Juan Gelman

1930-2014, Argentina

Brillos

En la terraza
la niña mira a la luna y
se hace el amor.
¿Quién brilla para quién?
Ella canta canciones oscuras
al universo que tiembla.

Trad. Ada Trzeciakowska

Lśnienia

Na werandzie
dziewczyna patrzy w księżyc i
kocha się.
Kto lśni dla kogo?
Ona nuci ciemne pieśni
wszechświatowi, co drży.

Foto propia/ Man Ray

Ada Trzeciakowska

1977 – , Polonia

Biosistemas

No te asomes
a la ventana,
que no hay nada en esta casa.
Asómate a mi alma.

Miguel Hernández

Poeta,
asómate a mi alma pedías.
Mira. Allí, en el vértigo
espumoso
gira un rascacielos,
Manhattan mengua,
cual un tallo inofensivo.
Nacárea
desciendo
en el azul
pensante
-tu Solaris.

Que ardan de malva y violeta
mis púas de erizo oriental,
que rasquen tu tristeza coralina.
Ciega he de tocar y negar
tus fosas abismales.

La lengua siempre se hunde en la sal ajena.

Y yo revisto, revisto
a tientas,
tus nidos submarinos
con el musgo de mis bosques y humedales,

incapaz de penetrar pura
en tu biosistema.

Foto propia

Biosystemy

Nie zaglądaj
przez okno,
bo nie ma nic w tym domu.
Zajrzyj do duszy mojej.

Miguel Hernández 

Poeto,
chciałeś żebym zajrzała do twojej duszy.
Spójrz tylko!
Tam, w spienionym
zawrocie głowy
wiruje drapacz chmur,
Manthatan kurczy się,
jest jak bezbronne źdźbło trawy.
Perłowa
opadam
w myślący
twój błękit-
Solaris.

Niech spłoną malwami i fioletem
moje kolce wschodniego jeża,
niech podrapią twój smutek koralowy.
Ślepa muszę dotykać i wypierać
twoje dna i przepaście.

Język zawsze tonie w obcej soli.

A ja wyścielam, wyścielam
po omacku,
twoje podwodne gniazdo
mchem z moich lasów i bagien,

niezdolna by zagłębić się nieskażona
w twoją biosferę.

Juan Gelman

1930-2014, Argentina

El bosque

En el borde de la locura hay
un bosque de pasiones cortas
que quien toca se quema. No es
vacío de palabras,
rayos que peinan su pelambre
en una cama fría. La tapa
del cerebro salta sin escolta
en hospitales mudos.
Resplandece lo amado contra
el cielo que flagela
un látigo pequeño.
La vida
arde en cuerdas de piano,
se equivoca si calla, se
equivoca si habla y la noche
se le retira de la mano.
Los puestos naturales del alma
crecen sin techo.

Reciente obra del pintor albaceteño Juanjo Jiménez (“El Norte” inauguración el 13 de enero)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Las

Na skraju szaleństwa rośnie
las nietrwałych pasji
kto go tknie ten się sparzy. Nie
brak mu słów,
błyskawic, które przeczesują mu włosiska
w zimnym łożu. Strzela sobie
w łeb bez asysty
w niemych szpitalach.
Rozbłyskuje umiłowane przeciw
niebu co chłoszcze
mały bicz.
Życie
płonie w strunach pianina,
błądzi gdy milczy,
błądzi gdy mówi a noc
wycofuje się mu z dłoni.
Naturalne miejsca dla duszy
rosną pozbawione dachu.

Juan Gelman

1930-2014, Argentina

Es grave grave grave

según otoña en mi experiencia
me hago más joven de verdad
las hojas amarillan
mis asambleas de ternura

invito a todos, al gran rey
es decir al gran pájaro que vuela en mi lugar
mientras ando ocupado
en descubrir cómo se vuela

me arranqué la camisa las manos la mirada
para ver de volar
pero no puedo gente
ayúdenme les pido

ayudenmé
la sangre pesa como pies
y los rostros que tiene
y los rostros que tiene

tus rostros gente como
plomo como dolor
como olvido y también
como las ganas de volar
que se pudren debajo
de almohadas infinitas

Fotogramas de No llores, vuela de Claudia Llosa (2014)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Jest ciężka ciężka ciężka

w miarę jak jesiennieje we mnie doświadczenie
w rzeczywistości młodnieję
liście barwią na żółto   
moje narady czułości
 
zapraszam wszystkich, wielkiego króla
myślę o wielkim ptaku, który lata zamiast mnie
gdy jestem zajęty
badaniem jak się lata
 
zdarłem z siebie koszulę ręce spojrzenie
by zrozumieć latanie
ale nie mogę ludzie
pomóżcie proszę
 
pomóżcie mi
krew ciąży jak stopy
i oblicza które przynosi
i oblicza które przynosi
 
wasze oblicza ludzie jak
ołów jak ból
jak zapomnienie ale i
jak chęci lotu
które gniją pod
niezliczonymi poduszkami

Adaptación musical del poema de Juan Gelman por Carlos Ann y Mariona Aupí

Juan Gelman

1930-2014, Argentina

La puerta*

abrí la puerta/amor mío
levantá/abrí la puerta /
tengo el alma pegada al paladar
temblando de terror /
 
el jabalí del monte me pisoteó /
el asno salvaje me persiguió /
en esta media noche del exilio
soy yo mismo una bestia

salomón ibn gabirol (1021-1055 / málaga-zaragoza-valencia)

Trad. Ada Trzeciakowska

Drzwi

otwórz drzwi/ miłości moja/
wstań/ otwórz drzwi/
dusza przywarła mi do podniebienia
drżąca ze strachu /

z gór dzik mnie stratował /
dziki osioł mnie prześladował /
o północy w zesłaniu mym
sam jestem bestią

salomon ibn gabirol (1021-1055 / malaga-sararagossa-walencja)

*llamo com / posiciones a los poemas que siguen porque los he com /puesto, es decir, puse cosas de mí en los textos que grandes poetas escribieron hace siglos. está claro que no pretendí mejorarlos. me sacudió su visión exiliar y agregué —o cambié, caminé, ofrecí— aquello que yo mismo sentía. ¿como contemporaneidad y compañía? ¿mía con ellos? ¿al revés? ¿habitantes de la misma condición?
en todo caso, dialogué con ellos. como ellos hicieron conmigo desde el polvo de sus huesos y el esplendor de sus palabras. no sé qué celebrar más: si la belleza de sus versos o la boca vital con que la hicieron. pero ambas se confunden y me dan pasado, rodean mi presente, regalan porvenir.
(Juan Gelman en COM / POSICIONES [París, 1984-1985])

Fotogramas de “La bestia humana” (J. Renoir) y “El muelle de las brumas” (M. Carné), las dos protagonizadas por Jean Gabin y rodadas en 1938.