Ramón Andrés

1955 – , España (Pamplona)

A mi queridísimo padre que se me ha ido hace 11 años ya. Quiero creer que un día será un bello manzano, generoso y protector.

Árboles finales

Los árboles que nos quedan son aquéllos,
los todavía no alcanzados. En sus claros se decide
qué sombra infundir en cada uno de nosotros.
Tienen, a su modo, una voz de llamada hacia arriba,
como el que arquea las manos en torno a la boca
para ser oído en lo más alto y pedir que alguien
se haga cargo de los que estamos aquí. Ultimados.
Todo árbol cobija a un muerto y lo mantiene
en la savia, lo hace suyo y lo ampara, le da un suelo
de corteza y de hojas caídas para él.
Los bosques pueden salvarse en los que han sido,
quiero decir, en el recuerdo que guardamos de ellos.
Tendrá un hogar en el color del haya quien los defienda.
Hay árboles que parecen anteriores a la tierra, los robles
y los tejos, por ejemplo, arraigados en una mano perdida
y mortal que quiso hacer el mundo y no pudo.
Escuchadlos en sus ramas; nos avisan, aconsejan.
Son las obras completas del reposo.

de Los árboles que no quedan (2020)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Drzewa ostateczne

Drzewa, które nam pozostały to te jeszcze
niedopełnione. W światłach ich koron rozstrzyga się
jaki cień rzucić na każdego z nas.
W pewnym sensie mają nawet głos by wołać w górę,
jak ten, kto splata dłonie wokół ust,
by usłyszano i wysłuchano go na wysokościach
i wzięto pod opiekę nas, będących tu. Dobiegających końca.
Każde drzewo przyjmuje zmarłego, zachowuje go
w swoich sokach, czyni go swoim, osłania go i służy mu
ściółką z kory i opadłych dla niego liści.
Lasy mogą ocaleć w tych, którzy już przeminęli,
we wspomnieniu raczej o nich zachowanym.
Temu kto ich obroni, kolor buków stanie się domem.
Są drzewa, które wydają się starsze od ziemi, dęby
i cisy wśród nich, zakorzenione w czyjeś dłoni -zagubionej
i śmiertelnej- która chciała kiedyś czynić świat. Nie mogła.
Przysłuchajcie się gałęziom; ostrzegają nas, nie żałują rad.
Oto dzieła kompletne spoczynku.

Ilustración de Anxo Pastor

Blanca Varela

1926-2009, Perú

Alba

Al despertar
me sorprendió la imagen que perdí ayer.
El mismo árbol en la mañana
y en la acequia
el pájaro que bebe
todo el oro del día.

Estamos vivos,
quién lo duda,
el laurel, el ave, el agua
y yo,
que miro y tengo sed.

Trad. Ada Trzeciakowska

Świt

Obudziwszy się
zaskoczył mnie obraz utracony dzień wcześniej.
To samo drzewo o poranku
a przy strumieniu
ptak spijający
całe złoto dnia.

Byliśmy żywi,
któżby wątpił,
drzewo laurowe, ptak, woda
i ja,
która patrzę i odczuwam pragnienie.

Fotogramas de Primavera, verano, otoño, invierno… y otra vez primavera de Kim Ki-duk

Emily Dickinson

1830-1886, EE.UU.

*536

Trad. Enrique Goicolea

El corazón pide placer primero,
luego excusa del dolor,
luego los pequeños detalles
que matan el dolor.

Luego irse a dormir,
y luego, si tiene que ser
el deseo de su inquisidor,
el privilegio de morir.

Tłum. Stanisław Barańczak

Serce żąda Rozkoszy – najpierw –
Potem – Zwolnienia od Bólu –
Potem – tych krótkich Narkoz,
Które cierpienie znieczulą –

Potem – chce Snu – a potem –
Jeśli tego nie wzbrania
Inkwizytor – chce tylko
Przywileju Skonania –

The Heart asks Pleasure – first –
And then – Excuse from Pain – 
And then – those little Anodynes 
That deaden suffering – 

And then – to go to sleep – 
And then – if it should be
The will of its Inquisitor
The privilege to die – 

Tłum. Ludmiła Marjańska

Serce – najpierw o przyjemność prosi –
Potem – o wymówkę od bólu –
Potem – o lek łagodny –
Który cierpienie znieczuli –

Potem – by mogło zasnąć –
A potem – jeśli w górze
Zezwoli Inkwizytor –
O przywilej, ażeby umrzeć –

The Heart asks pleasure first composición de Michael Nyman para la película de Jane Campion El piano (1993)

Michel Legrand/A&M Bergman

Premiada con Óscar a la mejor canción original en 1968 (El caso Thomas Crown) a lo largo de los últimos 50 años fue versionada por decenas de artistas.

Trad. Ada Trzeciakowska

Los molinos de tu pensamiento

Girando
Como un círculo en una espiral
Como una rueda dentro de una rueda
Sin principio y sin final
en un bucle circular
Como una bola de nieve que baja de una montaña
O un globo de carnaval
Como un carrusel que gira veloz
Dando vueltas alrededor de la luna
 
Como un reloj cuyas manecillas barren
Los minutos pasados de la esfera
Y el mundo es como una manzana
Girando silenciosamente en el espacio
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento
 
Como un túnel al que sigues
Hacia un túnel en sí mismo
Excavando hacia una cueva
que jamás ha visto el sol
Como una puerta que sigue girando
En un sueño medio olvidado
Como las ondas de un guijarro
Que alguien ha tirado al arroyo
 
Como un reloj cuyas manecillas barren
Los minutos pasados de la esfera
Y el mundo es como una manzana
Girando silenciosamente en el espacio
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento
 
Llaves que tintinean en el bolsillo
Palabras que retumban en la cabeza
¿Por qué el verano se acaba tan pronto?
¿Era algo que dijiste?
Amantes caminando por la orilla
dejan huellas en la arena
¿Era el sonido de unos tambores distantes
O son los dedos marcando el compás?
Fotos colgando en el pasillo
Y el fragmento de una canción
Nombres y rostros medio recordados
Pero, ¿a quién pertenecen?
Y cuando ya sabías que era el final
De repente te diste cuenta
De que las hojas de otoño cambiaban
Al color de su cabello
 
Como un círculo en una espiral
Como una rueda dentro de una rueda
Sin principio y sin final
en un bucle circular
Mientras las imágenes se desenvuelven
Como los círculos que encuentras
En los molinos de viento de tu pensamiento.

Tłum. BasiaBijou

Wiatraki myśli

W kółko,
Jak obrót spirali
Jak koło wewnątrz koła
Bez początku i bez końca
W wiecznym kołowrotku
Jak śnieżna kula spadająca z góry
Albo karnawałowy balonik
Jak karuzela, która rozkręca
Pierścienie gnające wokół księżyca

Jak wskazówki zegara zmiatające
Minione minuty z jego tarczy
A świat jest niczym jabłko
Wirujące bezgłośnie w kosmosie
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

Tak jak tunel, co cię wiedzie
Do tunelu w sobie samym
Wydrążony do jaskini
W której słońce nigdy nie świeciło
Jak wciąż obracające się drzwi
W na wpół zapomnianym śnie
Lub jak falki od kamyka
Który ktoś ciska do strumyka

Jak wskazówki zegara zmiatające
Minione minuty z jego tarczy
A świat jest niczym jabłko
Wirujące bezgłośnie w kosmosie
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

Klucze dzwoniące ci w kieszeni
Słowa brzęczące w twojej głowie
Dlaczego lato mija tak szybko?
Czy to coś, co powiedziałeś?
Kochankowie idąc brzegiem
Zostawiają ślady stóp na piasku
Czy to dźwięk odległego bębnienia
Czy po prostu palce twej dłoni ?
Fotografie wiszące w przedpokoju
Albo urywek piosenki
Na wpół pamiętane imiona i twarze
Lecz do kogo one należą?
Gdyś już wiedział, że to koniec
Nagle dotarło do ciebie
Że jesienne liście zmieniły się
Pod kolor jej włosów

Jak obrót spirali
Jak koło wewnątrz koła
Bez początku i bez końca
W wiecznym kołowrotku
Jak odwijane obrazy
Jak kręgi, na które trafiasz
W wiatrakach twoich myśli

The Windmills of Your Mind

Round,
Like a circle in a spiral,
Like a wheel within a wheel
Never ending or beginning
On an ever-spinning reel,
Like a snowball down a mountain
Or a carnival balloon,
Like a carousel that’s turning
Running rings around the moon,

Like a clock whose hands are sweeping
Past the minutes of its face
And the world is like an apple
Whirling silently in space
Like the circles that you find
In the windmills of your mind

Like a tunnel that you follow
To a tunnel of its own
Down a hollow to a cavern
Where the sun has never shone,
Like a door that keeps revolving
In a half-forgotten dream,
Or the ripples from a pebble
Someone tosses in a stream,

Like a clock whose hands are sweeping
Past the minutes on its face.
And the world is like an apple
Whirling silently in space,
Like the circles that you find
In the windmills of your mind.

Keys that jingle in your pocket
Words that jangle in your head
Why did summer go so quickly?
Was it something that you said ?
Lovers walk along a shore
And leave their footprints in the sand
Was the sound of distant drumming
Just the fingers of your hand ?
Pictures hanging in a hallway
Or the fragments of a song
Half-remembered names and faces
But to whom do they belong?
When you knew that it was over
You were suddenly aware
That the autumn leaves were turning
To the colour of her hair

Like a circle in a spiral
Like a wheel within a wheel
Never ending or beginning
On an ever-spinning reel
As the images unwind
Like the circles that you find
In the windmills of your mind

Adaptación de Eddy Marnay 

Les Moulins de mon cœu

Comme une pierre que l’on jette dans l’eau vive d’un ruisseau
Et qui laisse derrière elle des milliers de ronds dans l’eau
Comme un manège de lune avec ses chevaux d’étoiles
Comme un anneau de Saturne, un ballon de carnaval
Comme le chemin de ronde que font sans cesse les heures

Le voyage autour du monde d’un tournesol dans sa fleur
Tu fais tourner de ton nom tous les moulins de mon cœur

Comme un écheveau de laine entre les mains d’un enfant
Ou les mots d’une rengaine pris dans les harpes du vent
Comme un tourbillon de neige, comme un vol de goélands
Sur des forêts de Norvège, sur des moutons d’océan

Comme le chemin de ronde que font sans cesse les heures
Le voyage autour du monde d’un tournesol dans sa fleur
Tu fais tourner de ton nom tous les moulins de mon cœur

Ce jour-là, près de la source, Dieu sait ce que tu m’as dit
Mais l’été finit sa course, l’oiseau tomba de son nid
Et voilà que sur le sable nos pas s’effacent déjà
Et je suis seul à la table qui résonne sous mes doigts
Comme un tambourin qui pleure sous les gouttes de la pluie
Comme les chansons qui meurent aussitôt qu’on les oublie
Et les feuilles de l’automne rencontrent des ciels moins bleus
Et ton absence leur donne la couleur de tes cheveux

Une pierre que l’on jette dans l’eau vive d’un ruisseau
Et qui laisse derrière elle des milliers de ronds dans l’eau
Aux vents des quatre saisons, tu fais tourner de ton nom
Tous les moulins de mon cœur

Faye Dunaway y Steve McQueen en El caso Thomas Crown.

Marzanna Bogumiła Kielar

1963 – , Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

En el jardín, descalza

sacudo una hormiga de mi pie
y observo qué hace con la vida perdonada,
con su gota de tiempo.
En la luz amarilla de la vereda, cómo alcanza a otras,
ágiles, voraces al matar algún insecto
Inconsciente de mi propio instante de vacilación.

Junto a la roca caliente, en el aguacero de sol, de fruta henchida
todo lo que ves con el ojo, aparentemente perspicaz,
el ojo ciego del poeta:
solo esa flor feroz con un hermoso nombre en griego
/tánatos/, cómo se abre y cierra.
Y tú no puedes concebirlo ni comprobarlo de ninguna forma
viva. Eso, lo que también a ti te será dado para siempre;
casi negras, dulces cerezas
recién cogidas sangran en mi mano.

W ogrodzie boso

strącam mrówkę ze stopy
i patrzę, co zrobi z darowanym życiem,
z tą swoją kroplą czasu.
W żółtym świetle ścieżki, jak dogania inne,
zabijające właśnie jakiegoś owada, ruchliwe, żarłoczne.
Nieświadoma mojego, przez mgnienie, wahania.
Przy gorącym kamieniu, w ulewie słońca, ciężkich owoców
tyle tylko widzisz oko podobno przenikliwe,
ślepe oko poety:
tylko ten drapieżny kwiat o pięknej greckiej nazwie
/ thanatos /, jak otwiera się i zamyka.
I nie możesz tego pojąć ani sprawdzić w żaden żywy
sposób. Tego, co tobie też będzie raz na zawsze dane;
niemal czarne, słodkie
zerwane wiśnie krwawią w mojej dłoni.