Diane Wakoski

1937 – , Estados Unidos

Trad. Ada Trzeciakowska

Leche agria

No puedes hacer
que vuelva a ser
dulce.
             Una vez
fue de un color inocente
como las flores de las fresas silvestres,
y la textura era tan simple
que pasaba a través de un trozo de gasa,
el sabor era fresco.
Y ahora
sin más culpable que el paso del tiempo
para reprocharle,
la misma sustancia
se volvió agria y grumosa.

La leche cortada
sirve para hacer masas deliciosas e interesantes,
se la puede llevar a un nivel superior de acción bacteriana
para crear platos nuevos,
puede considerársela
compleja en sí misma y de textura más interesante
para quien la estudie de cerca,
se parece a un mapamundi.

Pero
para la mayoría de nosotros:
se echó a perder.
Está agria.
La echamos,
por el desagüe -no en el del patio de atrás-
con cuidado de no volcar nada
porque el olor es fuerte.
Un buen cocinero
estaría escandalizado
con semejante desperdicio.
Pero no vivimos en un mundo de buenos cocineros.

Yo soy la leche.
Pasa el tiempo.
No me puedes volver
a hacer
dulce.
Me siento llena de culpa en el estante del frigorífico,
temblando con la esperanza de un cocinero
que sueñe con barquillos,
con biscochos, con empanadillas
y otros deliciosos panes,
aterrada del ama de casa moderna que
va a bajarme del estante y con un diestro giro
de muñeca
… ya sabes cómo continua.

Tú eres la leche.
Cuando llegue tu turno
acuérdate:
no hay nada que podamos reprocharte
más que el paso del tiempo.

Tłum. Ada Trzeciakowska

Zsiadle mleko

Nie możesz sprawić
by znów było
słodkie.
             Kiedyś
miało niewinny kolor
kwiatów poziomek,
i jego struktura była prosta
przelatywało przez czysty prostokąt gazy,
miało świeży smak.
A teraz
choć zawinił tylko upływający czas
i jemu tylko można robić wyrzuty
ta sama substancja
stała się kwaśna i pełna grudek.

Z zsiadłego mleka
można zrobić interesujące i pyszne ciasta,
można się wznieść na wyżyny działań bakteryjnych
by stworzyć nowe potrawy,
a samo w sobie może być uważane
za skomplikowane i o ciekawszej strukturze
gdy przyjrzeć się mu z bliska,
podobnie jak mapa świata.

Jednak
dla większości z nas:
jest zepsute.
Kwaśne.
Wylewamy je
do zlewu -nie do ogródka-
ostrożnie by nie rozlać ani kropli
ze względu na ostry zapach.
Dobry kucharz
zdenerwowałaby się
takim marnotrawstwem.
Ale nie żyjemy w świecie dobrych kucharzy.

Ja jestem mlekiem.
A czas płynie.
Nie możesz sprawić
by znów była
słodka.
Stoję przepełniona winą na półce lodówki,
drżąca i z nadzieją, że znajdzie się kucharz
marzący o waflach,
biszkoptach, pierogach
i innych pysznych wypiekach,
drżąc ze strachu przed nowoczesną panią domu
która ściągnie mnie z półki i sprawnym ruchem
nadgarstka
… wiesz jak dalej się potoczy.

Ty jesteś mlekiem.
Kiedy przyjdzie kolej na ciebie
pamiętaj:
jedyne co możemy ci wyrzucić
to upływ czasu.

Sour Milk

You can’t make it
turn sweet
again.
           Once
it was an innocent color
like the flowers of wild strawberries,
and its texture was simple
would pass through a clean cheese cloth,
its taste was fresh.
And now
with nothing more guilty than the passage of time
to chide it with,
the same substance
has turned sour and lumpy.

The sour milk
makes interesting & delicious doughs,
can be carried to a further state of bacterial action
to create new foods,
can in its own right
be considered complicated and more interesting in texture
to one who studies it closely,
like a map of all the world.

But
to most of us:
it is spoiled.
Sour.
We throw it out,
down the drain –not in the back yard—
careful not to spill any
because the smell is strong.
A good cook
would be shocked
with the waste.
But we do not live in a world of good cooks.

I am the milk.
Time passes.
You cannot make it
turn sweet
again.
I sit guiltly on the refrigerator shelf
trembling with hope for a cook
who dreams of waffles,
biscuits, dumplings
and other delicious breads
fearing the modern houswife
who will lift me off the shelf and with one deft twist
of a wrist. . .
you know the rest.

You are the milk.
When it is your turn
remember.
there is nothing more than the passage of time
we can chide you with.

Diane Wakoski

1937 – , Estados Unidos

Trad. Beth Miller

Historia

Un hombre me preguntó
la historia de mi vida.
Dije
que yo no tenía
historia.
Que todas mis historias eran vidas,
como hongos,
aparentemente sin raíces,
aunque las esporas, microscópicas, que bailan
    en la tierra
como mi mano roza tu cara mientras
duermes,
               ya no son misteriosas;
y recordé que todas mis historias son una sola,
dejando a una mujer con un puñado de plata
que se vuelve luz de luna
desvanece como el aire,
desaparece con el sol,
permaneciendo ella con sus manos abiertas
y la poesía que es música,
una canción que nos ronda a todos
es lo que le queda,
su realidad misteriosamente,
quizá microscópicamente, ida
                                             para aparecer en otro
terreno pantanoso.
Yo busco al mago que entienda
lo que es invisible
al ojo desnudo,
que lea la poesía como un texto
para una nueva especie de jardín,
que convierta la luz de luna
en un puñado de plata,
en algo sólido y real,
no en ilusión,
no en viejas historias,
no en la vieja versión de la vida,
no en hongos venenosos.

Hongos,
comibles,
hermosos,
que dejan caer las esporas
y dan vida
justamente
como nosotros.
La historia de mi vida
es
que continúa.

Story

A man asked me
what the story of my life was.
I said
I had no
story.
That my stories were all lives,
like mushrooms,
seeming to have no roots,
though the spores, microscopic, dancing
    over the ground
the way my hand brushes your face when
you are asleep,  
               are not mysterious any more;
and I remembered that all stories are one story,
leaving a woman with a handful of silver
that turns to moonlight 
slips away as air,
disappears with the sun,
she standing with her own hands open 
and poetry which is music,
a song which haunts us all
is what she has left,
her reality mysteriously,
perhaps microscopically, gone
                                       to appear in some other
patch of damp ground.
I look for the magician who understands
what is invisible
to the naked eye,
who reads poetry as a text
for a new kind of garden,
who turns moonlight
into a handful of silver,
something solid and real,
not the illusion
not the old stories,
not the old version of life,
not mushrooms as poisonous toadstools.
 
Mushrooms,
edible,
beautiful,
dropping their spores,
passing their lives on
just
like the rest of us.
The story of my life 
is
that it goes on.

Fotografías de Julia Hetta

Tłum. Ada Trzeciakowska

Historia

Jakiś człowiek zapytał mnie
o historię mojego życia.
Powiedziałam,
że nie mam
historii.
Że wszystkie moje historie były życiami,
jak grzyby,
pozornie pozbawione korzeni,
choć spory, mikroskopijne, tańczące
    nad ziemią
jak moja dłoń głaszcząca twoją twarz, kiedy
śpisz,
               nie mają już tajemnic;
i przypomniałam sobie, że wszystkie te historia to jedna,
pozostawiają one kobietę z garścią srebra,
która zmienia się w księżycowe światło,
wymyka się jak powietrze,
znika wraz ze słońcem,
a ona stoi z otwartymi rękoma
i poezja będąca muzyką,
pieśń, która nie daje nam spokoju
oto co jej pozostało,
jej rzeczywistość tajemniczo,
być może mikroskopijnie, zniknęła
                                             by pojawić się na jakimś innym
skrawku kloacznej ziemi.
Ja szukam czarodzieja, który rozumiałby
to co niewidzialne
dla oka,
który czytałby poezję jak tekst
do nowego rodzaju ogrodu,
który zmieniłby światło księżyca
w garść srebra,
w coś solidnego i prawdziwego,
nie w iluzję
nie w stare historie,
nie w starą wersję życia,
nie w trujące muchomory.
 
Grzyby,
jadalne,
piękne,
upuszczające spory,
przekazujące swoje życie dalej
dokładnie
jak pozostali.
Historia mojego życia
to ta,
która toczy się dalej.