Raúl Zurita

1950 -, Chile

verás ciudades de agua II

Las ciudades de agua

Enteras de agua, las ciudades subían cubriendo el cielo
y los millones de puntos de luz de las ventanas de sus
rascacielos se espejeaban, como si fuera el mar, en la
inmensa plataforma del amanecer. No quise despertar a
mi compañera de cuarto y recordé que habíamos
discutido la noche anterior. Me había dicho que ya
estaba viejo para ciertas cosas y me indispuse. El
televisor había permanecido encendido y me asomé
con el torso desnudo a contemplar la calle. Hacía frío.
Abajo dos hombres reñían. Las ciudades de agua
flotaban encima del amanecer y sus reflejos se parecían
a esas líneas de luz que el sol proyecta en el fondo de
las piscinas. Los hombres se habían alejado
empujándose y la calle nuevamente había quedado
vacía. Las líneas de luz de los rascacielos suspendidos
habían comenzado a ensancharse y la imagen se había
vuelto transparente como si fueran lágrimas corriendo
sobre una inmensa mejilla. Había llorado y tal vez se
quedó dormida así, llorando en silencio. Las lágrimas
del cielo pensé, y cerré la ventana entrándome.
Incontables reflejos de lágrimas se iban cuajando sobre
el cielo y ahora las ciudades de agua formaban el
contorno de una mejilla. De una mejilla con lágrimas.
Me acerqué a despertarla, millones de figuras de agua
se iban dibujando en las ciudades suspendidas,
millones de rostros, de lágrimas, de bocas contraídas
que se fundían unas en otras. Eran infinitos puntos de
luz ondeando sobre el agua. La desperté. Su cara se
reflejaba en el enorme estanque del cielo. ¿Eres tú?

Película de Patricio Guzmán en la que participó Raúl Zurita. Cuenta el director: “El océano contiene la historia de la Humanidad entera. Adentro están las voces de la Tierra y también las voces que vienen del espacio. El agua recibe el impulso de los planetas y lo transmite a las criaturas vivientes. El agua, la frontera más larga de Chile, contiene también el secreto de un botón misterioso encontrado en su lecho. Chile, con sus 4.000 kilómetros de costa y el archipiélago más grande del mundo, nos propone un paisaje sobrenatural. Aquí están sus volcanes, sus montañas, sus glaciares. Aquí están las voces de los indígenas de la Patagonia, de los primeros navegantes ingleses y también de los presos políticos. Algunos dicen que el agua tiene memoria. Esta película demuestra que también tiene voz.“

Tłum. Ada Trzeciakowska

Poezja Zurity jest opłakiwaniem martwych, płaczem nad przeklętym losem kraju -ofiary wojskowego reżimu. Stąd tez i jej forma, niczym nieustający, powracający lament. Za rządów Pinocheta zaginęli i zginęli prawie wszyscy przyjaciele poety. Zurita jest stałym kandydatem do literackiej nagrody Nobla. Chce by jego poezja stała się częścią natury, podlegała tym samym procesom korozji, wymywania się, wypalania przez słońce, stąd od wielu lat przygotowuje instalacje na zboczach gór, klifów czy pustyni Atacama.

Ujrzysz wodne miasta II

Wodne miasta

Całe z wody, miasta wznosiły się zakrywając
niebo i miliony świetlistych punktów -okien
wieżowców- lśniły odbijając się, jakby były morzem
na ogromnej platformie świtu. Nie chciałem obudzić
koleżanki z pokoju i przypomniałem sobie, że
wczoraj w nocy sprzeczaliśmy się. Powiedziała mi,
że już jestem za stary na pewne rzeczy, co popsuło
 mi humor. Telewizor był ciągle włączony i z nagim
 torsem wyjrzałem na ulicę. Było zimno. Na dole
kłóciło się dwoje ludzi. Wodne miasta unosiły się
nad świtem a ich odblaski przypominały linie
światła, które słońce rzuca na dnach basenów.
Mężczyźni odeszli poszturchując się a ulica znów
opustoszała. Linie światła zawieszonych wieżowców
zaczęły rozszerzać się, obraz stał się przezroczysty,
jakby były łzami spływającymi po ogromnym
policzku. Płakała i być może zasnęła w płaczu,
łkając w ciszy. Łzy nieba, pomyślałem i zamknąłem
okno wchodząc się do środka. Niezliczone odblaski
łez zastygały na niebie i teraz miasta wody układały
się w zarys policzka. Policzka we łzach. Podszedłem,
żeby ją obudzić, miliony wodnych figur rysowały
się w zawieszonych miastach, miliony twarzy, łez,
zaciśniętych ust stapiających się z innymi. Były
nieskończonymi punktami światła kołyszącymi się
na wodzie. Obudziłem ją. Jej twarz odbijała się
w ogromnym stawie niebie. Czy to ty?

Zwiastun filmu Perłowy guzik najsłynniejszego dokumentalisty chilijskiego Patricio Guzmana. W filmie wziął udział Raúl Zurita. Dokument został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem na Festiwalu w Berlinie w 2016. Autor snuje rozważania nad oceanem, kolebką życia, która stała się grobem dla ogromnej większości plemion zamieszkujących Patagonię i jej wysepki oraz dla tysięcy więźniów politycznych, których ciała zrzucano do morza z samolotów. Serdecznie polecam film i księżkę Artura Domosławskiego Gorączka latynoamerykańska.

Viñeta del cómic ¡Maldito Allende! de Jorge González y Olivier Brass


Raúl Zurita

1950 -, Chile

verás ciudades de agua I

Las ciudades de agua en tus ojos

a PW

Un hombre que agoniza te ha soñado, un hombre
que agoniza te ha seguido. Uno que quiso morir
contigo cuando tú quisiste morir.
Allí está mi cuerpo estrellado contra los arrecifes
cuando ahogándome te vi emerger y eternamente
cerca y eternamente lejos eras tú la inalcanzable
playa.
Todo en ti es doloroso.
Te saludo entonces y saludo a lo eterno que vive
en la derrota, a lo irremediablemente destruido,
al infinito que se levanta desde los naufragios,
porque si agua fueron nuestras vidas, piedras
fueron las desgracias.
No soy yo, son mis patrias las que te hablan: el
sonido de océano que describo, las estrellas de
la recortada noche.
Iluminada de la noche tu cara sube cubriendo
el amanecer. Abres los párpados, entre ellos
millones de hombres dejan el sueño, toman sus
autobuses, salen,
                              las ciudades de agua en tus ojos


a PW

Todo en ti está vivo y está muerto: el fulgor del
pasto en la aurora y el hilo de voz creciendo en
el diluvio, el feroz amanecer y la mansedumbre,
el grito y la piedra.
Todo mi sueño se levanta desde las piedras y te
mira.
Toda mi sed te mira, el hambre, el ansia infinita
de mi corazón.
Te miro también en el viento. En las nieves de
la cordillera sudamericana.
Allí está la calle en que esperé que amanecieras,
la noche póstuma, el país muerto en el que no
morimos. Allí están todas las heridas y golpes
cuando emergiendo del destrozado sueño volví
hacia ti los ojos y vi las desmesuradas estrellas
flotando en el cielo.
Tu cara ahora flota en el cielo, detrás corre un
río. Hay un hombre muy viejo.
Hay un hombre muy viejo en el medio del río
y tú lo miras
                              las ciudades de agua en tus ojos


a PW

Sabes que estás muerta para el amor y no amas.
Todos los puentes están rotos y tus padres ya
cansados se devuelven sobre sus pasos, ya no
vendrán a visitarte.
Han pasado miles de años de todo eso y ahora
acabas de despertar.
Somnolienta te tocas la cara y palpas bajo la piel
el trabajo de la calavera que te sobrevivirá como
en el fondo del lago la piedra sobrevive al cuello
a la que fue atada.
Sabes que estás muerta para el amor y no amas.
Te preparas entonces un café y enciendes con
distracción la radio, te sientas, te levantas de
nuevo, abres la ducha como un cotidiano rezo
matutino y sientes el antiguo golpe.
Como hace miles de años todos los puentes han
sido arrancados y no hay salida:
Sabes que estás muerta para el amor.
Sabes que estás muerta para el amor, pero él te
ama. Levantas la cara,
                                        las ciudades de agua en tus ojos

“El proyecto expositivo hace tangible o “material” la obra poética y visual de Raúl Zurita: Escritura, Voz e Imagen. Se presentaron a partir de la proyección del video Escritura en Nueva York de Juan Downey cielo a la suelo y el paisaje chileno en soporte drá la investigación específica del poeta que transita entre la escritural a la visual, desde el fonema poético al espacio geográfico. Es el desplazamiento de la palabra poética que adquiere monumentalidad y avanza hacia ámbitos expresivos, hacia el land art donde el verso se convierte en imagen que interviene visualmente el cielo y la tierra. Es una palabra amplificada y monumental que es coherente con la voz poética de Raúl Zurita, sometida a las fricciones del aire, el viento, el sol y las condiciones climáticas, lo que hace que la dimensión material de la palabra poética se vea afectada, y corroída por la “propia existencia corporea”

Tłum. Ada Trzeciakowska

Poezja Zurity jest opłakiwaniem martwych, płaczem nad przeklętym losem kraju -ofiary wojskowego reżimu. Stąd tez i jej forma, niczym nieustający, powracający lament. Za rządów Pinocheta zaginęli i zginęli prawie wszyscy przyjaciele poety. Zurita jest stałym kandydatem do literackiej nagrody Nobla. Chce by jego poezja stała się częścią natury, podlegała tym samym procesom korozji, wymywania się, wypalania przez słońce, stąd od wielu lat przygotowuje instalacje na zboczach gór, klifów czy pustyni Atacama.

Ujrzysz wodne miasta I

Wodne miasta w twych oczach.

dla PW

Konający człowiek śnił o tobie, konający
człowiek szedł za tobą. Ten, który chciał umrzeć
wraz z tobą, kiedy chciałaś umrzeć.
Tam leży moje ciało roztrzaskane o rafy,
gdy tonąc ujrzałem, że wynurzasz się i na wieki
blisko i na wieki daleko stałaś się nieosiągalną plażą.
Wszystko w tobie jest bolesne.
Pozdrawiam cię zatem i pozdrawiam to, co wieczne i co żyje
w klęsce, to co nieodwołalnie zniszczone,
nieskończoność wypływającą z zatopionych wraków,
bo jeśli wodą były nasze życia, kamieniami były nieszczęścia.
To nie ja, to moje ojczyzny przemawiają do ciebie:
szum oceanu, który opisuję, gwiazdy
z przyciętej nocy.
Oświetlona nocą, twoja twarz unosi się zakrywając
świt. Otwierasz powieki, a między nimi
miliony ludzi opuszczają sen, łapią swoje
autobusy, wychodzą,
wodne miasta w twych oczach.


dla PW

Wszystko w tobie jest żywe i martwe: połysk
traw w jutrzence i strumień głosu narastający w
potopie, drapieżny świt i potulność,
krzyk i kamień.
Cały mój sen podnosi się z kamieni i patrzy na ciebie.
Całe moje pragnienie patrzy na ciebie, głód,
nieskończone łaknienie serca.
Patrzę na ciebie na wietrze. W śniegach
południowoamerykańskiej kordyliery.
Jest tam ulica, na której czekałem, aż wstaniesz,
pośmiertnej noc, martwy kraj, w którym
my nie umarliśmy. Są tam wszystkie rany i ciosy,
gdy wynurzając się z rozdartego snu zwróciłem
oczy na ciebie i ujrzałem niezmierzone gwiazdy
unoszące się na niebie.
Twoja twarz unosi się teraz na niebie, za nią płynie
rzeka. Jest też bardzo stary człowiek.
Jest też bardzo stary człowiek na środku rzeki,
patrzysz na niego
                                        wodne miasta w twoich oczach


dla PW

Wiesz, że dla miłości jesteś martwa i nie kochasz.
Wszystkie mosty zostały zerwane a twoi rodzice,
zmęczeni, wracają się po swoich śladach, już nie
przyjdą do ciebie z wizytą.
Minęły tysiące lat od tego wszystkiego i właśnie
się obudziłaś.
Zaspana dotykasz twarzy i wyczuwasz pod skórą
pracę czaszki, która przeżyje cię jak
kamień na dnie jeziora przeżywa szyję
do której był przywiązany.
Wiesz, że dla miłości jesteś martwa i nie kochasz.
Przygotowujesz zatem kawę i włączasz z
roztargnieniem radio, siadasz, znów wstajesz,
odkręcasz kran prysznica niczym codzienną poranną
modlitwę i czujesz dawny cios.
Jak tysiące lat temu wszystkie mosty zostały
wyrwane i nie ma wyjścia:
Wiesz, że dla miłości jesteś martwa.
Wiesz, że dla miłości jesteś martwa, lecz on
cię kocha. Unosisz twarz
                                        wodne miasta w twoich oczach

Tahar Djaout

1954-1993, Argelia

*Poeta, periodista, escritor fue asesinado por Grupo Islamista Armado debido a su apoyo a la laicidad y su oposición a lo que consideraba fanatismo. Más aquí.

Trad. Adam Gai

Poema para Nahiba

Yo regresaré de viajes

y te encontraré dormida.
El ruido de los muebles se habrá acallado,
los animales con suavidad se habrán eclipsado
y todos los tambores de la casa
se habrán convertido en pieles vivas pero discretas.

Yo llego siempre en la suspensión exacta de los latidos,
cuando la cal, la arcilla y su blancura han vuelto a ocupar todo.

Llego
y veo poco a poco le emersión:
a ti primero que orquestas colores y movimientos,
devuelves su bullicio a los animaluchos,
diriges vuelos peligrosos.
Luego, los objetos,
orgullosos de sus proezas,
originan el impulso de los tiovivos.

Buscarás los perros acróbatas del sueño
entre las sábanas atónitas,
agitarás uno a uno los granos de polvo de la luz
y la vida se reinstalará.

Tú te despiertas
y la casa se vuelve un carnaval.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Wiersz dla Nahiby

Wrócę z mych podróży

i znajdę cię uśpioną.
Hałasy mebli ucichły,
zwierzęta łagodnie uległy zaćmieniu
a wszystkie bębenki w domu
przedzierzgnęły się w żywe acz dyskretne futerka.

Nadchodzę zawszę w dokładnym zawieszeniu uderzeń serca,
kiedy wapno, glina ich biel znów objęły wszystko.

Nadchodzę
i widzę powolne wynurzanie się:
ciebie najpierw dyrygującą barwami i obrotami,
przywracasz zwierzakom ich wrzenie,
kierujesz niebezpiecznymi lotami.
Potem, przedmioty,
dumne z swych bohaterskich czynów,
dają początek impulsom karuzel.

Poszukasz psich akrobatów ze snu
wśród oniemiałych prześcieradeł,
wytrzepiesz jeden za drugim każdy pyłek światła
a życie na powrót osiądzie.

Budzisz się
a dom staje się karnawałem.

Fotografías de Sandra Freij

Poème pour Nahiba

Je rentrerai de voyages

Et te trouverai endormie.
Le raffût des meubles se sera tu,
Les bêtes en douceur se seront éclipsées
Et tous les tambours de la maison
Seront devenus peaux vivantes mais discrètes.

J’arrive toujours dans la suspension juste des pulsations,
Quand la chaux, l’argile et leur blancheur ont tout réoccupé.

J’arrive
Et je vois peu à peu l’émersion :
Toi d’abord qui orchestres couleurs et mouvements,
Redonnes leur tapage aux bestioles,
Diriges des vols périlleux.
Puis les objets,
Fiers de leur prouesses,
Déclenchent l’élan des manèges.

Tu chercheras les chiens acrobates du rêve
Entre les draps étonnés,
Tu secoueras un à un les poudroiements de la lumière
Et la vie se réinstallera.

Tu te réveilles
Et la maison devient un carnaval

Tadeusz Różewicz

1921-2014, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Al que se han cargado

Cargado
con una tabla
en el basurero Pier Paolo
intenta levantarse de entre los muertos
se arrastra
encerrados entre las manos lleva
sangrientos genitales humanos
como un polluelo
en el nido
delante del trono del Señor
y esta tierra azul
extremadamente bella
esta herida en el universo
este forúnculo en el seno
de la vía láctea
escupe sangre y esperma
fuiste tú Pier Paolo
quien dijo
“Un hombre desde lejos ve a un hombre
matar a otro hombre.
Es testigo de su actuación,
se distancia de ella…”
un hombre
vio desde lejos
a otro hombre
matarte a ti
La Terra vista dalla Luna
il porcile
un mocoso imberbe
giovane di primo pelo
aprendiz de panadero con ardientes ojos
de Fornarina
apretó las nalgas
el recto del paraíso
demasiado joven para la soga
para la pena de muerte un amorino
consumidor de la mierda del mundo
uno de los héroes
de Saló o los 120 días de Sodoma
Creado a la imagen
y semejanza de Dios
Pier Paolo espera
el día del juicio final

Zakatrupiony

Zakatrupiony
deską
na śmietniku Pier Paolo
próbuje z martwych wstać
czołga się
w stulonych dłoniach niesie
ludzkie krwawe
przyrodzenie jak pisklę
w gnieździe
przed tron Pana
i ziemia ta niebieska
nieziemsko piękna
we wszechświecie rana
karbunkuł w łonie
drogi mlecznej
pluje krwią i spermą
to ty Pier Paolo
powiedziałeś
“Człowiek widzi z daleka człowieka,
który zabija innego człowieka.
Jest świadkiem działania,
dystansuje się odeń…”
jakiś człowiek
widział z daleka
innego człowieka
który zabijał ciebie
La Terra vista dalla Luna
il porcile
ledwie opierzony
żółtodziób
giovane di primo pelo
piekarczyk z palącymi oczami
Fornariny
zwarł pośladki
odbytnicę raju
niedorosły jeszcze do powroza
do wyroku śmierci amorino
spożywający gówno świata
jeden z bohaterów
Salo czyli 120 dni Sodomy
Stworzony na obraz
i podobieństwo Boga
Pier Paolo czeka
na sąd ostateczny

Mural de Ernest Pignon