Adrienne Rich

1929-2012, EE. UU

Trad. María Soledad Sánchez Gómez

Instantáneas de una nuera (1-3)

1.
Tú, antaño una beldad en Shreveport,
con cabellos teñidos de henna, 
la piel como un capullo de melocotón,
aún te haces vestidos copiados de aquella época,
y tocas un preludio de Chopin
del que Cortot dijo: «Deliciosos recuerdos
fluyen como perfume a través de la memoria
».

Tu mente ahora, 
desmoronándose como una tarta nupcial,
cargada de experiencias inútiles, rica
en sospechas, rumores, fantasías,
rompiéndose bajo el filo del cuchillo
de la realidad. En la plenitud de tu vida.

Excitada, colérica, tu hija
seca las cucharas, crece de otra forma.

2.
Golpeando la cafetera en el fregadero
oye a los ángeles recriminándola, y mira hacia fuera
más allá de los jardines rastrillados, al sucio cielo.
Hace sólo una semana le dijeron: No seas paciente.

La vez siguiente fue: Sé insaciable.
Luego: Sálvate a ti misma; no puedes salvar a otros.
A veces deja que el agua del grifo le escalde el brazo
que una cerilla arda hasta quemarle la uña del pulgar,

o mantiene la mano sobre el escape de la tetera
justo sobre el denso vapor. Son ángeles probablemente,
ya que a ella ya nada le duele, excepto
la arenilla que cada mañana se le mete en los ojos.

3.
Una mujer que piensa duerme con monstruos.
Se convierte en el pico que la agarra. Y la Naturaleza,
ese arcón de tempora y mores,
con tapas alabeadas, todavía útil,
se atiborra con todo ello: las mohosas flores de naranjo,
las píldoras femeninas, los tremendos senos
de Boadicea bajo lisas cabezas de zorro y orquídeas.

A través del cristal tallado y la mayólica
oigo gritar a dos atractivas mujeres, enzarzadas en una discusión,
las dos orgullosas, agudas, sutiles,
como Furias arrinconadas lejos de su presa:
el discurso ad feminam, te clavo
todos los viejos cuchillos que se han oxidado en mi espalda,
ma semblable, ma soeur!

Isabelle Huppert en Villa Amalia, adaptación de la novela homónima de Pascal Quignard

Tłum. Ada Trzeciakowska

Obrazki z synową (1-3)

1.
Ty, dawniej piękność w Shreveport,
o włosach pokrytych henną i skórze brzoskwiniowego pąku,
nadal zakładasz kopie sukienek z tamtych czasów,
i grywasz to preludium Chopina,
o którym Cortot mawiał: «Słodkie wspomnienia
płyną przez pamięć niczym perfumy
». 

Twój rozum teraz, rozpadający się jak ślubny tort,
nasączony bezużytecznym doświadczeniem, bogaty
w podejrzenia, pogłoski, fantazje,
kruszy się na kawałki pod ostrzem noża
czystych faktów. W najlepszym okresie życia.

Porywcza, posępna, twoja córka
wyciera łyżeczki, dorasta w inny sposób.

2.
Uderzając kawiarką o zlew
słyszy strofujące ją anioły, sięga wzrokiem
ponad zagrabiony ogródek aż do brudnego nieba.
Ledwo tydzień temu powiedziały: Nie bądź cierpliwa.

Następnym razem było to: Bądź nienasycona,
Potem: Ratuj siebie, innych nie uratujesz.
Czasem pozwala strumieniowi wody sparzyć jej ramię,
zapałce oparzyć paznokieć na kciuku,

lub zatrzymuje dłoń nad dzióbkiem czajnika
wyrzucającego kłęby pary. To zapewne są anioły,
od kiedy nic już ją nie boli, oprócz tego
ziarenka piasku wpadającego do oka o poranku.

3.
Kobieta myśląca sypia z potworami.
Staje się dziobem, który się na niej zaciska. A Natura,
ten podróżny kufer pełen tempora i mores,
ze spaczoną pokrywą, przepastny wciąż
opycha się tym wszystkim: spleśniałymi kwiatami pomarańczy,
kobiecymi pigułkami, groźnymi piersiami
Boudiki pod płaskimi główkami lisów i orchideami.

Dwie urodziwe kobiety, w szale dyskusji,
obydwie dumne, bystre, przenikliwe, słyszę ich krzyk
poprzez kryształy i majolikę
niczym dwóch Furii odseparowanych od ofiary:
Kłótnia ad feminam, wbijam w twoje plecy te
wszystkie stare noże, które zardzewiały w moich,
ma semblable, ma soeur!

Snapshots Of A Daughter-In-Law (1-3)

1.
You, once a belle in Shreveport,
with henna-colored hair, skin like a peachbud,
still have your dresses copied from that time,
and play a Chopin prelude
called by Cortot: “Delicious recollections
float like perfume through the memory
.”

Your mind now, moldering like wedding-cake,
heavy with useless experience, rich
with suspicion, rumor, fantasy,
crumbling to pieces under the knife-edge
of mere fact. In the prime of your life.

Nervy, glowering, your daughter
wipes the teaspoons, grows another way.

2.
Banging the coffee-pot into the sink
she hears the angels chiding, and looks out
past the raked gardens to the sloppy sky.
Only a week since They said: Have no patience.

The next time it was: Be insatiable.
Then: Save yourself; others you cannot save.
Sometimes she’s let the tap stream scald her arm,
a match burn to her thumbnail,

or held her hand above the kettle’s snout
right in the woolly steam. They are probably angels,
since nothing hurts her anymore, except
each morning’s grit blowing into her eyes.

3.
A thinking woman sleeps with monsters.
The beak that grips her, she becomes. And Nature,
that sprung-lidded, still commodious
steamer-trunk of tempora and mores
gets stuffed with it all: the mildewed orange-flowers,
the female pills, the terrible breasts
of Boadicea beneath flat foxes’ heads and orchids.

Two handsome women, gripped in argument,
each proud, acute, subtle, I hear scream
across the cut glass and majolica
like Furies cornered from their prey:
The argument ad feminam, all the old knives
that have rusted in my back, I drive in yours,
ma semblable, ma soeur!

Adrienne Rich

1929-2012, EE. UU

Trad. María Soledad Sánchez Gómez

Instantáneas de una nuera (4-7)

4.
Reconociéndose demasiado bien la una en la otra:
sus cualidades no sólo deleite, sino una espina,
la punzada afilada contra el menor signo de desprecio…
Leyendo, mientras espera
que la plancha se caliente,
escribiendo, My Life had stood -a Loaded Gun-* 
en esa despensa de Amherst* mientras las confituras hierven y se pudren,
o más a menudo,
con ojos férreos y pico y resuelta como un pájaro,
limpiándolo todo en el trastero cotidiano de la vida.

*Poema número 754 de Emily Dickinson.
*Pueblo donde vivió Emily Dickinson

5.
Dulce ridens, dulce loquens,
se depila las piernas hasta que relucen
Como colmillo de mamut petrificado.

6.
Cuando con su laúd canta Corina*
ni las palabras ni la música son suyas;
sólo el largo pelo que le roza
la mejilla, sólo la canción
de seda en sus rodillas
y éstas
se acomodan en un parpadeo.

Suspendida, temblando e insatisfecha, frente
a una puerta abierta, esa jaula de jaulas,
dinos, tú, pájaro, tú, trágica máquina-
¿es éste un fertilisante douleur? Inmovilizada
por el amor, para ti el único acto natural,
¿están tus filos más preparados
para penetrar los secretos de la cripta? ¿Te ha enseñado la Naturaleza
sus libros de cuenta a ti, nuera,
que sus hijos nunca vieron?

* Primer verso de un poema de Thomas Campion en Books of Ayres

7.
«Contar en este mundo incierto con algún refugio
que no pueda ser destruido, es
de primordial importancia.» *
                                           
                                                       Así escribió
una mujer, en parte valiente y en parte buena,
que luchó contra lo que apenas comprendía.
Pocos hombres en su entorno harían o podrían hacer más,
de ahí que la llamaran arpía, fiera y puta.


* Frase de Mary Wollstonecraft (1759-1797) de “Thoughts on the Education of Daughters”.

Emily Dickinson

Migawki z synową (4-7)

Tłum. Ada Trzeciakowska

4.
Rozpoznając się nazbyt dobrze jedna w drugiej
ich talenty nie tylko źródłem zadowolenia, lecz cierniem są,
ostrym przeszywającym ukłuciem wobec najmniejszego śladu wzgardy…
Czytając, kiedy czeka
aż nagrzeje się żelazko,
pisząc, Moje życie – broń naładowana-*
w tej spiżarni w Amherst* podczas gdy konfitury i szumowiny wrą,
lub częściej,
stalowym okiem i dziobem zamierzając się niczym ptak,
by odkurzyć całą etażerkę każdego dnia życia.

*Wiersz numer 754 Emily Dickinson
Miasteczko, w którym żyła Emily Dickinson

5.
Dulce ridens, dulce loquens,
depiluje nogi aż nabiorą połysku
niczym skamieniały kieł mamuta

6.
Kiedy do dźwięków lutni śpiewa Koryna*
ani słowa, ani muzyką nie są niej;
tylko długie włosy opadające
na policzek, tylko jedwabista
pieśń na kolanach
a te
ułożyły się w oka mgnieniu.

Uniesiona, drżąca i niezadowolona, przed
otwartymi drzwiami tej klatki nad klatkami,
powiedz nam, ptaszyno, ty tragiczna maszyno-
jest to fertillisante douleur? Unieruchomiona
przez miłość, według ciebie jedyny naturalny odruch,
bystrzejsza jesteś i zmysły masz wyostrzone tak
by wyszarpać sekrety z tej krypty? [Matka] Natura
pokazała tobie swe gospodarskie księgi, synowo,
te, których synowie nigdy nie widzieli?

*pierwszy wers pieśni Thomasa Campiona z tomu „Book of Ayres”

7.
„Posiadanie w tym naznaczonym niepewnością świecie
jakiegoś niezniszczalnego schronienia,
jest sprawą nadrzędną” *

                                                                          Tak pisała
kobieta, częściowo dzielna, częściowo dobra,
która walczyła z tym czego częściowo nie rozumiała.
Niewielu mężczyzn z jej kręgu mogłoby uczynić więcej,
i właśnie dlatego obwołali ją harpią, jędzą i dziwką.

* Cytat z “Thoughts on the Education of Daughters” Mary Wollstonecraft

Snapshots of a daughter-in-law (4-7)

4.
Knowing themselves too well in one another:
their gifts no pure fruition, but a thorn,
the prick filed sharp against a hint of scorn…
Reading while waiting
for the iron to heat,
writing, My life had stood —a Loaded Gun
in that Amherst pantry while the jellies boil and scum,
or, more often,
iron-eyed and beaked and purposed as a bird,
dusting everything on the whatnot every day of life.

5.
Dulce ridens, dulce loquens,
she shaves her legs until they gleam
like petrified mammoth-tusk.

6.
When to her lute Corinna sings
neither words nor music are her own;
only the long hair dipping
over her cheek, only the song
of silk against her knees
and these
adjusted in reflections of an eye.

Poised, trembling and unsatisfied, before
an unlocked door, that cage of cages,
tell us, you bird, you tragical machine—
is this fertilisante douleur? Pinned down
by love, for you the only natural action,
are you edged more keen
to prise the secrets of the vault? has Nature shown
her household books to you, daughter-in-law,
that her sons never saw?

7.
“To have in this uncertain world some stay
which cannot be undermined, is
of the utmost consequence.”

                                              Thus wrote
a woman, partly brave and partly good,
who fought with what she partly understood.
Few men about her would or could do more,
hence she was labeled harpy, shrew and whore.

Adrienne Rich

1929-2012, EE. UU

Trad. María Soledad Sánchez Gómez

Instantáneas de una nuera (8-10)

8.
«Todas morís a los quince», dijo Diderot,
y se convirtió en parte en leyenda y convención.
Sin embargo, ojos sueñan de manera imprecisa
tras cerradas ventanas brumosas por el vapor.
Deliciosamente, todo lo que podríamos haber sido,
todo lo que fuimos -fuego, lágrimas,
ingenio, gusto, ambición martirizada-
agita como el recuerdo de un adulterio no consumado
el exhausto y fláccido pecho de nuestra madurez.
              
9.
¿No que se hagan bien las cosas, sino
que se hagan siquiera?* Cierto, ¡piensa
en la posibilidad! U olvídala para siempre.
Este lujo de la criatura precoz,
preciada inválida crónica del Tiempo-
¿renunciaríamos a él, queridas, si pudiéramos?
Nuestra ruina ha sido nuestra ventaja:
              
el simple ingenio nos bastaba-
brillo en fragmentos y borradores.
              
No suspiréis más, señoras.
      El tiempo es hombre
y en sus copas brinda por la belleza.
Desconcertadas por las galanterías, oímos
alabar nuestras mediocridades,
considerar abnegación la indolencia,
elegante intuición el pensamiento desordenado,
cada desliz se perdona, nuestro crimen
es sólo hacer marcada sombra
o romper el molde sin vacilar.
              
Para eso, celdas de aislamiento,
gases lacrimógenos, bombardeos de dolor.
Pocas son las aspirantes a tal honor.

10.
      Bien,
le ha llevado mucho tiempo llegar, a ella que debe ser
más despiadada consigo misma que la historia.
Mente al viento, la veo zambullirse
desafiante, moviéndose por las corrientes,
bañada por la luz
Can bella, al menos, como cualquier muchacho
o helicóptero,
      firme, acercándose todavía,
sus finas hélices estremeciendo el aire
      pero su carga
      no será una promesa entonces:
      entregada
      palpable
      nuestra.

* Frase misógena atribuida a Samuel Johnson: «Una mujer que predica es como un perro que camina sobre sus patas traseras: no es que lo haga bien,  lo que te sorprende es que lo haga siquiera».

Tłum. Ada Trzeciakowska

Obrazki z synową (8-10)

8.
„Wszystkie umieracie kończąc piętnaście lat”, powiedział Diderot,
i słowa te stały się zarówno legendą jak i zwyczajem.
Oczy nadal marzą niepoprawne
zza zamkniętych i pokrytych parą okien.
Cudownie, wszystko czym mogłyśmy być,
wszystko czym byłyśmy -ogień, łzy,
inteligencja, smak, poświęcone ambicje-
doskwiera niczym wspomnienie nieskonsumowanej zdrady
wyschnięta i zwiędła pierś naszego średniego wieku.

9.
Nie chodzi o poprawne wykonywanie rzeczy, ale
w ogóle o ich wykonywanie?* Tak, pomyśl
o tej szansie! albo wzrusz ramionami obojętna na zawsze.
Ten luksus nad wiek rozwiniętego dziecka,
chronicznie nieważne Czas jest bezcenny
zrezygnowałybyśmy z niego, kochane, gdybyśmy mogły?
Nasza ruina okazała się naszym atutem:
wystarczał nam sam talent-
przebłyski na fragmentach i chropawych szkicach.

Nie wzdychajcie więcej, panie.
Czas jest rodzaju męskiego
i wznosi kielichy za atrakcyjność.
Ogłupione galanterią, słyszymy
jak wychwala się naszą przeciętność,
gnuśność brana jest za wyrzeczenie,
nieuporządkowane myśli za wytworną intuicję,
każdy lapsus jest wybaczany, nasza zbrodnia
to rzucanie zbyt wyraźnego cienia
lub niszczenie ustalonych form bez wahania.

Za to, odosobnienie,
gaz łzawiący, niszczycielska artyleria.
Niewiele z nas aspiruje do takiego zaszczytu.

10.
Cóż,
wiele czasu zajęło jej nadejście, jej, która musi być
bardziej bezlitosna wobec siebie niż historia.
Z głową pełną wiatru, widzę ją jak unosi się
stawiając czoła i zerkając na prądy,
przyciągając światło
tak piękna jak każdy chłopiec
czy helikopter,
przygotowana, ciągle nadchodząc,
jej delikatne śmigła wprawiają w drżenie powietrze

ale jej ładunek
już nie będzie obietnicą:
zostanie doręczony
namacalny
nasz.

* Nawiązanie do mizoginicznej wypowiedzi przypisywanej Samuelowi Johnstonowi: „Kobieta, która prawi kazania jest jak pies, który chodzi na tylnych łapach: nie ważne czy to robi dobrze, zaskakuje, bo w ogóle to robi” (“It is not done well; but you are surprised to find it done at all”)

Snapshots of a daughter-in-law (8-10)

8.
“You all die at fifteen,” said Diderot,
and turn part legend, part convention.
Still, eyes inaccurately dream
behind closed windows blankening with steam.
Deliciously, all that we might have been,
all that we were–fire, tears,
wit, taste, martyred ambition–
stirs like the memory of refused adultery
the drained and flagging bosom of our middle years.

9.
Not that it is done well, but
that it is done at all? Yes, think
of the odds! or shrug them off forever.
This luxury of the precocious child,
Time’s precious chronic invalid,–
would we, darlings, resign it if we could?
Our blight has been our sinecure:
mere talent was enough for us–
glitter in fragments and rough drafts.

Sigh no more, ladies.
Time is male
and in his cups drinks to the fair.
Bemused by gallantry, we hear
our mediocrities over-praised,
indolence read as abnegation,
slattern thought styled intuition,
every lapse forgiven, our crime
only to cast too bold a shadow
or smash the mold straight off.
For that, solitary confinement,
tear gas, attrition shelling.
Few applicants for that honor.

10.
Well,
she’s long about her coming, who must be
more merciless to herself than history.
Her mind full to the wind, I see her plunge
breasted and glancing through the currents,
taking the light upon her
at least as beautiful as any boy
or helicopter,
poised, still coming,
her fine blades making the air wince

but her cargo
no promise then:
delivered
palpable
ours.