Kenneth Rexroth

1905-1982, Estados Unidos

Trad. Carlos Manzano

Vacío solo

Tiempo como cristal
Espacio como cristal
Me siento en silencio
En cualquier parte cualquier cosa
Sucede
Muda sonora apacible turbulenta
La serpiente se enrosca
Sobre sí misma
Todas las cosas translúcidas
Después transparentes
Luego volátiles
Sólo vacío
Sin límites
Sólo la canción infinitamente
Apagada
De la mente enroscándose
Sólo

Obra de Beili Liu, pieza de la instalación Current

Tłum. Andrzej Szuba

Tylko pustka

Czas jak szkło
Przestrzeń jak szkło
Siedzę cicho
Gdziekolwiek Cokolwiek
Się dzieje
Cisza hałas spokój niepokój
Wąż owija się
Wokół siebie
Wszystkie rzeczy są półprzezroczyste
Potem przezroczyste
Potem znikają
Tylko pustka
Bez granic
Tylko nieskończenie cicha
Pieśń
Zwijającego się umysłu
Tylko.

void only

Time like glass
Space like glass
I sit quiet
Anywhere Anything
Happens
Quiet loud still turbulent
The serpent coils
On itself
All things are translucent
Then transparent
Then gone
Only emptiness
No limits
Only the infinitely faint
Song
Of the coiling mind
Only.

John Berger

1926-2017, Inglaterra

Trad. Pilar Vázquez Álvarez

El sentido de la vista

(…) ¿Cómo causa inquietud la poesía? ¿Cuál es la tarea de la poesía?
No me refiero con esto al trabajo que encierra la escritura de un poema, sino a la labor realizada por el propio poema escrito. Todos los poemas auténticos contribuyen al trabajo de la poesía. Y el objetivo de este trabajo incesante es unir lo que la vida ha separado, o lo que la violencia ha desgarrado. Generalmente, el dolor físico se puede aliviar o detener mediante la acción. Todos los demás dolores humanos, sin embargo, se deben a una forma u otra de separación. Y aquí el alivio es menos directo. La poesía no puede reparar ninguna pérdida, pero desafía al espacio que separa. Y lo hace con su trabajo continuo de reunir todo lo que ha quedado desperdigado.

Mi bien amada
qué dulce es bajar
a bañarse en el estanque
ante tus ojos
y dejarte ver cómo
mi túnica de lino empapada
y la belleza de mi cuerpo
se casan.
Ven, mírame.

Poema inscrito en una estatua egipcia del 1500 a. C.
La poesía se inclina a usar la metáfora, a descubrir parecidos, pero no con el fin de establecer comparaciones (todas las comparaciones, como tales, son jerárquicas) o de quitar singularidad a los hechos; lo que quiere con ello cubrir aquellas correspondencias cuya suma total sea una prueba de la indivisible totalidad de la existencia. La poesía llama a esta totalidad, y su llamamiento no es precisamente sentimental; el sentimentalismo implora siempre una excepción, algo que sea divisible.
Además de reunir por la metáfora, la poesía acerca mediante su alcance, su extensión. Equipara el alcance de un sentimiento con la extensión del universo; pasado un punto, pierde toda importancia el tipo de extremo implicado; lo único que importa es su grado. Sólo por su grado se unen los extremos.

Como tú sufro
la negra separación permanente.
¿Por qué lloras? Mejor dame la mano
y prométeme volver en un sueño.
Tú y yo somos un monte de dolor.
En esta tierra tú y yo jamás nos encontraremos.
Si pudieras tan sólo enviarme a medianoche
por medio de las estrellas tu recuerdo.

Anna Ajmátova

Sostener aquí que los límites de lo subjetivo y lo objetivo se confunden sería volver a una visión empírica de la que el sufrimiento presente sólo puede dudar; por extraño que parezca, supone reivindicar un privilegio injustificado.
La poesía inquieta al lenguaje porque todo lo hace íntimo. Esta intimidad es el resultado de la labor realizada por el poema, el resultado de haber reunido en la intimidad todos los actos y nombres y hechos y perspectivas a los que hace referencia. Con frecuencia, frente a la crueldad y la indiferencia del mundo, no hay nada más real que esta inquietud.

¿De dónde nos viene el dolor?
¿De dónde viene?
Es el hermano de nuestras visiones
denle tiempo inmemorial.
Y el guía de nuestras rimas.

escribe el poeta iraquí Nazik al Mal’-ika.
Romper el silencio de los hechos, hablar de la experiencia, por amarga o dolorosa que sea, poner en forma de palabras es descubrir la esperanza de que esas palabras quizá sean oídas y luego, una vez oídas, juzgados los hechos. Esta misma esperanza se encuentra en el origen de la oración, y la oración, como el trabajo, ya se hallaba en el origen del habla. De todos los usos del lenguaje, es la poesía la que conserva más puro recuerdo de este origen.

Fotograma de Elena de Petra Costa (2012)

Tłum. Ada Trzeciakowska

Zmysł wzroku/ Biały ptak

(…) W jaki sposób poezja wywołuje niepokój? Jakie jest zadanie poezji?
Nie chodzi mi o pracę włożoną w napisanie wiersza, ale o pracę wykonaną przez sam powstały wiersz. Wszystkie prawdziwe wiersze wnoszą wkład w wysiłki poezji. A celem tej nieustannej pracy jest zjednoczenie tego, co życie rozdzieliło lub co przemoc rozdarła. Ból fizyczny można zazwyczaj złagodzić lub zahamować poprzez działanie. Jednak wszystkie inne ludzkie cierpienia wynikają z takiej czy innej formy rozłąki. I w tym przypadku poczucie ukojenia jest mniej bezpośrednie. Poezja nie może zrekompensować żadnej straty, ale rzuca wyzwanie przestrzeni, która rozdziela. Czyni to nieustannie dążąc do skupienia wszystkiego, co zostało rozproszone.

Moja najdroższa
jak słodko jest schodzić w dół
by wykąpać się w stawie
tuż przed twoimi oczami
tak byś mogła ujrzeć
moja przemoczona lniana szata
i piękno mojego ciała
łączą się w świętym związku.
Chodź, patrz na mnie.

(Wiersz wyryty na egipskim posągu z 1500 r. p.n.e.)

Poezja skłania się ku posługiwaniu się metaforą, odkrywaniu podobieństw, ale nie po to, by dokonywać porównań (wszystkie porównania, jako takie, są hierarchiczne) czy umniejszać wyjątkowość wydarzeń; pragnie w ten sposób ująć te powiązania, których suma jest dowodem niepodzielnej całości bytu. Poezja odwołuje się do tej całości, a jej apel nie jest bynajmniej natury sentymentalnej; sentymentalność zawsze domaga się wyjątku, czegoś podzielnego.
Oprócz łączenia poprzez metaforę, poezja łączy poprzez swoją rozpiętość, rozciągłość. Utożsamia rozpiętość uczucia z rozległością wszechświata; po przekroczeniu pewnego progu traci na znaczeniu charakter danego ekstremum, liczy się tylko jego stopień. Tylko w jego stopniu skrajności się łączą.

Tak jak ty cierpię w
wiecznej czerni rozłąki.
Dlaczego płaczesz? Lepiej podaj mi rękę
i obiecaj mi, że powrócisz we śnie.
Ty i ja jesteśmy górą bólu.
Na tej ziemi ty i ja nigdy się już nie spotkamy.
Gdybyś tylko mógł o północy przesłać mi
poprzez gwiazdy twoje wspomnienie.

Anna Achmatowa

Utrzymywanie, że granice tego, co subiektywne i tego, co obiektywne, są pomieszane, byłoby powrotem do empirycznej wizji, w którą to dzisiejsze cierpienie może jedynie wątpić; choć może się to wydawać dziwne, byłoby to domaganiem się nieuzasadnionego przywileju.
Poezja niepokoi język, ponieważ dzięki niej wszystko staje się intymne. Ta intymność jest rezultatem pracy wykonanej przez wiersz, rezultatem zebrania w intymności wszystkich czynów, nazw, okoliczności i perspektyw, do których się odnosi. Często, w obliczu okrucieństwa i obojętności świata, nie ma nic bardziej realnego niż ten niepokój.

Skąd się bierze ból?
Skąd się bierze?
Jest bratem naszych wizji.
Dajcie mu czas nieskończony.
A poprowadzi nasze rymy.

pisze iracki poeta Nazik al Mal’-ika.
Przerwanie milczenia otaczającego wydarzenia, mówienie o doświadczeniu, choćby najbardziej gorzkim i bolesnym, ubieranie go w słowa, to odkrywanie nadziei, że słowa te być może zostaną usłyszane, a następnie, po ich usłyszeniu, wydarzenia zostaną osądzone. Ta sama nadzieja leży u źródeł modlitwy, a modlitwa, podobnie jak praca, była już u źródeł mowy. Ze wszystkich zastosowań języka, to właśnie poezja zachowuje najczystszą pamięć o tym pochodzeniu.

The White Bird (US title The Sense of Sight)

(…) How does poetry incite this caring? What is the labour of poetry?
By this I do not mean the work involved in writing a poem, but the work of the written poem itself. Every authentic poem contributes to the labour of poetry. And the task of this unceasing labour is to bring together what life has separated or violence has torn apart. Physical pain can usually be lessened or stopped by action. All other human pain, however, is caused by one form or another of separation. And here the act of assuagement is less direct. Poetry can repair no loss, but it defies the space which separates. And it does this by its continual labour of reassembling what has been scattered.

O my beloved
how sweet it is
to go down
and bathe in the pool
before your eyes
letting you see how
my drenched linen dress
marries
the beauty of my body.
Come, look at me

Poem inscribed on an Egyptian statue, 1500 BC

Poetry’s impulse to use metaphor, to discover resemblance, is not for the sake of making comparisons (all comparisons as such are hierarchical), nor is it to diminish the particularity of any event; it is to discover those correspondences of which the sum total would be proof of the indivisible totality of existence. To this totality poetry appeals, and its appeal is the opposite of a sentimental one; sentimentality always pleads for an exemption, for something which is divisible.
Apart from reassembling by metaphor, poetry reunites by its reach. It equates the reach of a feeling with the reach of the universe; after a certain point the type of extremity involved becomes unimportant and all that matters is its degree; by their degree alone extremities are joined.

I bear equally with you
the black permanent separation.
Why are you crying? Rather give me
your hand,
promise to come again in a dream.
You and I are a mountain of grief.
You and I will never meet on this earth.
If only you could send me at midnight
a greeting through the stars

Anna Akhmatova

To argue here that the subjective and objective are confused is to return to an empirical view which the extent of present suffering challenges; strangely enough it is to claim an unjustified privilege.
Poetry makes language care because it renders everything intimate. This intimacy is the result of the poem’s labour, the result of the bringing-together-into-intimacy of every act and noun and event and perspective to which the poem refers. There is often nothing more substantial to place against the cruelty and indifference of the world than this caring.

From where does Pain come to us?
From where does he come?
He has been the brother of our visions
from time immemorial
And the guide of our rhymes

writes the Iraqi poet Nazik al-Mil’-ika.
To break the silence of events, to speak of experience however bitter or lacerating, to put into words, is to discover the hope that these words may be heard, and that when heard, the events will be judged. This hope is, of course, at the origin of prayer, and prayer — as well as labour — was probably at the origin of speech itself. Of all uses of language, it is poetry that preserves most purely the memory of this origin.




Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Recomiendo la lectura este artículo: «La cantidad de personas expulsadas de sus hogares por la guerra, la miseria o el caos político asciende a 84 millones en todo el mundo, el doble que hace una década. Y de acuerdo con las Naciones Unidas, 274 millones de personas necesitarán ayuda humanitaria en 2022, más de cuatro veces la cifra de hace una década».

Trad. Ada Trzeciakowska

Tan poco

Nuestros pobres muertos
nos miran con sus
ojos vacíos
ven todo lo que aún nos va a pasar
mas ni siquiera ellos nos pueden ayudar
ni tampoco advertir
si de la guerra, y de la paz

tan poco hemos aprendido

Niewiele

Nasi biedni zmarli
patrzą na nas swoimi
pustymi oczami
widzą wszystko, co nas jeszcze spotka –
lecz nawet oni nie mogą nam pomóc
ani nas ostrzec
skoro i wojna, i pokój

niewiele nas nauczyły

José Manuel Caballero Bonald

1926-2021, España

LA VUELTA

Por el camino se me van cayendo
frutas podridas de la mano
y voy dejando manchas de tristeza en el polvo
donde quiera que piso;
un pájaro amanece ante mis ojos
y en seguida anochece entre sus alas;
la asamblea de hormigas se disuelve
cuando en mí la tormenta se aproxima;
el sol calienta al mar en unas lágrimas
que en el camino enciende mi presencia;
la desnudez del campo va vistiéndose
según van mis miradas acosándole
y el viento hace estallar
una guerra civil entre las hierbas.

Noticia triste de mi cuerpo dictan
las verdes amapolas en capullo,
la codorniz se espanta
y asusta al macho con historias mías.
Vengo desnudo de la hermosa clámide
que solía vestirme cuando entonces:
clámide con las voces de los pájaros,
el graznido del cuervo, la carrera veloz de la raposa
–a la que llaman zorra mis parientes–,
del arroyo que un día se llevaba mis pasos
y de olores de jara y de romero
hace tanto tejida.

Días de mi ascensión, cuando el lagarto
solía conocer mis intenciones,
cuando solía la retama
pedirme venia para echar raíces,
cuando algún cazador me confundió
con una piedra viva entre las piedras.
Pero yo te conozco, campo mío,
yo recuerdo haber puesto entre tus brazos
aquel cuerpo caliente que tenía,
haber dejado sangre entre los surcos
que abrían los caballos de mi padre.
Yo te conozco y noto que tus senos
empiezan a ascender hacia mis labios.

Imagen propia

Trad. Ada Trzeciakowska

Droga powrotna

Na drodze wypadają mi z rąk
zgniłe owoce
i gdziekolwiek stawię stopę
w przydrożnym pyle zostawiam plamy smutku;
przede mną świta ptak
i natychmiast zmierzcha między skrzydłami;
zgromadzenie mrówek rozwiązuje się
gdy w mojej osobie zbliża się burza;
słońce ogrzewa morze kilkoma łzami.
które w drodze wywołuje moja obecność;
nagość pola przywdziewa suknie,
gdy nękają ją moje spojrzenia,
a wiatr znów rozpętał
wojnę domową pośród traw.

Smutne wieści o moim ciele dyktują
zielone maki całe w pąkach,
przepiórka spłoszyła się
i straszy samca historiami z mojego życia.
Przychodzę nagi, bez pięknej chlamidy,
którą niegdyś wkładałem na siebie:
chlamidy lśniącej głosami ptaków,
krzykiem kruka, szybkim biegiem lisicy,
– moi krewni zwą ją rudzielcem –
strumieniem, który dawno zmył moje ślady
i zapachem czystka i rozmarynu,
tak dawno utkanej.

To były dni gdy się piąłem, jaszczurka
odgadywała moje zamiary,
a janowiec zwykł prosić mnie
o pozwolenia na zapuszczenie korzeni,
gdy pewien myśliwy wziął mnie
za żywy kamień pośród kamieni.
Ale ja znam cię, ziemio moja,
pamiętam, jak złożyłem w twoich ramionach
to ciepłe ciało, które miałem,
jak zostawiłem krew między bruzdami,
otwartymi przez konie ojca.
Znam cię i widzę, że twoje piersi
zaczynają piąć się ku moim ustom.

José Manuel Caballero Bonald

1926-2021, España

PROPIEDAD DEL PRISMA

Esa luz de cobalto acaso venga de iluminar
el polvo pardo de los cereales, un despacioso río
entre repechos pétreos, la indivisa montaña
de arrogantes estribos.

Esa luz codiciosa
es posible que venga de alumbrar
la parte de belleza que me corresponde,
el modelo inigual de las celebraciones
de ser libre.
                     Pauta retrospectiva,
esta armoniosa luz también consiste
en saber que ayer fui como seré mañana.
 
El fulgor del pasado enciende el porvenir.

Imagen propia

Trad. Ada Trzeciakowska

WŁAŚCIWOŚĆ PRYZMATU

To kobaltowe światło być może oświetlało
popielaty pył zbóż, powolną rzekę
pośród kamienistych stromizn, niepodzielną górę
o aroganckich zboczach.

To zachłanne światło
być może podświetlało
tę część piękna, która do mnie przynależy,
niezrównany model celebrowania
wolności.
                 Wskazówka z perspektywy czasu,
to harmonijne światło bierze się też
z wiedzy, że wczoraj byłem taki, jakim będę jutro.

Łuna przeszłości wznieca przyszłość.

Ryszard Krynicki

1943 – , Polonia

Recomiendo la lectura este artículo de Alastair Wilson, profesor y filósofo de la ciencia

Trad. Ada Trzeciakowska

LA escarcha

gris escarcha del susurro, fósil de la desesperación. Quién oirá
el silente salmo de la tierra, voces mudas de los planetas
llamándose, despedidas de las galaxias. Soles negros
se van hundiendo en sí mismos
en un silencio

inhumano.

Punto magnético (1996)

Fotograma de Melancolía de Lars von Trier

Szron

szary szron szeptu, skamielina rozpaczy. Kto dosłyszy
cichnący psalm ziemi, nieme nawolywanie się
planet, pożegnania galatyk. Czarne słońca
zapadają się w siebie
w nieludzkim

milczeniu.

Magnetyczny punkt (1996)

Selva Casal

1927-2020, Uruguay

hoy besaría

Hoy besaría a la gente desconocida
y les pediría que vinieran a mí
porque sin ellos nada soy
de sus ojos inocentes terribles
está llena mi alma
ellos saben que nunca vendrán por mi esqueleto
porque quiero abrazarlos y no puedo
la última masacre sucedió entre mis uñas
esa gente que se cruza al camino
y nunca más
vive en mi lecho respira con mi sangre
por ellos soy
anónimo desconocido amor
qué bien hueles bajo las raíces
en la calle sobre los cementerios profundos
cómo te encuentro cuando
apuñalada entera me entrego
al sueño al hombre a la desdicha.

Katia Chausheva

Tłum. Ada Trzeciakowska

Dziś pocałowałabym

Dziś pocałowałabym nieznanych mi ludzi
i poprosiłabym ich, by przyszli do mnie
bo bez nich jestem niczym
ich niewinne straszliwe oczy
przepełniają moją duszę
wiedzą, że nigdy nie przyjdą po mój szkielet
bo chcę ich objąć, a nie mogę
ostatnia masakra dokonała się pod moimi paznokciami
ci ludzie, których mija się po drodze
i nigdy więcej
żyją w moim łóżku oddychają moją krwią
dla nich ja to
anonimowa nieznana miłość
jak ślicznie pachniesz pod korzeniami
na ulicy nad głębokimi cmentarzami
jak cię znajdę, kiedy
ugodzona cała oddaję się
snom ludziom nieszczęściu

Rafał Wojaczek

1945-1971, Polonia

Trad. Ada Trzeciakowska

***

Te tengo miedo, ciego verso
Temo a blanco sueño
Así te escribo, blanco verso
y cada letra es una cifra de miedo

Así sabe su cuerpo
ausente, a legua de sueño
Escarcha de sueño en los labios
y áspero paladar
como áspera es la piel de una estrella…

Pintura de Fernando Zóbel

***

Boję się ciebie, ślepy wierszu
Boję się białego snu
Tak cię piszę, biały wierszu
a każda litera jest cyfrą lęku

Tak smakuje Jej ciało
nieobecne, odległe o wiorstę snu
Szron snu na wargach
i szorstkie podniebienie
jak szorstka skóra gwiazdy…

Niels Frank

1963 -, Dinamarca

Trad. Ada Trzeciakowska

En el jardín californiano
(después de Hockney)

El agua salpica y las palmeras se alzan
por encima de las banalidades más mundanas a las que solemos entregarnos.
El resto se limita a mirar, a estudiar despreocupado
el lado extrovertido y superficial de sí mismo.
Es un día agradable, un buen día para estar vivo.

Todo es tan simple, pero lo simple
es un gran arte. Porque si de repente cada detalle desaparece,
disuelto en la luz del sol, sólo queda una idea vaga, la energía,
y ella no distingue entre la noche y el día.
En ella, la realidad es sólo una huella.
En ella, la realidad es impecable: borra todo rastro de sí misma,
así cada una de las cosas que quedan puede marcar un cerrado aquí.

Pero el agua también es un rastro, especialmente si alguien se lanza
de un trampolín amarillo. El silbido de las gotas atraviesa la frescura cincelada
y la revela, arruinando la perfección de la superficie,
hace que se resquebraje: marca un aquí,
que está ausente. Lo más atractivo está oculto,
sólo se puede soñar con ello, si no es lo más atractivo
con lo que sólo se puede soñar. Todo lo demás
resulta insignificante en su precisión.

Tal vez puedas conocerlo mejor, sentarte en una tumbona
y comer un helado con él mientras el sol poniente brilla
en todas y cada una de las mil perlas de sus muslos y hombros.
Y así la idea sigue tanteando en busca de
más y más detalles, hasta que empiece a caer una llovizna
sobre la piscina abandonada, y se cumplan todas las conjeturas.

Serie de cuadros de David Hockney

Tłum. Anna Estera Mrozewicz

W kalifornijskim ogrodzie
(po Hockneyu)

Woda tryska i palmy unoszą się
nad najbardziej ziemskimi banalnościami, wśród których bawimy się.
Reszta przygląda się tylko, studiuje beztrosko
powierzchowną, zwróconą na zewnątrz stronę siebie.
To jest przyjazny dzień, dobry dzień by żyć.

Wszystko jest tak proste, lecz proste
jest wielką sztuką. Bo jeśli nagle każdy szczegół znika,
rozpuszczony w świetle słońca, pozostaje tylko samo wyobrażenie, moc,
a ono nie zna różnicy między dniem a nocą.
W nim rzeczywistość jest tylko odciskiem.
W nim rzeczywistość jest bez skazy: Wymazuje za sobą wszelkie ślady,
tak ze każda z rzeczy pozostałych może wyznaczyć zamknięte tutaj.

Lecz także woda jest śladem, szczególnie jeśli ktoś skacze w nią
z żółtej trampoliny. Świst bryzgu przechodzi w wycyzelowany spokój
i odsłania go, niszczy perfekcję powierzchni,
stwarza na niej pęknięcia: Wyznacza jakieś tutaj,
które jest nieobecne. Najbardziej pociągające jest ukryte,
można o tym tylko śnić, jeśli zresztą to co najbardziej pociągające
nie jest właśnie tym, o czym tylko można śnić. Wszystko inne
jest nieważne w swojej wyraźności.

Może można go bliżej poznać, siedzieć w leżakach
i jeść z nim lody, podczas gdy zachodzące słońce błyszczy
w każdej pojedynczej z tysięcy pereł na udach i ramionach.
W taki sposób wyobrażenie bezustannie szuka
po omacku coraz więcej i więcej szczegółów, aż lekki deszcz spadnie
na opuszczony pool, i wszystkie domysły zrealizują się same.

 I den californiske baghave
(efter Hockney)

Vandet sprøjter og palmerne hæver sig
over de mest jordiske banaliteter, som vi boltrer os i.
Resten ser blot til, studerer blasert
den udvendige, udadvendte side af sig selv.
Det er en venlig dag, en god dag at leve i.

Alting er så simpelt, men det simple
er en enorm kunst. For hvis pludselig enhver detalje forsvinder,
opløst i sollys, bliver kun selve forestillingen tilbage, vælden,
og den kan ikke kende forskel på dagside og natside.
I den er virkeligheden blot et aftryk.
I den er virkeligheden ulastelig: Den udvisker alle spor efter sig,
så hver af de tilbageblevne ting kan markere et lukket hér.

Men også vandet er et spor, især hvis nogen dykker ned i det
fra en gul vippe. Sprøjtet hvisler op i en ciseleret kølighed
og røber ham, ødelægger overfladens perfektion,
får den til at krakelere: Det markerer et hér,
som er fraværende. Det mest tiltrækkende er skjult,
man kan kun drømme om det, hvis da ikke det mest tiltrækkende
netop er det man kun kan drømme om. Alt andet
er ligegyldigt i sin udtalthed.

Måske kan man lære ham nærmere at kende, sidde i de udslåede stole
og spise is med ham, mens den dalende sol glitrer
i hver og én af de tusinde perler på lår og skuldre.
Sådan bliver forestillingen ved med at famle
efter flere og flere detaljer, indtil en let regn falder
over den forladte pool, og alle gisninger fuldbyrder sig selv.


George Oppen

1908-1984, Estados Unidos

Análisis del poema

Trad. Ezequiel Zaidenwerg

Salmo

Veritas sequitur…

En la belleza mínima del bosque,
los ciervos se recuestan––
¡Están ahí!

                             Sus ojos
sin esfuerzo, los labios
suaves hocican y los dientes
minúsculos y ajenos
mordisquean la hierba.

                             Las raíces
les cuelgan de la boca,
desparramando tierra
en el extraño bosque.
Son quienes son.

                             Sus senderos
abiertos con los dientes por los campos,
las hojas que les hacen sombra
cuelgan en las distancias
del sol.

                             Los sustantivos más pequeños
proclaman su fe en esto, que les causa
sobresalto a los ciervos, y hace que miren fijo.

Tłum. E. Chruściel

Psalm

Veritas sequitur…

W cichym pięknie lasu
układają się do snu dzikie jelenie –
Że są tam!

                              W ich oczach
nie ma wysiłku, miękkimi wargami muskają
trawę, skubią ją nieludzkimi ząbkami

                              a jej korzenie
dyndają z ich pysków, rozpryskując ziemię
w dziwacznych lasach.
One, które tam są.

                              Ich ścieżki
wyskubane w polach, osłaniane przez liście,
zawisły w odległościach
słońca.

                              Małe rzeczowniki
wołają o wierze
w to, co płoszy jelenie,
aż odwracają wzrok.

Psalm

Veritas sequitur …

In the small beauty of the forest
The wild deer bedding down—
That they are there!

                              Their eyes
Effortless, the soft lips
Nuzzle and the alien small teeth
Tear at the grass

                              The roots of it
Dangle from their mouths
Scattering earth in the strange woods.
They who are there.

                              Their paths
Nibbled thru the fields, the leaves that shade them
Hang in the distances
Of sun

                              The small nouns
Crying faith
In this in which the wild deer   
Startle, and stare out.

Crea tu sitio web con WordPress.com
Primeros pasos
A %d blogueros les gusta esto: