Raymond Carver

1938-1988, EE. UU.

Trad. Jaime Priede

Esta habitación

Esta habitación, por ejemplo:
¿es eso un coche sin conductor
que espera abajo?

              Promesas, promesas,
              no hacerlas
              por mi bien.

Recuerdo sombrillas,
una explanada junto al mar,
aquellas flores…

              ¿Debo quedarme siempre detrás,
              escuchando, fumando,
              tomando notas rápidas a distancia?

Enciendo un cigarrillo
y corro la cortina.
Hay un ruido en la calle
cada vez más tenue, más tenue.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Ten pokój

Ten pokój na przykład:
czy to puste auto
co czeka na dole?

              Obietnice, obietnice,
              nie składać żadnych
              dla mojego dobra.

Pamiętam parasole,
promenadę przy morzu,
i jeszcze te kwiaty…

              Zawsze muszę zostawać w tyle-
              słuchając, paląc,
              zapisując kolejne odległe rzeczy?

Zapalam papierosa
spuszczam rolety.
Hałas ulicy
dociera coraz słabszy, słabszy.

Cuadros de Alejandra Caballero (1972 -, Madrid)

This room

This room for instance:
is that an empty coach
that waits below?

              Promises, promises,
              tell them nothing
              for my sake.

I remember parasols,
an esplanade beside the sea,
yet these flowers…

              Must I ever remain behind –
              listening, smoking,
              scribbling down the next far thing?

I light a cigarette
and adjust the window shade.
There is a noise in the street
growing fainter, fainter.

Raymond Carver

1938-1988, EE.UU.

Trad. Jaime Priede

La pluma

La pluma que contaba la verdad
fue a parar a la lavadora,
para su desgracia. Salió
una hora después y acabó
en la secadora con unos vaqueros
y una camisa. Pasaron los días
y estaba tranquilamente en el escritorio,
bajo la ventana. Allí estaba,
pensando que se había estropeado.
Sin esperanza alguna.
No tenía ganas
de seguir adelante, aunque lo intentara.
Pero una mañana, una hora más o menos
antes del amanecer, volvió a la vida
y escribió:
«Los húmedos campos dormidos bajo la luna».
Luego volvió a quedarse quieta.
Su misión en esta vida
había llegado a su fin.

Él la sacudió, la golpeó
contra la mesa. Luego se olvidó
de ella, o casi.
Una vez más, con grandísimo
esfuerzo, había agotado sus últimas
reservas. Esto es lo que escribió:
«Un ligero viento, al otro lado de la ventana.
Los árboles se mecen en el aire dorado de la mañana».

Intentó escribir algo más
pero no hubo forma. La pluma
había dejado de funcionar para siempre.
Tiempo después se fue
al cubo de la basura junto con
otras cosas. Y mucho después
fue otra pluma,
una pluma como todas las demás,
una pluma que aún no se había probado a sí misma,
la que escribió:
«La oscuridad se acumula en las ramas.
Quédate dentro. Quédate quieto».

Tłum. Ada Trzeciakowska

Pióro

Pióro, które pisało prawdę,
na swoje nieszczęście,
skończyło w pralce. Wyjęte
godzinę później powędrowało
do suszarki razem z dżinsami
i kowbojską koszulą. Dni mijały
podczas gdy pióro leżało na biurku
pod oknem. Leżało sobie tam
myśląc, że jest skończone,
pozbawione cienia nadziei. Bez
woli życia, nawet gdyby bardzo chciało.
Lecz któregoś ranka, na godzinę lub tuż
przed świtem, wróciło do życia
i napisało:
„Wilgotne pole śpiące w świetle księżyca”.
Po czym znów zamarło.
Jego przydatność w tym życiu
wyraźnie dobiegła końca.

On wstrząsnął nim i cisnął
na biurko. A potem stracił
w nie wiarę lub prawie.
Choć raz jeszcze, z największym
wysiłkiem i resztkami sił napisało:
„Lekki wietrzyk a za oknem
drzewa kołyszą się
w złotym powietrzu poranka.”

Próbował napisać coś jeszcze
ale na darmo. Pióro
przestało pisać na zawsze.
Po chwil włożono je
do pieca razem z
innymi rupieciami. A później,
było kolejne pióro,
niczym się niewyróżniające pióro,
które jeszcze nie wystawiło się
na próbę, zatem z łatwością napisało:
„Ciemność zbiera się na gałęziach.
Zostań w środku. Zachowaj spokój”.

The Pen

The pen that told the truth
went into the washing machine
for its trouble. Came out
an hour later, and was tossed
in the dryer with jeans
and a western shirt. Days passed
while it lay quietly on the desk
under the window. Lay there
thinking it was finished and
without a single conviction
to its name. It didn’t have
the will to go on, even if it’d wanted.
But one morning, an hour or so
before sunrise, it came to life
and wrote:
“The damp fields asleep in moonlight.”
Then it was still again.
Its usefulness in this life
clearly at an end.

He shook it and whacked it
on the desk. Then gave up
on it, or nearly.
Once more though, with the greatest
effort, it summoned its last
reserves. This is what it wrote:
“A light wind, and beyond the window
trees swimming in the golden morning air.”

He tried to write some more
but that was all. The pen
quit working forever.
By and by it was put
into the stove along with
other junk. And much later
it was another pen,
an undistinguished pen
that hadn’t proved itself
yet, that facilely wrote:
“Darkness gathers in the branches.
Stay inside. Keep still.”

Raymond Carver

1938-1988, EE. UU.

Trad. Jaime Priede

Una mujer se baña

Río Naches. Justo debajo de las cascadas.
A veinte millas de cualquier ciudad. Un día
de densa luz solar
colmada de los olores del amor.
¿Cuánto nos queda?
Tu cuerpo, agudeza de Picasso,
ya se seca al aire de montaña.
Te seco la espalda y las caderas
con mi camiseta.
El tiempo es un león de montaña.
Nos reímos por nada,
y cuando te toco los pechos
hasta las ardillas
quedan deslumbradas.

Fotografías de: Manuel Alvarez Bravo, Minor White, Josef Sudek, Ruth Bernhard

Trad. Ada Trzeciakowska

Kąpiąca sie kobieta

Rzeka Naches. Tuż poniżej wodospadów.
Dwadzieścia mil od jakiekolwiek miasta. Dzień
gęstego słonecznego światła
przesyconego wonią miłości.
Ile czasu nam zostało?
Twoje ciało, wyraziste niczym u Picassa,
schnie na tym górskim wietrze.
Wycieram ci plecy, biodra,
moim podkoszulkiem.
Czas jest górskim lwem.
Śmiejemy się bez przyczyny,
i kiedy dotykam twoich piersi
nawet
świstaki
przystają olśnione.

Woman bathing

Naches River. Just below the falls.
Twenty miles from any town. A day
of dense sunlight
heavy with odors of love.
How long have we?
Already your body, sharpness of Picasso,
is drying in this highland air.
I towel down your back, your hips,
with my undershirt.
Time is a mountain lion.
We laugh at nothing,
and as I touch your breasts
even the ground-
squirrels
are dazzled.

Raymond Carver

1938-1988, EE. UU.

Trad. Jaime Priede

Los desnudos de Bonnard

Su mujer. La retrató durante cuarenta años.
Una y otra vez. El desnudo del último cuadro
es el mismo desnudo del primer cuadro. Su mujer.

Cuando recordaba su juventud. Cuando era joven.
Su mujer en la bañera. En el tocador
frente al espejo. Sin ropa.

Su mujer se cubre los pechos con las manos
y mira el jardín a través de la ventana.
El sol desparrama tibieza y color.

Florecen allí todas las especies.
Ella, joven, precavida, deseable.
Cuando murió, siguió pintando un tiempo.

Unos pocos paisajes. Luego se murió.
Lo enterraron junto a ella.
Su joven esposa.

Trad. Ada Trzeciakowska

Akty Bonnarda

Jego żona. Malował ją przez czterdzieści lat.
Raz za razem. Akt z ostatniego obrazu
jest tym samym pierwszym aktem. Jego żony.

Takiej jaką zapamiętał z młodości. Jej młodości.
Jego żona w wannie. Przy toaletce
naprzeciw lustra. Rozebrana.

Jego żona na rękami na piersiach
zapatrzona w ogród.
Słońce promienieje ciepłem i kolorem.

Każde żywe stworzenie rozkwita.
Ona młoda drżąca i najbardziej pociągająca.
Po jej śmierci, malował jakiś czas jeszcze.

Kilka pejzaży. Później zmarł.
Pochowano go obok niej.
Jego młodej żony.

Bonnard’s nudes

His wife. Forty years he painted her.
Again and again. The nude in the last painting
the same young nude as the first. His wife.

As he remembered her young. As she was young.
His wife in her bath. At her dressing table
in front of the mirror. Undressed.

His wife with her hands under her breasts
looking out on the garden.
The sun bestowing warmth and color.

Every living thing in bloom there.
She young and tremulous and most desirable.
When she died, he painted a while longer.

A few landscapes. Then died.
And was put down next to her.
His young wife.

Raymond Carver

1938-1988, EE. UU.

Trad. Jaime Priede

La ventana

Estalló una tormenta anoche y nos quedamos
sin luz. Cuando me acerqué
a la ventana, los árboles parecían translúcidos.
Se inclinaban cubiertos de escarcha. Una calma inmensa
reinaba en el campo.
Lo sabía bien. Pero en ese momento
me pareció que nunca en mi vida había hecho una
falsa promesa ni había cometido
ningún acto inmoral. Mis pensamientos
eran virtuosos. Más tarde,
por supuesto, se restableció la electricidad.
El sol salió de entre las nubes y derritió la escarcha.
Todo volvió a ser como antes.

Foto propia

Trad. Czesław Miłosz

Okno

Sztorm dął ostatniej nocy i zerwał 
elektryczne przewody. Kiedy wyjrzałem
przez okno, drzewa były przezroczyste,
przygięte i pokryte szronem. Wielki Spokój
leżał na całej okolicy.
Wiedziałem, że to pozór. Ale w tym momencie 
czułem, że ni razu w życiu nie złożyłem
kłamliwych obietnic, i nie popełniłem
żadnego brzydkiego czynu. Moje myśli
były cnotliwe. Później tego ranka
naprawiono elektryczność, a słońce
wynurzyło się za chmur, topiąc sadź na drzewach.
I rzeczy wróciły do swego normalnego stanu.

The Window

A storm blew in last night and knocked out
the electricity. When I looked
through the window, the trees were translucent.
Bent and covered with rime. A vast calm
lay over the countryside. 
I knew better. But at that moment
I felt I’d never in my life made any
false promises, nor committed
so much as one indecent act. My thoughts
were virtuous. Later on that morning,
of course, electricity was restored.
The sun moved from behind the clouds,
melting the hoarfrost.
And things stood as they had before.