Rafał Wojaczek

1945-1971, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Pupila

El tiempo
Es blanco, alargado
Hacia el corazón.
Los pájaros crecen a través del corazón.

Donde el tiempo se acaba,
Al otro lado del corazón
Habitas invisible.
El aire
Me susurra Tu cuerpo

El amor es sangre vasta.

Las estrellas son el eco de Tus ojos
Y se desplazan por las sendas
Abiertas por medio del paso de Tus sueños
Donde la noche se acaba.

Donde la muerte se acaba mi memoria ensanchada.

Źrenica 

Czas
Jest biały, wydłużony
W stronę serca.
Ptaki rosną przez serce.

Gdzie czas się kończy,
po drugiej stronie serca
Mieszkasz niewidzialna.
Powietrze
Szepce
Do mnie Twoje ciało.

Miłość jest krwią rozległą.

Gwiazdy są echem Twoich oczu
I poruszają się po ścieżkach
Wydeptanych przez Twoje sny
Gdzie noc się kończy.

Gdzie śmierć się kończy moja pamięć rozszerzona.

Rafał Wojaczek

1945-1971, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Una vez más

Una vez más música: alguien nos piensa con intensidad,
el corazón pierde la memoria y late hacia el otro lado.
Y un conocido, no por ello menos imprevisto, temor
hace que nuestros cuerpos vuelvan a encontrarse.

Y una vez más tus labios asustados con destreza suplican
la gracia de los míos, y curas mi lengua entrecortada.
Les permites a los muslos que los domine el temor,
porque sabes que, si confías, el mismo te señalará el modo.

Y una vez más deseosa con urgencia y docilidad
fiel a esta memoria que te ofrece
la música: una llamada a acompañarle con la sangre.
Y una vez más para sus fines nos ha ganado la muerte.

Znów muzyka

Znów muzyka: ktoś myśli o nas intensywnie,
że serce traci pamięć i w inną stronę bije.
I znajomy, choć zawsze niespodziewany, lęk
sprawia, że nasze ciała znów odnajdują się.

I znów przestraszonymi wargami prosisz zręcznie
łaski moich, i leczysz mój przegryziony język.
I swym udom pozwalasz, by rządził nimi strach,
bo wiesz, że gdy zaufasz, sposób Ci wskaże sam.

I znów najpilniej chętna jesteś i najposłuszniej
wierna tej pamięci, którą ofiarowuje
Ci muzyka: wezwanie, by krwią wtórować jej.
I znów nas pozyskała do swoich celów śmierć.

Rafał Wojaczek

1945-1971, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Oración de un hombre del montón

Que me dejen en paz de una vez y pueda descansar
De los mítines revoluciones y bombas atómicas
Que no me hablen del futuro radiante
Que la luna artificial no me quebrante la cabeza

Que no me asusten con la perspectiva de los nuevos
Horizontes marcados por los nuevos resplandores
De los soles que penetran en el ojo igual de feroces
Que los carteles amenazantes no exhorten

Al servicio urgente para que crezca en potencia la Patria
Que no me digan que me perfeccione
Para asumir tareas de las que sé poco
Que no me enseñen Al Partido

No me afilien y que en ninguna columna
Tenga que caminar Como mucho en la procesión
Al altar de la taberna Que no me peguen
Con subidas de precios de la carne ni aduanas

Que pasen de mi desarrollo mental
Que no me lleven a los aniversarios y
No metan en mi pobre cabeza palabras
grandilocuentes de las que nunca saco nada

Que me permitan poseer algo Que a ti
Que al menos durante un Segundo de éxtasis
Con la Muerte que se asomará por tu espalda
Que no me prohíban olvidar de la vida

William Kentdrige

Modlitwa szarego człowieka

Żeby mi wreszcie dano spokój i wytchnienie
Od wieców rewolucyj i bomb atomowych
Żeby mi nie mówiono o jasnej przyszłości
Żeby mi sztuczny księżyc nie zawracał głowy

Żeby mnie nie straszono perspektywą nowych
Horyzontów znaczonych nowymi łunami
Słońc wschodzących do oczu tak samo drapieżnie
Żeby afisze groźne nie nawoływały

Do pilnej służby gwoli Potędze Ojczyzny
Żeby mi nie kazano siebie doskonalić
Dla sprostania zadaniom o których mało wiem
Żeby nie nauczano Do szeregów Partii

Żeby nie wciągano i żebym w kolumnie
Jakiejkolwiek nie kroczył Najwyżej w procesji
Do ołtarza szynkwasu Żeby mnie nie bito
Podwyżkami cen mięsa albo opłat celnych

Żeby nie dbano o mój rozwój umysłowy
Żeby nie prowadzono na rocznice i
Do mojej biednej głowy sterty wielkich słów
Nie wsypywano po to bym z nich nie miał nic

Żeby mi pozwolono coś mieć Żeby Ciebie
Żeby chociaż na chwilę Sekundę zachwytu
Śmiercią co zza Twoich pleców będzie wyglądała
Żeby nie zabraniano zapomnieć o życiu

Rafał Wojaczek

1945-1971, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

Cruz

Yo soy horizontal
Tú eres vertical
Tú eres el monte
Yo soy la colina
Yo soy la Tierra
Tú eres el Sol
Tú eres el escudo
Yo soy la espada
Yo soy la herida
Tú eres el dolor
Yo soy la noche
Tú eres el Dios
Tú eres el fuego
Yo soy el agua
Yo estoy desnuda
Tú estás dentro de mí
Yo soy horizontal
Pero no siempre
Tú eres vertical
Pero a veces
Yo soy un vertical
Monte de orgasmo
Tú estás vertical
Junto a mí

Krzyż

Ja jestem pozioma
Ty jesteś pionowy
Ty jesteś góra
Ja jestem dolina
Ja jestem Ziemia
Ty jesteś Słońce
Ja jestem tarcza
Ty jesteś miecz
Ja jestem rana
Ty jesteś ból
Ja jestem noc
Ty jesteś Bóg
Ty jesteś ogień
Ja jestem woda
Ja jestem naga
Ty jesteś we mnie
Ja jestem pozioma
Ale nie zawsze
Ty jesteś pionowy
Ale do czasu
Ja jestem pionowa
Góra orgazmu
Ty jesteś pionowy
Przy mnie