Gonzalo Rojas

1916-2011, Chile

A quien vela, todo se revela

Bello es dormir al lado de una mujer hermosa,
después de haberla conocido
hasta la saciedad. Bello es correr desnudo
tras ella, por el césped
de los sueños eróticos.

Pero es mejor velar, no sucumbir
a la hipnosis, gustar la lucha de las fieras
detrás de la maleza, con la oreja pegada
a la espalda olorosa,
a mano como víbora en los pechos
de la durmiente, oírla
respirar, olvidada de su cuerpo desnudo.

Después, llamar a su alma
y arrancarla un segundo de su rostro,
y tener la visión de lo que ha sido
mucho antes de dormir junto a mi sangre,
cuando erraba en el éter;
como un día de lluvia.

Y, aún más, decirle: “Ven,
sal de tu cuerpo. Vámonos de fuga.
Te llevaré en mis hombros, si me dices
que, después de gozarte y conocerte,
todavía eres tú, o eres la nada”,

Bello es oír su voz: -“Soy una parte
de ti, pero no soy
sino la emanación de tu locura,
la estrella del placer, nada más que el fulgor
de tu cuerpo en el mundo”.

Todo es cosa de hundirse,
de caer hacia el fondo, como un árbol
parado en sus raíces, que cae, y nunca cesa
de caer hacia el fondo.

De La miseria del hombre (1948)

Mi montaje sobre el caer…

Tłum. Ada Trzeciakowska

Temu kto w czuwa, noc wiedzę podsuwa

Słodko jest spać u boku pięknej kobiety,
po tym, gdy poznało się ją
aż do sytości. Słodko jest biec za nią nago, po murawie
erotycznych marzeń.

Lecz lepiej jest czuwać, nie ulec
hipnozie, polubić walkę dzikich stworzeń
wśród chaszczy, uchem przywartym
do wonnych pleców,
do dłoni jak żmii na piersiach
śpiącej, wsłuchać się w jej
oddech, gdy nieświadoma nagiego ciała.

Później, zawołać jej duszę
i zerwać ją na chwilę z jej twarzy,
i mieć obraz tego czym była
nim usnęła tuż przy mej krwi,
gdy błądziła w eterze;
niczym dzień w deszczu.

A nawet więcej, rzec: „Chodź,
wyjdź z twego ciała. Ucieknijmy razem.
Będę cię niósł w ramionach, gdy poznawszy cię
i nacieszywszy się tobą, powiesz mi, że
nadal jesteś sobą lub też nicością”,

Słodko jest słyszeć jej głos:-„Jestem częścią
ciebie, będąc zaledwie
emanacją twego obłąkania,
gwiazdą rozkoszy, niczym więcej jak poświatą
twego ciała na świecie”.

Istotą wszystkiego jest zapadanie się,
opadanie w głąb, niczym drzewo
co zatrzymało się dzięki swym korzeniom,
co spada, i nigdy nie przestaje
spadać w głąb.

Gonzalo Rojas

1916-2011, Chile

El principio y el fin

Cuando abro en los objetos la puerta de mí mismo:
¿quién me roba la sangre, lo mío, lo real?
¿Quién me arroja al vacío
cuando respiro? ¿Quién
es mi verdugo adentro de mí mismo?

Oh Tiempo. Rostro múltiple.
Rostro multiplicado por ti mismo.
Sal desde los orígenes de la música. Sal
desde mi llanto. Arráncate la máscara riente.
Espérame a besarte, convulsiva belleza.
Espérame en la puerta del mar. Espérame
en el objeto que amo eternamente.

Guillermo Pérez Villalta: El rumor del tiempo; Artista viendo un libro de arte; Vida (Descendimiento);

Tłum. Ada Trzeciakowska

Początek i koniec

Kiedy w przedmiotach otwieram drzwi do siebie samego:
kto pozbawia mnie krwi, tego co moje, co rzeczywiste?
Kto strąca mnie w przepaść
gdy oddycham? Kim
jest ten kat wewnątrz mnie?

Och Czasie. Złożone oblicze.
Oblicze rozmnożone przez siebie samego.
Wyjdź ze źródeł muzyki. Wyjdź
z mego płaczu. Zerwij roześmianą maskę.
Czekaj mnie bym cię ucałował, konwulsyjne piękno.
Czekaj mnie u bram morza. Czekaj mnie
w przedmiocie ukochanym na wieki.