Pascal Quignard

1948 – , Francia

Vida secreta (cap. XXIII)

Trad. Encarna Castejón

Uno tiene que aceptar ser hijo de sus sueños si quiere llegar a habitar las moradas de los sueños. Aquellos cuya voluntad rige la conducta, los que se presentan como los padres de los días que gobiernan, los que se jactan de dominar sus decisiones, ignoran la impresión que viene del mundo que los precede y que los ha sometido a sus influencias y a sus modas. Negándose a ser los siervos de impulsos ridículos, se sustraen poco a poco a cualquier contacto con la vida que los rodea y que prosigue cada vez menos dentro de ellos y, para acabar, ya no saben cuál es el camino y dejan de estar vivos y se deslizan en la muerte aunque el hálito aún los anime y la sangre los siga irrigando.
Son los fantasmas.

***

La vida de cada uno de nosotros no es una tentativa de amar. Es el único intento.

***

¿Qué lazo existe entre los seres que hablan? Solo la nada, el sentido, la esperanza semántica, la melancolía.
¿Qué lazo hay entre los seres vivos sexuados, que nacen y mueren, que se renuevan mediante la muerte personal y a través de una escena que no es visible para ellos? Ni la palabra sola, que los convertiría en fantasmas, ni la muerte sola, que los convertiría en cadáveres, ni el goce masculino del apareamiento, que los convertiría en animales.
Queda el amor. Eso es el amor: ese resto indecible que no puede mostrarse. De ahí vienen los dos tabúes del lenguaje y de la luz.
Indecible: el lenguaje está prohibido.
Que no puede mostrarse: lo visible es tabú.

***

Argumento V.
El individuo no es un estado ni un origen. No hay una identidad atómica en el fondo del ser. No podemos suponer ninguna psicología en esta tierra. Llegar a ser individual es desear, volverse conflictivo, convertirse en infinitamente divisible, sin descanso. Es llegar a estar cada vez más desgarrado.
Lo individual es la fascinación desgarrada.
No mitigada: desgarrada.

Masao Yamamoto

Tłum. Krzysztof Rutkowski

Życie sekretne (roz. XXIII)

Trzeba przyjąć, że jest się synem snów, jeśli pragnie się w nich rozgościć i godziwie w nich zamieszkać. Ci, którzy kierują się wolą, ci, którzy samych siebie przedstawiają jako rodzicieli życia, ci, którzy pysznią się panowaniem nad podejmowanym i decyzjami nie wiedzą, z jak wielką siłą działa na nich świat, skąd przyszli, świat poprzedni, który wycisnął na nich swoje piętna i swoje pozostawił w nich tropy. Ci, którzy nie potrafią się przyznać, że są niewolnikami śmiesznych impulsów, stopniowo coraz bardziej tracą kontakt z żywym życiem, coraz ospałej się w nich toczącym, aż w końcu zupełnie gubią drogę. Przestają żyć żywym życiem, ześlizgują się w śmierć, chociaż nadal wdychają powietrze w płuca, krew krąży, usta oddychają.
To upiory.


***

Życie każdego z nas nie jest pokusą miłości. Jest jej jedyną próbą.

***

Jaka więź łączy dwie osoby mówiące? Nic więcej niż nic, sens, nadzieja znacząca, melancholia.
Jaka więź łączy dwie osoby żyjące obdarzone organami płciowymi, rodzące się i umierające, odnawiające się przez osobniczą śmierć i schodzące ze sceny, której nigdy nie zobaczą? Nie tylko mowa, bo czyni z nich upiory. Nie tylko śmierć, bo czyni z nich trupy. Nie tylko krycie, bo czyni z nich zwierzęta.
Pozostaje miłość. Oto czym jest miłość: całą resztą niewymowną i niepokazywalną.
Niewymowną: mowa jej zakazana.
Niepokazywalną: widzialne jest dla niej tabu.

***

Argument V
Osobnik nie jest ot tak. Osobnik nie jest z rodu. Nie ma w nas tożsamości stałej. Stać się sobą: pożądać, popadać w konflikty, dzielić się i dzielić znowu, bez końca, tchnienia. Stawać się coraz bardziej rozdartym.
Bycie osobnikiem osobnym: fascynacja rozdzierająca.
Nie kojąca – rozdzierająca.

Pascal Quignard

1948 – , Francia

Vida secreta (cap. XV Fascina)

Trad. Encarna Castejón

Argumento XII. En el instante en que muere un hombre, su mirada se une a la mirada donde todo muere. Entonces, tanto quien mira como lo mirado desaparecen. El mundo en el que vive todavía también se extingue en parte con su muerte. Los seres que le rodean también se extinguen en parte con su muerte. La mirada del moribundo no es la única que ya no puede retener todo lo que ve. Lo que ve se pierde en parte con él. Hay algo en la visión que pertenece a la pérdida. Se dice que la invención de la mirada bifocal corresponde a la epifanía de los depredadores. Algo deja de atrapar por un momento mientras mira, y se fascina. Algo, al morir, da.

***

Begreifen was uns ergreift, decía Staiger. Atrapar lo que nos atrapa. Volver sobre lo que somos. Ésta era la experiencia del arte. De la ciencia. Porque también era la experiencia del hambre. Es decir, de la fascinación.
La experiencia es viaje. Erfahrung es Fahrt. Extraño círculo donde lo ya conocido se convierte en realidad repentina. Donde el pasado histórico se convierte en renacimiento. Todo ser de este mundo es el pasado absoluto que vuelve a empezar. En 1935, Marina Tsvetaeva escribió de pronto en Saint Cloud, en las afueras de París:
Pues cada recuerdo tiene su pre-recuerdo,
Su recuerdo antepasado, su recuerdo ancestro
.

***

Los hombres son los animales enfermos de un olvido insuficiente.
Es su misteriosa gravedad.
Misteriosas reminiscencias se aferran a todas partes. La naturaleza es una reminiscencia que acecha como un remordimiento cualquier cosa cultivada. Pero en el remorder del remordimiento, lo que acecha en el mal sigue siendo una mandíbula. Sigue siendo una ristra de dientes.

Texto original de Marina Tsvietáieva

Arno Rafael Minkkinen

Tłum. Krzysztof Rutkowski

Życie sekretne (roz. XV Fascina)

Przesłanka XII. Spojrzenie w chwili, gdy umiera człowiek, spotyka się ze spojrzeniem, w którym wszystko umiera. Niknie ten, kto ogląda, i to, co oglądane. Świat, w którym umierający żyje, częściowo umiera wraz z nim. Istnienia wokół niego częściowo przestają istnieć razem z nim. Nie tylko spojrzenie umierającego nie potrafi już więcej zatrzymać tego, co widzi. To, co widzi, gubi się częściowo wraz ze zanikającym spojrzeniem. W widzeniu tkwi coś, co przeznaczone zostało na straty. Powiada się, że widzenie dwuogniskowe łączy się z pojawieniem drapieżników. W spojrzeniu coś nagle zamiera i fascynuje (się). Coś wystawia i umiera.
Begreifen was uns ergreift -powiadał Staiger. Schwycić to, co nas chwyta.
Powrót do nas samych. Doświadczenie sztuki. Nauki. Także doświadczenie głodu. To znaczy – fascynacja.

***

Doświadczenie jest podróżą. Erfahrung jest Fahrt.
Dziwny krąg: dobrze znane odkrywa się nagle jako nowa prawda. Przeszłość – ponownymi narodzinami. Każde istnienie na tym świecie jest przeszłością absolutną zaczynającą się od nowa. Marina Cwietajewa napisała w roku 1935, w podparyskiej miejscowości Saint- Cloud, znienacka:
Bo każde wspomnienie ma swe pra-wspomnienie,
Swego przodka i swego naddziada
.

***

Ludzie są zwierzętami chorymi na niewydolność zapominania.
Na tym polega ich tajemnica.
Tajemnicze wspomnienia powracają bezustannie. Natura jest wspomnieniem tropiącym jak wyrzut sumienia. Wyrzutem wyrzutów, bolesnym utrapieniem jest szczęka. Zagroda zębów.

Pascal Quignard

1948 – , Francia

El sexo y el espanto (frag. del cap. XV)

Trad. Silvio Mattoni

Hay que ceder al propio secreto hasta el punto en que la vista no esté impedida de hacerlo. El sueño es lo único que lo revela para el soñante, que está solo, en forma de imágenes. Nunca se comparte el sueño. No lo compartimos siquiera con el lenguaje. El pudor concierne al sexo como secreto. Ese secreto es inaccesible para el lenguaje, no sólo porque es anterior a él en muchos milenios, sino sobre todo porque en cada ocasión está en su origen. El lenguaje está para siempre desposeído de ello. Como el hombre que habla está para siempre desposeído porque ha salido para siempre de la vulva. Porque ya no es un infans sino un maturas, un adultus. Porque se ha vuelto lenguaje. Razón por la cual en principio ese secreto “que no habla” (infans) rara vez perturba su lenguaje. Razón por la cual en segundo lugar la “imagen” de ese secreto perturba tanto al hombre. Tanto que llega a soñar. Razón por la cual la visión de esa escena lo inmoviliza en el silencio y lo sepulta en la noche.

Agostino Arrivabene Orpheus

Tłum. Krzysztof Rutkowski

Seks i trwoga (frag. roz. XV)

Trzeba poddać się sile wewnętrznej tajemnicy, aż doprowadzi ona do miejsca, w którym nic nie zasłoni widoku […]. Wstyd, stykając się z seksem, zamienia go w sekret. Ten sekret nie jest dostępny językowi nie tylko dlatego, że jest od niego starszy o wiele tysięcy lat, lecz także i przede wszystkim dlatego, że za każdym razem decyduje on o pochodzeniu języka. Język jest z niego wywłaszczony na zawsze. Podobnie jak człowiek mówiący jest z niego wywłaszczony na zawsze, ponieważ na zawsze opuścił vulvam. Ponieważ nie jest już infans, lecz maturus, jest adultus.

Pascal Quignard

1948 – , Francia

La vida secreta (frag. del cap. XXXIII)

Trad. Encarna Castejón

Uno se cree liberado de los lugares que deja tras de sí. Pero el tiempo no es el espacio, y lo que está delante de nosotros es el pasado. Abandonarlo no nos aleja de él. Cada día nos acercamos un poco más a aquello de lo que huimos. Y, como somos criaturas interrumpidas, no abrazamos en el instante de la muerte aquello de lo que siempre hemos huido. (…)
No debemos creer en lo que vemos; se parece demasiado a lo que esperamos. Hay que cerrar los ojos en el ascensor, hay que cerrar los ojos delante del buzón, hay que cerrar los ojos en la calle, hay que cerrarlos ojos al cruzar la calle, en la oficina, en el restaurante, en el cine, etc. Si no lo hacemos, sólo veremos recuerdos.
Pero tampoco hay que creer en lo que vemos con los ojos cerrados cuando dormimos, se parece demasiado a los deseos.
Al final, no vemos nada. No hemos visto nada. Que es lo que dice la gente cuando muere.

Fotograma de La mirada de Ulises de Theo Angelopoulos (1995)

Tłum. Krzysztof Rutkowski

Życie sekretne (frag. roz. XXXIII)

Wierzy się w wyzwoliny od pozostawionych za sobą miejsc. Ale czas nie jest przestrzenią, a przeszłość jest przed nami. Pozostawienie od pozostawionego nie oddala. Każdego dnia wychodzimy na spotkanie tego, od czego uciekamy. A to, przed czym zawsze uciekaliśmy, my,
stworzenia przerwane, nie połączy się z nami w chwili śmierci. (…)
Nie trzeba wierzyć temu, co się widzi. Widziane za bardzo przypomina wyczekiwane. Trzeba zamykać oczy w windzie, trzeba zamykać oczy przed skrzynką na listy, trzeba zamykać oczy na ulicy, trzeba zamykać oczy przechodząc przez ulicę, w biurze, w restauracji, w kinie itd. W przeciwnym razie wszędzie zobaczy się wspomnienia. 
Ale nie trzeba też wierzyć temu, co widzi się z zamkniętymi oczyma, we śnie, bo ten widok za bardzo przypomina pragnienia. 
W końcu nie widzimy nic. Niczego nie widzieliśmy. Tak zresztą mówią ludzie, którzy umierają.

Pascal Quignard

1948 – , Francia

La vida secreta (frag. del cap. XV)

Trad. Encarna Castejón

Pasado muerto y pasado vivo. El lugar entre dos mundos es la línea fronteriza donde se entremezclan el futuro y la herencia. Sólo soy un fragmento de tesela que se ajusta gritando de hambre a lo que le falta. La historia y la memoria están tan polarizadas, es decir, son tan enemigas, como un arcón de juguetes y el espíritu del tiempo. Como una biblioteca y una noesis. Un desván procura abrigo; se trata de restos muertos, un molinillo de oraciones y el polvo que se suma a todo ello. En el desván, el arcón y la biblioteca no hay trazas del pasado vivo, todavía silencioso, todavía infante, de la oscuridad del origen que la carencia hambrienta de la memoria puede recobrar por sorpresa.
O que la arista intercepta (fascina).
El pasado es lo actual con exclusión de lo moderno.
Hay que recordar que al hablar llevo el silencio a todas partes. (Porque no había comprendido que hubiera que hacer un pacto con el lenguaje de los demás hombres si confiaba en no morir.)
Llevo a todas partes el silencio, que sin embargo no es lo que el lenguaje ha perdido. El silencio sólo es la sombra que proyecta el lenguaje. Como la conciencia sólo es la cámara de ecos del lenguaje en la caja de resonancias del cráneo.
La actividad de pensar, es decir, de renacer, está unida al paraíso perdido.
Al igual que la blanca y opaca gota de esperma es lo único que queda del agua del Panthalassa.
Tocar esa gota, pegajosa como los brotes de primavera a los que sucede, es tocar el pasado mismo.

El sanatorio de la clepsidra de W. J. Has (1974)

Tłum. Krzysztof Rutkowski

Życie sekretne (frag. roz. XV)

Przeszłość martwa i przeszłość żywa. Między dwoma światami przebiega linia graniczna dzieląca przyszłość od spuścizny. Jestem tylko kawałkiem glinianej tabliczki, której brakuje reszty: krzyczę spragniony braku. Historia i pamięć się polaryzują, to znaczy są sobie wrogie. Jak pudło na zabawki i duch dziejów. Jak biblioteka i czynność myślenia. Na strychu leżą martwe przedmioty: leży katarynka, a na niej leży kurz. Strych, pudło, biblioteka – nie wyczuwa się tu przeszłości żywej, przemilczanej, niewymówionej, w ciemności, którą zgłodniała pamięć może jednak znienacka rozświetlić.
Lub oścień stając – ustawić (fascynować).
Przeszłość to aktualność współcześnie wykluczona.
Trzeba pamiętać, że to, co mówiłem, zawsze otulałem w milczenie. (Ponieważ nie rozumiałem jeszcze, że jeśli nie chce się od razu umrzeć, należy zawrzeć pakt z innymi mówiącymi).
Otulałem zawsze mowę milczeniem, które nie jest przecież mową zgubioną. Milczenie jest cieniem rzucanym przez mowę. Podobnie jak świadomość jest komorą na echo mowy w rezonatorze czaszki.
Myślenie, jak od-rodzenie, odbywa się w kącie utraconego raju.
Biała i mętna kropla spermy jest jedyną pozostałością oceanu Panthalassa.
Dotknięcie tej kropli, kleistej jak pąki na wiosnę, oznacza dotknięcie przeszłości samej.