Adrienne Rich

1922-2012, EE.UU.

Trad.  Sandra Toro

Cartografías del silencio

5.

El silencio que deja al descubierto:
En la Pasión de Juana de Dreyer

la cara de Falconetti, el pelo rapado, una gran geografía
escrutada en silencio por la cámara

Si hubiese una poesía donde esto pudiese ocurrir
no como espacio en blanco ni como palabras

ajustadas igual que una piel sobre los significados
sino como el silencio que cae al final

de una noche que dos personas pasaron
hablando hasta el amanecer.

Fotogramas de La pasión de Juana de Arco de Carl Theodor Dreyer (1928)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Karografie ciszy

5.

Cisza, która obnaża:
W Męczeństwie Joanny Dreyera

Twarz Falconetti, zgolone włosy, rozległa geografia
badana w ciszy przez kamerę

Gdyby tylko istniała poezja gdzie jest to możliwe
nie jako puste odstępy ani jako słowa

naciągnięte niczym skóra na znaczeniach
lecz jako cisza która zapada na koniec

nocy, którą dwoje ludzi spędziło
na rozmowie aż do świtu.

Fragmento del oratorio compuesto por Richard Einhorn para la película de C.T. Dreyer

Cartographies of Silence

5.

The silence strips bare:
In Dreyer’s Passion of Joan

Falconetti’s face, hair shorn, a great geography
mutely surveyed by the camera.

If there were a poetry where this could happen
not as blank space or as words

stretched like skin over meanings
but as silence falls at the end

of a night through which two people
have talked till dawn.

Adrienne Rich

1922-2012, EE.UU.

Trad.  Juan Carlos Villavicencio

Los árboles

Los árboles del interior se mueven hacia el bosque,
el bosque que estuvo vacío todos estos días
donde ningún pájaro podía sentarse
ningún insecto esconderse,
ningún sol enterrar sus pies en la sombra
el bosque que estuvo vacío todas estas noches
estará lleno de árboles por la mañana.

Toda la noche las raíces trabajan
por retirarse de las grietas
en el suelo de la terraza.
Las hojas se tuercen hacia los vidrios
pequeños vástagos rígidos por el esfuerzo
largas y estrechas ramas se arrastran bajo el tejado
como pacientes recién dados de alta
medio aturdidos, dirigiéndose
a las puertas de la clínica.

Me siento adentro, las puertas se abren a la terraza,
escribo largas cartas
en las que apenas menciono la partida
del bosque desde la casa.
La noche está fresca, la luna entera brilla
en un cielo aún abierto
el olor de las hojas y el liquen
aún alcanza como una voz las habitaciones.
Mi cabeza está llena de susurros
que mañana estarán en silencio.

Escucha. Los vidrios se quiebran.
Los árboles se van tropezando
hacia la noche. Los vientos se apresuran
            a reunirse con ellos.
La luna se ha roto como un espejo,
sus fragmentos fulguran ahora en la copa
del más alto de los robles.

Fotografías de Denise Grunstein y Marit Beer

Tłum. Julia Hartwig

Drzewa

Drzewa z wnętrza domu wyruszają do lasu
las był pusty przez wszystkie te dni
i nie mógł w nim spocząć żaden ptak
ni skryć się żaden owad
ani słońce nie mogło zagłębić nóg w jego cieniu
Las, który był pusty przez wszystkie te noce
rankiem zapełni się drzewami.

Przez całą noc korzenie pracują
by wyjść przez szpary
w podłodze werandy
Liście prężą się w stronę lustra
gałązki sztywnieją z wysiłku
skurczone przez długi czas konary szorują pod dachem
jak dopiero co zwolnieni pacjenci
którzy na wpół oszołomieni spieszą
do drzwi kliniki

Siedzę wewnątrz przy otwartych na werandę drzwiach
i piszę długie listy
w których lekko tylko napomykam o odwrocie
lasu z mojego domu

Noc jest świeża świeci pełny księżyc
na otwartym wciąż niebie,
zapach liści i mchu
wchodzi do pokoju jak czyjś głos.
Głowa moja jest pełna szeptów
które jutro umilkną
Posłuchaj To pęka szkło
Drzewa potykając się suną
w głąb nocy Wiatry spieszą im na spotkanie
Księżyc roztrzaskał się jak lustro
jego odłamki tkwią teraz w koronie
najwyższego dębu

The trees

The trees inside are moving out into the forest,
the forest that was empty all these days
where no bird could sit
no insect hide
no sun bury its feet in shadow
the forest that was empty all these nights
will be full of trees by morning.

All night the roots work
to disengage themselves from the cracks
in the veranda floor.
The leaves strain toward the glass
small twigs stiff with exertion
long-cramped boughs shuffling under the roof
like newly discharged patients
half-dazed, moving
to the clinic doors.

I sit inside, doors open to the veranda
writing long letters
in which I scarcely mention the departure
of the forest from the house.
The night is fresh, the whole moon shines
in a sky still open
the smell of leaves and lichen
still reaches like a voice into the rooms.
My head is full of whispers
which tomorrow will be silent.

Listen. The glass is breaking.
The trees are stumbling forward
into the night. Winds rush to meet them.
The moon is broken like a mirror,
its pieces flash now in the crown
of the tallest oak.

Adrienne Rich

1929-2012, EE. UU

Trad. María Soledad Sánchez Gómez

Instantáneas de una nuera (8-10)

8.
«Todas morís a los quince», dijo Diderot,
y se convirtió en parte en leyenda y convención.
Sin embargo, ojos sueñan de manera imprecisa
tras cerradas ventanas brumosas por el vapor.
Deliciosamente, todo lo que podríamos haber sido,
todo lo que fuimos -fuego, lágrimas,
ingenio, gusto, ambición martirizada-
agita como el recuerdo de un adulterio no consumado
el exhausto y fláccido pecho de nuestra madurez.
              
9.
¿No que se hagan bien las cosas, sino
que se hagan siquiera?* Cierto, ¡piensa
en la posibilidad! U olvídala para siempre.
Este lujo de la criatura precoz,
preciada inválida crónica del Tiempo-
¿renunciaríamos a él, queridas, si pudiéramos?
Nuestra ruina ha sido nuestra ventaja:
              
el simple ingenio nos bastaba-
brillo en fragmentos y borradores.
              
No suspiréis más, señoras.
      El tiempo es hombre
y en sus copas brinda por la belleza.
Desconcertadas por las galanterías, oímos
alabar nuestras mediocridades,
considerar abnegación la indolencia,
elegante intuición el pensamiento desordenado,
cada desliz se perdona, nuestro crimen
es sólo hacer marcada sombra
o romper el molde sin vacilar.
              
Para eso, celdas de aislamiento,
gases lacrimógenos, bombardeos de dolor.
Pocas son las aspirantes a tal honor.

10.
      Bien,
le ha llevado mucho tiempo llegar, a ella que debe ser
más despiadada consigo misma que la historia.
Mente al viento, la veo zambullirse
desafiante, moviéndose por las corrientes,
bañada por la luz
Can bella, al menos, como cualquier muchacho
o helicóptero,
      firme, acercándose todavía,
sus finas hélices estremeciendo el aire
      pero su carga
      no será una promesa entonces:
      entregada
      palpable
      nuestra.

* Frase misógena atribuida a Samuel Johnson: «Una mujer que predica es como un perro que camina sobre sus patas traseras: no es que lo haga bien,  lo que te sorprende es que lo haga siquiera».

Tłum. Ada Trzeciakowska

Obrazki z synową (8-10)

8.
„Wszystkie umieracie kończąc piętnaście lat”, powiedział Diderot,
i słowa te stały się zarówno legendą jak i zwyczajem.
Oczy nadal marzą niepoprawne
zza zamkniętych i pokrytych parą okien.
Cudownie, wszystko czym mogłyśmy być,
wszystko czym byłyśmy -ogień, łzy,
inteligencja, smak, poświęcone ambicje-
doskwiera niczym wspomnienie nieskonsumowanej zdrady
wyschnięta i zwiędła pierś naszego średniego wieku.

9.
Nie chodzi o poprawne wykonywanie rzeczy, ale
w ogóle o ich wykonywanie?* Tak, pomyśl
o tej szansie! albo wzrusz ramionami obojętna na zawsze.
Ten luksus nad wiek rozwiniętego dziecka,
chronicznie nieważne Czas jest bezcenny
zrezygnowałybyśmy z niego, kochane, gdybyśmy mogły?
Nasza ruina okazała się naszym atutem:
wystarczał nam sam talent-
przebłyski na fragmentach i chropawych szkicach.

Nie wzdychajcie więcej, panie.
Czas jest rodzaju męskiego
i wznosi kielichy za atrakcyjność.
Ogłupione galanterią, słyszymy
jak wychwala się naszą przeciętność,
gnuśność brana jest za wyrzeczenie,
nieuporządkowane myśli za wytworną intuicję,
każdy lapsus jest wybaczany, nasza zbrodnia
to rzucanie zbyt wyraźnego cienia
lub niszczenie ustalonych form bez wahania.

Za to, odosobnienie,
gaz łzawiący, niszczycielska artyleria.
Niewiele z nas aspiruje do takiego zaszczytu.

10.
Cóż,
wiele czasu zajęło jej nadejście, jej, która musi być
bardziej bezlitosna wobec siebie niż historia.
Z głową pełną wiatru, widzę ją jak unosi się
stawiając czoła i zerkając na prądy,
przyciągając światło
tak piękna jak każdy chłopiec
czy helikopter,
przygotowana, ciągle nadchodząc,
jej delikatne śmigła wprawiają w drżenie powietrze

ale jej ładunek
już nie będzie obietnicą:
zostanie doręczony
namacalny
nasz.

* Nawiązanie do mizoginicznej wypowiedzi przypisywanej Samuelowi Johnstonowi: „Kobieta, która prawi kazania jest jak pies, który chodzi na tylnych łapach: nie ważne czy to robi dobrze, zaskakuje, bo w ogóle to robi” (“It is not done well; but you are surprised to find it done at all”)

Snapshots of a daughter-in-law (8-10)

8.
“You all die at fifteen,” said Diderot,
and turn part legend, part convention.
Still, eyes inaccurately dream
behind closed windows blankening with steam.
Deliciously, all that we might have been,
all that we were–fire, tears,
wit, taste, martyred ambition–
stirs like the memory of refused adultery
the drained and flagging bosom of our middle years.

9.
Not that it is done well, but
that it is done at all? Yes, think
of the odds! or shrug them off forever.
This luxury of the precocious child,
Time’s precious chronic invalid,–
would we, darlings, resign it if we could?
Our blight has been our sinecure:
mere talent was enough for us–
glitter in fragments and rough drafts.

Sigh no more, ladies.
Time is male
and in his cups drinks to the fair.
Bemused by gallantry, we hear
our mediocrities over-praised,
indolence read as abnegation,
slattern thought styled intuition,
every lapse forgiven, our crime
only to cast too bold a shadow
or smash the mold straight off.
For that, solitary confinement,
tear gas, attrition shelling.
Few applicants for that honor.

10.
Well,
she’s long about her coming, who must be
more merciless to herself than history.
Her mind full to the wind, I see her plunge
breasted and glancing through the currents,
taking the light upon her
at least as beautiful as any boy
or helicopter,
poised, still coming,
her fine blades making the air wince

but her cargo
no promise then:
delivered
palpable
ours.