspomnienie, prawdopodobnie w nawiązaniu do typologii, którą posługiwał się Gilles Deleuze w analizach filmowych, w odniesieniu do filozofii Henri Bergsona (Kino: 1. Obraz-ruch, 2. Obraz-czas )

Polaroid de Andréi Tarkovsky y fotogramas de su película El espejo. Fotogramas de la película de Bi Gan El largo viaje hacia la noche (en la que rinde homenaje a Tarkovsky)

Gilles Deleuze

1925-1995, Francia

Trad. José Vázquez Pérez

Mil mesetas (frag. cap. VIII)

¿Cuáles son tus parejas, cuáles son tus dobles, cuáles son tus clandestinos, y sus combinaciones? Cuando uno le dice al otro: ama en mis labios el sabor del whisky como yo amo el destello de locura en tus ojos, ¿qué líneas están componiendo o, al contrario, volviéndolas incomponibles? Fitzgerald: “Quizá el cincuenta por ciento de nuestros amigos y parientes os dirán de buena fe que mi inclinación a la bebida ha vuelto loca a Zelda, la otra mitad os aseguraría que su locura es la que me ha empujado a la bebida. Ninguno de esos juicios significaría gran cosa. Esos dos grupos de amigos y parientes dirían unánimemente que cada uno de nosotros estaría mucho mejor sin el otro. Lo irónico del asunto es que nunca en nuestra vida hemos estado tan desesperadamente enamorados uno del otro. Ella ama el alcohol en mis labios. Yo venero sus más extravagantes alucinaciones”. ” Al final, nada tenía verdaderamente importancia. Nos hemos destruido. Pero con toda honestidad, nunca he pensado que nos hayamos destruido recíprocamente”.

Mi videoreflexión o videocita basada en este fragmento de Mil mesetas

Tłum. Sławomir Królak, Piotr Laskowski, Mateusz Janik

Tysiąc plateau (frg. roz. VIII)

Czym są twoje pary, twoje dwójki, twoje tajemnice i czym są ich mieszanki? Kiedy jedna osoba mówi do drugiej: kocham smak whisky na wargach tak, jak kocham błysk szaleństwa w twoich oczach, jakimi liniami są te osoby w procesie składania, czy też przeciwnie, czynienia nieskładalnym? Fitzgerald: „Jakieś pięćdziesiąt procent naszych przyjaciół i krewnych powie wam, w dobrej wierze, że to moje picie doprowadziło Zeldę do obłędu; druga połowa będzie zapewniać, że piję z powodu jej szaleństwa. Żaden z tych sądów nie ma większego znaczenia. I jedni, i drudzy stwierdzają oto jednogłośnie, że każde z nas miałoby się o wiele lepiej bez drugiego. Ironia polega na tym, że nigdy w całym naszym życiu nie byliśmy bardziej w sobie zakochani. Ona kocha alkohol na moich ustach. Ja uwielbiam jej najbardziej ekstrawaganckie halucynacje”. „Ostatecznie nic nie jest naprawdę ważne. Zniszczyliśmy się. A jednak, doprawdy, nigdy nawet nie pomyślałem, że zniszczyliśmy jedno drugie”.