Amelia Biagioni

1916-2000, Argentina

Acorde

Oh infierno
te agradezco
la causa perdida
la tiniebla entre los dientes
las manos de humo
y esa espalda acosándome.
Te agradezco
el crepúsculo de piedra que no cesa.
Te agradezco
que existas cuando respiro.
Porque eres el recinto
donde encuentro,
retenidos por el ojo y el fuego
los nombres y las formas
de la dicha.

Oh cielo
te he buscado sin tregua sin miedo,
te he perseguido sin piedad,
universo tras universo
hasta en la piedra virgen,
en el feliz cuchillo
y en el cuervo azul
y al fin te hallé
aquí, en el pecho del vacío.
Eres la palabra asombrosa
la que sólo yo escucho
y nada más me deja oír,
la que suena y suena, y suena
y no fue ni será pronunciada.

Trad. Ada Trzeciakowska

Zgoda (Akord)

Och piekło
dziękuję ci
za przegraną sprawę
za mrok między zębami
za dłonie z dymu
i za te nękające mnie plecy.
Dziękuję ci
za nieustający zmierzch z kamienia
Dziękuję ci,
że jesteś gdy oddycham.
Bo strefą jesteś
gdzie mogę odnaleźć
zatrzymane przez oko i ogień
nazwy i formy
szczęścia.

Och niebo
szukałam cię bez wytchnienia bez lęku,
poszukiwałam bez litości,
wszechświat po wszechświecie
nawet w dziewiczym kamieniu,
w szczęśliwym nożu
i w błękitnym kruku
aż końcu odnalazłam cię
tutaj w sercu pustki
Jesteś słowem co oszałamia
a które słyszę tylko ja
i co nic więcej nie pozwala mi usłyszeć
tym, które brzmi i brzmi i brzmi
a nie było i nie będzie wymówione.

Amelia Biagioni

1916-2000, Argentina

La llovizna

Yo, con la vaga frente en la balada
y el talón en el musgo de los siglos,
yo, que inventé el otoño lentamente
y gris y lentamente soy su vino,
yo, que ya agonizaba cuando el hombre
me amó para nombrarme “la llovizna”,
yo, que cruzando su durar lo nublo
de eternidad y de melancolía,
yo, que debo medir la soledad
entera, y desandar todo el recuerdo
y más, y gris y lentamente el día
señalado asperjar el fin del tiempo,
yo, a veces, mientras limo tristes mármoles
y herrumbro amantes, pienso que en la tierra
no existo, que tan sólo voy cayendo,
así, de la nostalgia de un poema.

Trad. Ada Trzeciakowska

Mżawka

Ja z czołem zabłąkanym w balladzie
i piętą w mchu wieków,
Ja, która wymyśliłam jesień nieśpiesznie
i na szaro i nieśpiesznie jej winem jestem,
ja, która dogorywałam już kiedy człowiek
pokochał mnie i nazwał mżawką,
ja, która przecinając jego trwanie chmurzę go
wiecznością i melancholią,
ja, która muszę być miarą zupełnej
samotności, i przemierzyć ponownie wspomnienie
i wiele więcej, i na szaro i nieśpiesznie dzień
wskazując na opadanie rosy kresu czasu,
a, czasem, gdy szlifuję smutne marmury
i pokrywam rdzą kochanków, myślę, że na ziemi
nie istnieję, że padam zaledwie,
tak, ot z nostalgii jakiegoś wiersza.

Fotografías de José Vicente Morcillo Morcillo (Munera)

Amelia Biagioni

1916-2000, Argentina

Bosque

Mi sombra
mi pasión
mi razón
mi relámpago
me dijeron
que hay en el universo cuatro hambres

Mis hambres
me gritaron
que el universo no se calma con gemidos
sino con actos

Mis actos
me mostraron
que el universo es un oscuro andante bosque
donde todo movimiento es cacería.

Trad. Ada Trzeciakowska

Las

Mój cień
moje uniesienie
mój rozsądek
mój grom
zapowiedziały mi, że we wszechświecie są cztery głody

Moje głody
wykrzyczały, że
wszechświata nie ukoimy jękami
lecz czynami

Moje czyny
pokazały mi
że wszechświat jest ciemnym tułaczym lasem
gdzie każdy ruch to polowanie

Langosta de Yorgos Lanthimos (2015)