Theodore Roethke

1908-1963, Estados Unidos

Trad. Alberto Girri

En un oscuro tiempo

En un oscuro tiempo, el ojo empieza a ver,
Encuentro mi sombra en la sombra que se adensa;
Escucho mi eco en los ecos del bosque,
Señor de la naturaleza llorando ante un árbol.
Vivo entre la garza y el abadejo,
Bestias del monte y serpientes de las cuevas.

¿Qué es la locura sino nobleza de alma
Irreductible a las circunstancias? ¡El día arde!
Conozco la pureza de la desesperación pura.
Mi sombra clavada a un muro sudoroso.
Ese lugar entre las rocas, ¿es una caverna
O un sendero tortuoso? El borde es cuanto tengo.

¡Una incesante tormenta de correspondencias!
¡Una noche rebosante de pájaros, una luna desgarrada,
Y la medianoche que regresa en pleno día!
El hombre va muy lejos para hallarse a sí mismo:
Muerte del yo en una larga noche sin lágrimas,
Todas las formas naturales irradiando luz inhumana.

Oscura, mi oscura luz y oscurecido mi deseo.
Mi alma, como alguna enloquecida y caliente mosca de verano que
Permanece zumbando en el umbral ¿Cuál yo es yo?
Me elevo fuera de mi miedo de hombre arruinado.
La mente entra en sí misma y Dios en la mente
Y uno es Uno, libre en el viento de lágrimas.

Fotografías de Kevin Horan

Tłum. Stanisław Barańczak

W ciemny czas

W ciemny czas wzrok powraca, oko znów postrzega,
Własny cień napotykam w coraz głębszym mroku;
Własne echo rozróżniam w echach lasu wokół –
Ja, korona stworzenia, płaczę u stóp drzewa.
Żyję pomiędzy czaplą a czyżem; pomiędzy
Szczytem orłów i kozic a jaskinią węży.

Czym jest szaleństwo, jeśli nie godnością, z którą
Dusza nie godzi się na świat, na sytuację?
Pożar dnia! Wiem, jak czyste są czyste rozpacze,
Mój cień bywał przyparty do spotniałych murów.
Ta skalna okolica – czy w niej jaskiń cienie,
Czy kręta ścieżka? Krawędź – oto moje mienie.

Morze odpowiedniości, w nieprzerwanym sztormie!
Po brzegi pełna ptaków noc, księżyc chropawy,
Północ, powracająca w biały dzień! Do prawdy
O sobie człowiek dąży długo i opornie –
Poprzez konanie “ja” pod suchym okiem nocy,
Przez blask nieziemski z wszystkich ziemskich form bijący.

Mrok, mrok jest w moim świetle, a głębsze żądz mroki.
Dusza, jak mucha wściekła od upału, jeszcze
Bzyczy u szyby, trąca szkło. Który ja jestem
Mną? Upadły, podźwigam się z kałuży trwogi.
Myśl wnika w siebie, Bóg w myśl; Pojedyńczość z wolna
Staje się Pojednaniem, w rwącym wietrze wolna.

In a dark time

In a dark time, the eye begins to see,
I meet my shadow in the deepening shade;
I hear my echo in the echoing wood–
A lord of nature weeping to a tree,
I live between the heron and the wren,
Beasts of the hill and serpents of the den.

What’s madness but nobility of soul
At odds with circumstance? The day’s on fire!
I know the purity of pure despair,
My shadow pinned against a sweating wall,
That place among the rocks–is it a cave,
Or winding path? The edge is what I have.

 A steady storm of correspondences!
A night flowing with birds, a ragged moon,
And in broad day the midnight come again!
A man goes far to find out what he is–
Death of the self in a long, tearless night,
All natural shapes blazing unnatural light.

Dark, dark my light, and darker my desire.
My soul, like some heat-maddened summer fly,
Keeps buzzing at the sill. Which I is I?
A fallen man, I climb out of my fear.
The mind enters itself, and God the mind,
And one is One, free in the tearing wind.

Luis Miguel Sanmartín

1967 – , España (Alicante)

abismo de sofá

he querido fingir todo este tiempo
fingir que no soy nadie y que no existo
fingir en los poemas
que sufro realmente

que vuelo sin el aire

he querido el abismo en los sillones
la odisea en la ducha
el personaje dentro de la ropa

he pretendido (profano jugador)
la exactitud sin apostar

y cuando el día acabe
tendré
otra lección sobre la mesa

non diligamus verbo
nec lingua sed opere et veritate

no quieras nada
no esperes nada

inventa otros adagios

abraza la emoción

alumno aventajado entre tus dudas

del poemario Frost (Escarcha)

Tłum. Ada Trzeciakowska

w Czeluściach kanapy

chciałem udawać przez cały ten czas
udawać że jestem nikim i że mnie nie ma
udawać w wierszach,
że cierpię prawdziwie

zawsze w locie choć bez skrzydeł

pragnąłem przepaści pod fotelem
odysei pod prysznicem
bohatera w bieliźnie

żądałem (ja światowy gracz)
precyzji nie stawiając na nic

nim dzień dobiegnie końca
czekać mnie będzie
kolejna lekcja do odrobienia

non diligamus verbo
nec lingua sed opere et veritate

nie pragnij niczego
na nic nie czekaj

wymyślaj inne adagia

nie unikaj wzruszenia

uczniu wybitny w godzinie zwątpienia

z tomiku Frost (Szron)

Fotgrafías de Philip-Lorca diCorcia