Louise Glück

1943 – , Estados Unidos

Trad. Abraham Gragera y R. Miguel Franco

Un mito sobre la entrega

Cuando Hades decidió que amaba a aquella chica
le construyó una réplica de la tierra;
todo era igual, incluso el prado,
pero con una cama.

Todo igual, hasta la luz del sol,
pues para una joven sería difícil
pasar tan deprisa de la luz a la total oscuridad.

Pensó en introducir la noche poco a poco,
primero como sombras de hojas que se agitan.
Después luna y estrellas. Y más tarde sin luna y sin estrellas.
Que Perséfone se vaya acostumbrando, pensó él,
al final lo encontrará reconfortante.

Un duplicado de la tierra
sólo que en él había amor.
¿No es amor lo que todos quieren?

Esperó largos años,
construyendo un mundo, observando
a Perséfone en el prado.
Perséfone, la que olfateaba, la que degustaba.
Si te apetece una cosa
te apetecen todas, pensó él.

¿No quiere todo el mundo sentir por la noche
el cuerpo amado, brújula, estrella polar,
oír la respiración tranquila que dice
estoy vivo y que significa también:
estás vivo porque me oyes,
estás aquí, a mi lado; y que cuando uno se gire,
se gire el otro?

Eso es lo que sintió el señor de las tinieblas
al mirar el mundo que había
construido para Perséfone. No se le ocurrió siquiera
que allí no se podría olfatear.
Ni comer, eso es seguro.

¿Culpa? ¿Terror? ¿Miedo de amar?
Él no podía imaginarse tales cosas,
ningún enamorado se las imagina.

Él sueña, se pregunta cómo llamar a ese sitio.
Piensa: El Nuevo Infierno. Después: El Jardín.
Al final decide que se llame
La infancia de Perséfone.

Una tenue luz despunta sobre la bien trazada pradera,
detrás de la cama. Él la coge en brazos. Quiere
decirle: Te quiero, nada puede dañarte

pero cree
que es mentira, y al final le dice
estás muerta, nada puede dañarte,
lo cual se le antoja
un inicio más prometedor, más verdadero.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Mit o oddaniu

Kiedy Hades ustalił, że kocha tę dziewczynę
stworzył dla niej replikę ziemi,
wszystko na niej było takie same, nawet łąka
tyle, że z łóżkiem.

Wszystko takie same, nawet światło słońca,
bo trudne byłoby dla tak młodej dziewczyny
nagłe przejście od jasności do kompletnych ciemności.

Wymyślił zatem, że noc wprowadzi pomału,
na początek jako cienie drżących liści.
następnie księżyc i gwiazdy. Aż w końcu ani księżyca ani gwiazd.
Niech Persefona powoli się z nią oswaja.
Ostatecznie przyniesie jej ona ukojenie, pomyślał.

Druga ziemia,
tyle, że pełna miłości.
Przecież wszyscy pragną miłości?

Czekał latami,
wznosząc świat, obserwując
Persefonę na łące.
Persefonę zaabsorbowaną smakami i zapachami.
Jeśli choć jedna rzecz ci smakuje
posmakują ci wszystkie, pomyślał.

Czy nie wszyscy pragną czuć obecność
ukochanego ciała, kompasu, polarnej gwiazdy,
słyszeć jej spokojny oddech, który mówi
jestem żywa, zatem i
ty jesteś żywy, skoro mnie słyszysz,
jesteś tu, przy mnie. I kiedy jedno z nich się obraca,
drugie również.

To właśnie czuł władca ciemności,
spoglądając na świat, który
stworzył dla Persefony. Nie przyszło mu na myśl,
że tu nie istnieją zapachy,
a już na pewno nie smakołyki.

Czy czuł winę? Przerażenie? Bał się miłości?
Tego nie mógł sobie wyobrazić;
nigdy żaden kochanek sobie tego nie wyobraża.

Śni tylko i rozmyśla jaką by tu nadać nazwę temu miejscu.
Na początku rozważa: Nowe piekło. Potem: Ogród.
Ostatecznie nazwie je
Dziewczęce lata Persefony.

Łagodne światło wschodzi nad łąką,
tuż za posłaniem. On bierze ją w ramiona.
Chciałby powiedzieć: Kocham cię, już nic więcej cię nie zrani.

Lecz zdaje sobie sprawę,
że to kłamstwo, zatem ostatecznie mówi
jesteś martwa, już nic więcej cię nie zrani
co jawi mu się jako
całkiem obiecujący początek, a przynajmniej bardziej zgodny z prawdą.

A Myth of Devotion

When Hades decided he loved this girl
he built for her a duplicate of earth,
everything the same, down to the meadow,
but with a bed added.

Everything the same, including sunlight,
because it would be hard on a young girl
to go so quickly from bright light to utter darkness

Gradually, he thought, he’d introduce the night,
first as the shadows of fluttering leaves.
Then moon, then stars. Then no moon, no stars.
Let Persephone get used to it slowly.
In the end, he thought, she’d find it comforting.

A replica of earth
except there was love here.
Doesn’t everyone want love?

He waited many years,
building a world, watching
Persephone in the meadow.
Persephone, a smeller, a taster.
If you have one appetite, he thought,
you have them all.

Doesn’t everyone want to feel in the night
the beloved body, compass, polestar,
to hear the quiet breathing that says
I am alive, that means also
you are alive, because you hear me,
you are here with me. And when one turns,
the other turns—

That’s what he felt, the lord of darkness,
looking at the world he had
constructed for Persephone. It never crossed his mind
that there’d be no more smelling here,
certainly no more eating.

Guilt? Terror? The fear of love?
These things he couldn’t imagine;
no lover ever imagines them.

He dreams, he wonders what to call this place.
First he thinks: The New Hell. Then: The Garden.
In the end, he decides to name it
Persephone’s Girlhood.

A soft light rising above the level meadow,
behind the bed. He takes her in his arms.
He wants to say I love you, nothing can hurt you

but he thinks
this is a lie, so he says in the end
you’re dead, nothing can hurt you
which seems to him
a more promising beginning, more true.

Alejandra Pizarnik

1936-1972, Argentina

Amantes

una
flor

no lejos de la noche

mi cuerpo mudo
se abre
a la delicada urgencia del rocío

Maya Deren, bailarina, directora de cine, poeta. Fotogramas de Meshes of the Afternoon (1943)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Kochankowie

Jak
kwiat

w pobliżu nocy

ciało moje nieme
otwiera się
na delikatną nagłość rosy