T. Carmi (Carmi Charney)

1925-1994, Israel

Trad. Arie Comey

No fui yo

No fui yo quien se quejó,
primero, porque no es bonito
y segundo, porque fue la noche,
que se sacó una estrella del corazón.
 
No, no fui yo,
fue el muro que gritó,
cuando le arrancaron el musgo.
 
No soy yo el que arde,
sino la zarza
que lanzó la voz.
 
Y tercero,
acaso no crezco yo a tu lado
silencioso como una piedra
y lejano como la noche.
No fui yo, no fui yo.

Trad. Ada Trzeciakowska

To nie ja

To nie ja się skarżyłem.
po pierwsze – to nieładnie
i po drugie, to była noc,
wyciągająca gwiazdę z serca.
 
Nie, to nie byłem ja,
to mur krzyknął,
kiedy wyrywano mu mech.
 
to nie ja płonę,
lecz krzak ciernisty
podniósł głos.
 
i po trzecie,
czyż nie rosnę u twego boku
cichy niczym kamień
daleki jak noc.
Nie to nie byłem ja.

T. Carmi (Carmi Charney)

1925-1994, Israel

Trad. Adam Gai

Al Granado

Vete, vete de aquí.
vete a los ojos de otros.
Yo ya ayer escribí sobre ti.

Le dije verde
a tus ramas que se inclinan al viento
y rojo rojo rojo
a las gotas que cubren tu fruto.
Llamé luz a tu raíz
húmeda terca y oscura.

Ahora, no
Ahora me ocultas el día
y la luna que aún no ascendió.

Ven,
(anteayer escribí sobre ti
y tu joven recuerdo
como ortiga mis manos escuece),
ven y mira el raro granado:
su sangre en mi alma, en mi mente, en mis manos
y él aún en su lugar, plantado.

Trad. Ada Trzeciakowska

Do granatu

Odejdź, idź precz.
Idź sobie do innych oczu
Już pisałem o tobie wczoraj.

Powiedziałem zieleń
do twoich gałęzi, które pochylają się na wiatrze
i czerwień czerwień czerwień
do kropel twych owoców.
Przywołałem światło do twoich korzeni
wilgotnych, ciemnych i upartych.

Teraz, już ciebie nie ma.
Teraz przysłaniasz mi dzień
i księżyc, który jeszcze nie wszedł.

Chodź,
(pisałem o tobie przedwczoraj
i twoje świeże wspomnienie
piecze mnie w dłoń jak pokrzywa)
Chodź zobaczyć to dziwne drzewo granatu:
jego krew w mojej duszy, w mojej głowie,
na moich rękach,
a ono nadal na swoim miejscu, rośnie!

Transl. Michael Yaari

To the Pomegranate

Go! Go away.
Go to other eyes.
I already wrote about you yesterday.

I said green
to your wind-bowing branches
and red red red
to the drops of your fruit.
I summoned light
to your damp dark and stubborn root.

Now you’re no more.
Now you conceal the day from me
and the unrisen moon.

But you should come,
(I wrote about you the day before yesterday
and your young memory
inflames my hands like nettle)
come see this strange pomegranate:
its blood in my soul, in my head, in my hands,
though still planted in place!

אל הרימון

לך, לך מכאן.
לך אל עיניים אחרות.
אני כבר כתבתי עליך אתמול.

אמרתי ירוק
לענפיך הקדים ברוח
ואדם אדם אדם לאגלי פרייך.
קראתי אור לשורשך
הלח והאפל והעיקש.

עכשיו אינך.
עכשיו אתה מסתיר לי את היום
והירח שעוד לא עלה.

בואי
(כתבתי עליך שלשום
וזכרך הצעיר
מלהט את ידי כסרפד),
בואי ותראי את הרימון המשונה:
דמו בנפשי, בראשי, בידי,
והוא עודנו שתול במקומו!

Crea tu sitio web con WordPress.com
Primeros pasos
A %d blogueros les gusta esto: