Delmore Schwartz

1913-1966, EE.UU.

Trad. Ada Trzeciakowska

Niño, no temas la oscuridad ni la oscura posesión del sueño

Oh, niño, cuando te caes en el sueño y la secesión del dormir,
Te vuelves algo más y distinto de lo que eres, te conviertes en
                   la procesión
De pájaros y bestias y árboles: eres un coro,
Un pony entre caballos, un árbol joven en un bosque oscuro,
Levantando tus ramas y tallos, echando hojas.
Y entonces te haces uno con el castor, uno
Con los animalillos calentándose al sol
Descansando en su escondite cuando llega el invierno blanco:
                   Y duermes en el dormir del río
                   Como los seres del río y criaturas
                   Marinas que mueven la boca cuando flotan, olfatean
                                     Y se deslizan flexibles y suaves
                                                        Reluciendo con serenidad

Fotogramas de Léolo de Jean-Claude Lauzon

Tłum. Grzegorz Musiał

Dziecko, nie bój się ciemności i ciemnego władania snu

O, dziecko, kiedy wchodzisz w sen i oddzielność snu,
Stajesz się czymś więcej i czym innym niż jesteś, stajesz się
                   pochodem
Ptaków, zwierząt i drzew; Stajesz się chórem,
Kucykiem wśród koni, sosną w ciemnym lesie,
Wznoszącą ku niebu swoje konary, gałęzie i młode pędy.
Stajesz się wówczas jednością z bobrem,
Z małymi zwierzętami wygrzewającymi się w słońcu
I odpoczywającymi w ukryciu podczas białej zimy.
                   I śpisz w uśpieniu rzeki
                   i stajesz się morskimi stworzeniami,
                   Które karmią się w ruchu i omijają przeszkody
                                     Prześlizgują się zwinne i gibkie
                                                        Połyskując łagodnym, migotliwym blaskiem.

Fotograma de La historia interminable de W. Petersen

O Child, Do Not Fear the Dark and Sleep’s Dark Possession

O child, when you go down to sleep and sleep’s secession,
You become more and other than you are, you become    
                   the procession
Of bird and beast and tree: you are a chorus,
A pony among horses, a sapling in a dark forest,
Lifting your limbs and boughs to the sky, leafing.
And then you are one with the beaver, one
With the little animals warm in the sun
Resting and hidden when it is white winter:
                   And in sleep’s river you sleep
                   Like the river’s self and the marine
                   Beings who mouth as they glide, nosing
                                     And sliding lithely and smoothly
                                                        Gleaming serenely and sleekly.

Canción que Lou Reed dedica a la relación que lo unía con su maestro y amigo, Delmore Schwartz.

Tess Gallagher

1943 -, EE.UU.

Trad. Eli Tolaretxipi

Secuestrador

Me hace señas con una pregunta.
Está perdido. Le creo. Parece
que pronuncia mi nombre. Me
acerco. Vuelve a decirlo, el nombre
de alguien que ama. Retrocedo fingiendo

no escuchar. Sospecho
que la calle que busca
no existe, pero me alegro de señalar
lejos de mí. Mientras se vuelve
me quito el reloj, y así dejo un rastro
para los que deban encontrarme
volcada como un coche abandonado
en el barranco. Yazgo

sin aliento durante días, entre helechos.
Agujas de pino se amontonan
sobre mi cara y mi pecho
como manecillas
de reloj. Pasan los coches.
Imagino que es él
de regreso. Mi muerte
no es necesaria. El sol vuelve a subir
para todos. Me levanta
como a una novia

y de los hombros me caen las hojas
en billetes de veinte dólares.
“Has debido pasar frío— dice
cubriéndome con su pañuelo—.
Has debido darme por perdido”.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Porywacz

Przywołuje mnie pytaniem.
Zgubił się. Wierzę mu. Mam wrażenie,
że wymawia moje imię. Podchodzę
bliżej. Powtarza to, imię
kogoś kogo kocha. Cofam się udając

że nie słyszę. Podejrzewam
że ulica, której szuka
nie istnieje, lecz cieszę się, że wskazałam
drogę daleko od siebie. Podczas gdy się obraca
ściągam zegarek, zostawiam ślad
dla tych co odnajdą mnie
leżącą niczym opuszczone auto
w wąwozie. Leżę

bez tchu całymi dniami, wśród paproci.
Sosnowe igły opadają
na twarz i piersi
niczym maleńkie wskazówki
zegara. Szum aut.
Wyobrażam sobie, że
wraca. Przecież nie muszę
umierać. Słońce wstaje od nowa
dla wszystkich. On podnosi mnie
jak pannę młodą

a liście spadają z moich ramion  dwudziestodolarowymi banknotami.
„Pewnie zmarzłaś”, mówi
przykrywając mnie swoją chusteczką.
„Pewnie spisałaś mnie już na straty”.

Fotografías de Nicolas DHervillers

Kidnaper

He motions me over with a question.
He is lost. I believe him. It seems
he calls my name. I move
closer. He says it again, the name
of someone he loves. I step back pretending

not to hear. I suspect
the street he wants
does not exist, but I am glad to point
away from myself. While he turns
I slip off my wristwatch, already laying a trail
for those who must find me
tumbled like an abandoned car
into the ravine. I lie

without breath for days among ferns.
Pine needles drift
onto my face and breasts
like the tiny handles
of watches. Cars pass.
I imagine it’s him
coming back. My death
is not needed. The sun climbs again
for everyone. He lifts me
like a bride

and the leaves fall from my shoulders
in twenty-dollar bills.
“You must have been cold,” he says
covering me with his handkerchief.
“You must have given me up.”